Porsche wciąż pod kreską z powodu swojej zbytniej wiary w elektromobilność. Ratunkiem ma być nowy model na prąd

Porsche weszło w 2026 rok z wyraźnie słabszym wynikiem sprzedaży. Producent w pierwszym kwartale dostarczył 60 991 aut, czyli o 15% mniej niż rok wcześniej, a dużą część nadziei na poprawę wyników wiąże teraz z rynkowym debiutem elektrycznego Cayenne.
2025 rok był dla tej niemieckiej marki trudny także poza samą sprzedażą. Porsche zakończyło go spadkiem dostaw o 10% rok do roku, niższą wyceną akcji i zmianą na stanowisku szefa firmy. Matthias Becker z zarządu Porsche AG, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing, wskazał dwie główne przyczyny słabszego początku roku: zakończenie produkcji spalinowego modelu 718 oraz wcześniejsze wysokie dostawy elektrycznego Macana przy jego debiucie rynkowym.
Dodał też, że obecne wyniki są niższe niż przed rokiem, ale pozostają zgodne z oczekiwaniami producenta.
Elektryczny Cayenne ma napędzić drugą część roku
Największa uwaga Porsche koncentruje się teraz na premierze rynkowej elektrycznego Cayenne. Pierwsi klienci mają otrzymać ten model latem bieżacego roku. To o tyle istotne, że dziś najpopularniejszym autem marki pozostaje właśnie Cayenne, ale jeszcze w spalinowej odmianie obecnej na rynku od 2017 roku.
W pierwszym kwartale znalazło 19 183 nabywców. Tuż za Cayenne uplasował się Macan z wynikiem 18 209 egzemplarzy. Z tej liczby 10 130 sztuk stanowiła wersja spalinowa, a nowa odmiana elektryczna odpowiadała za 8079 aut.
911 jako jedyny model rośnie
Na tle całej gamy wyraźnie wyróżnia się Porsche 911. To jedyny model marki, który poprawił wynik sprzedaży względem analogicznego okresu ubiegłego roku. W pierwszym kwartale dostarczono 13 889 egzemplarzy 911, co oznacza wzrost o 22% rok do roku.
Becker wskazał też na dobrą kondycję popytu na tzw. topowe wersje, czyli odmiany GTS, GT i Turbo. Porsche deklaruje przy tym, że w planowaniu 2026 roku uwzględniło ograniczoną dostępność części modeli.
Marka chce nadal prowadzić politykę opartą na strategii „wartość zamiast wolumenu”, czyli bardziej pilnować relacji między podażą a popytem niż ścigać się na samą liczbę dostaw.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu




