⏱️ 4 min.

Ostatnie Saaby z Trollhättan idą pod młotek. To cichy koniec tej marki

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

13-05-2026 06:05
Saab 9-3

W fabryce w Trollhättan kończy się ostatni rozdział historii NEVS, firmy zbudowanej na gruzach Saaba. Na aukcję trafi osiem aut, w tym siedem egzemplarzy Saaba 9-3 oraz jeden elektryczny SUV Hengchi 5. Sprzedaż ruszy 21 maja i odbędzie się bez ceny minimalnej.

Zakład w Trollhättan działal od 1947 roku i przez dekady był jednym z symboli szwedzkiej motoryzacji. Teraz nie chodzi już o wznowienie produkcji, nowy plan ratunkowy ani kolejną obietnicę powrotu.

To raczej porządkowanie ostatnich śladów po projekcie, który miał przedłużyć życie Saaba, ale sam nie przetrwał próby czasu.

Nie tylko zwykłe 9-3. Wśród aut są prototypy i hybryda

Najciekawszą częścią aukcji nie jest sama liczba samochodów, lecz ich charakter. Wśród siedmiu Saabów 9-3 znajdują się trzy auta przedprodukcyjne zbudowane w 2014 roku oraz trzy elektryczne prototypy przygotowane przez NEVS przed chińskim debiutem 9-3 EV.

Osobną pozycją jest testowy Saab 9-3 z układem typu range extender. To rozwiązanie, w którym silnik spalinowy pracuje jako wsparcie dla napędu elektrycznego, zwykle po to, by ograniczyć problem zasięgu. W przypadku Saaba brzmi to jak techniczna ciekawostka z alternatywnej linii czasu, która nigdy nie dostała pełnego sezonu na rynku.

Na liście znalazł się także Hengchi 5, średniej wielkości elektryczny SUV, związany z Evergrande. Jego obecność dobrze pokazuje, jak mocno historia NEVS była spleciona z chińskim kapitałem i planami wyjścia poza klasyczne dziedzictwo Saaba.

NEVS miał być drugim życiem Saaba

NEVS powstał po upadku Saaba w 2012 roku. Firma zatrudniała głównie dawnych inżynierów szwedzkiej marki i rozwijała przede wszystkim samochody elektryczne oraz pojazdy autonomiczne. Jednym z najbardziej wyrazistych projektów był model Emily GT, czyli sedan stylistycznie nawiązujący do Saaba i wyposażony w silniki umieszczone w kołach.

NEVS Emily GT

Za NEVS-em stał chiński gigant nieruchomości Evergrande Group. Gdy Evergrande zbankrutował w 2021 roku, przyszłość szwedzkiego projektu zaczęła się gwałtownie kurczyć. W lutym 2023 roku NEVS zwolnił 320 z 340 pracowników zatrudnionych w Trollhättan.

Emily GT przez chwilę wyglądała jeszcze jak auto z szansą na produkcję. W kwietniu 2023 roku dyrektor programu Peter Dahl mówił szwedzkiemu Carup, że projekt ma gotowe podstawy do wdrożenia i potrzebuje około półtora roku. W grudniu 2023 roku samochód miał zostać uratowany przez kanadyjski start-up EV Electra, ale ta transakcja rozpadła się w maju kolejnego roku.

Fabryka została, ale produkcja już nie wróciła

Polestar przejął część zakładu w Trollhättan w 2023 roku, lecz wykorzystuje ją jako centrum badawczo-rozwojowe, a nie miejsce produkcji samochodów. To ważna różnica, bo dla fanów Saaba ten adres miał znaczenie większe niż zwykła hala przemysłowa.

Trollhättan było częścią legendy, nie tylko punktem na mapie. We wrześniu 2025 roku NEVS sprzedał już część majątku fabryki. Na aukcję trafiły wtedy tysiące rzadkich części, modele i dawne banery z salonów samochodowych.

Obecna sprzedaż samochodów wygląda więc jak finał po finale, ostatni przejazd po zgaszeniu świateł. Aukcja odbędzie się na szwedzkiej platformie Klaravik. Samochody będą dostępne od 21 maja, a 30 maja aukcje zostaną zamknięte. Tego samego dnia miłośnicy Saaba i potencjalni licytujący będą mogli zwiedzić zakład w Trollhättan.

Saab kończy się inaczej, niż życzyliby sobie fani

Dla kolekcjonerów najcenniejsze mogą okazać się nie tyle auta w najlepszym stanie, ile egzemplarze pokazujące niedokończone ścieżki rozwoju tej marki. Elektryczne 9-3, hybrydowy prototyp i przedprodukcyjne samochody z 2014 roku są materialnym zapisem tego, co mogło wydarzyć się po klasycznym Saabie.

Nie ma tu wielkiej premiery ani wzruszającego powrotu do salonów. Jest za to aukcja bez ceny minimalnej, garść prototypów i fabryka, która pamięta czasy znacznie ambitniejszych planów. Jak na Saaba, koniec jest techniczny, nieco melancholijny i bardzo po szwedzku powściągliwy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl