Nowa Renault Clio 2025: ceny wersje, wyposażenie

Renault pokazało odświeżone Clio i… od razu otworzyło zamówienia. Małe auto urosło w dojrzalszy projekt: ostrzejsze linie, lepsze materiały w kabinie, mocniejsza hybryda E-Tech 160 KM i trzy czytelne poziomy wyposażenia. Cennik w euro startuje od 18 900 i sięga 28 300, co po przeliczeniu oznacza odpowiednio około 80 599 zł i 120 685 zł. Dla kierowców szukających rozsądku, ale bez rezygnowania z nowoczesnych bajerów – brzmi jak recepta w sam raz.
Clio 2025 – zamówienia ruszyły, gama została uproszczona
Zamówienia na nową generację otwarto dziś, choć jeszcze nie w Polsce, a w wybranych europejskich krajach, w tym we Włoszech. Tutaj Renault postawiło na prostą strukturę oferty: Evolution, Techno oraz Esprit Alpine. Każda wersja bazuje na przednim napędzie – bez zaskoczeń – a oferta silnikowa obejmuje benzynowe TCe 115 KM z manualną skrzynią oraz pełną hybrydę E-Tech 160 KM. W planach znajduje się także powrót odmiany z instalacją LPG (GPL), ale ta trafi do sprzedaży później.
Cennik: od 18 900 do 28 300 euro (ok. 80,6–120,7 000 zł)
Renault podało oficjalne ceny katalogowe w euro. Zgodnie z kursem 1 euro = 4,2645 zł, przekłada się to na następujące kwoty orientacyjne w naszej walucie:
- Clio Evolution TCe 115 KM – 18 900 euro ≈ 80 599 zł
- Clio Evolution Hybrid E-Tech 160 – 24 900 euro ≈ 106 186 zł
- Clio Techno TCe 115 KM – 21 800 euro ≈ 92 966 zł
- Clio Techno Hybrid E-Tech 160 – 26 700 euro ≈ 113 862 zł
- Clio Esprit Alpine Hybrid E-Tech 160 – 28 300 euro ≈ 120 685 zł

Evolution: sensowne podstawy bez „golasa”
Wersja Evolution to przykład tego, że „podstawowa” nie musi znaczyć „goła”. W standardzie znajdują się:
- felgi stalowe 16″, światła LED i elektryczny hamulec postojowy,
- klimatyzacja manualna oraz dwa porty USB-C,
- zestaw wskaźników z 7-calowym wyświetlaczem i centralny ekran 10,1”,
- adaptacyjny tempomat oraz praktyczne wykończenie z tkaniny.
Ta konfiguracja jest skierowana do kierowców, którzy wolą proste rozwiązania i niskie koszty utrzymania, ale nie chcą rezygnować z nowoczesnych podstaw.
Techno: więcej komfortu i elektroniki na co dzień
Wskakując poziom wyżej, Techno dokłada elementy, których brak szybko wychodzi w użytkowaniu:
- felgi aluminiowe 16″ i pełne lampy LED adaptive vision,
- klimatyzację automatyczną, system bezkluczykowy i deszczowy sensor,
- cyfrowe zegary 10” i kamerę cofania,
- multimedia OpenR Link z Google (Mapy, Asystent, Play), które sprawdzają się lepiej niż przypadkowe „nawigacje z pudełka”.
W tej odmianie Clio staje się po prostu bardziej „plug-and-play” – wsiadasz, łączysz konto Google i jedziesz.

Esprit Alpine: sportowy sznyt bez udawania hot-hatcha
Najwyższa wersja Esprit Alpine stawia na klimat zbliżony do submarki Alpine:
- felgi 18″, wnętrze z wstawkami z Alcantary i aluminiowe nakładki na pedały,
- ładowarka indukcyjna i rozbudowane systemy wsparcia kierowcy (Active Driver Assist),
- Rear Cross Traffic Alert i nastrojowe LED-owe oświetlenie kabiny.
To nie jest udawanie usportowionej wersji na siłę – to wykończenie dla tych, którzy lubią mieć „to coś” w codziennym aucie segmentu B.
Silniki: benzyna 1.2 115 KM oraz E-Tech 160 KM
Nowe Clio mierzy 4,12 m długości i występuje z dwoma kluczowymi układami napędowymi:
- TCe 115 KM – benzynowa jednostka 1.2 z manualną skrzynią. To klasyczny wybór dla osób jeżdżących głównie po mieście i okolicach, które cenią przewidywalność obsługi.
- E-Tech 160 KM – pełna hybryda o mocy zwiększonej o 15 KM względem poprzednika. Zyskała także 22 Nm momentu obrotowego, dzięki czemu przyspiesza 0–100 km/h w 8,3 s (o 1 s szybciej niż wcześniej).
Hybryda ma homologowane emisje 89 g/km CO₂ i średnie zużycie paliwa 3,9 l/100 km (dane producenta). Ten układ napędowy jest dziś jednym z najrozsądniejszych kompromisów między spalaniem, dynamiką i bezproblemową eksploatacją – szczególnie w ruchu miejskim, gdzie rekuperacja robi robotę.

Wnętrze i bagażnik: poprawki tam, gdzie kierowca patrzy najczęściej
Renault odświeżyło zarówno deskę rozdzielczą, jak i detale użytkowe. Wyświetlacze (10,1” centralny i do 10„ w miejscu zegarów) tworzą spójny zestaw, a ergonomia – patrząc na rozmieszczenie pokręteł i logiczne menu – jest bardziej przewidywalna. Materiały i faktury to wyraźny krok w górę względem poprzednika. Bagażnik także został lepiej „opowiedziany” zdjęciami – i choć litrów producent nie podał w tym komunikacie, próg załadunku wygląda na wygodny w codziennym użyciu.
Hybryda szybciej, oszczędniej – dla kogo która wersja?
Jeżeli priorytetem jest koszt zakupu i nieskomplikowana obsługa – TCe 115 KM spełnia zadanie. Jeżeli jednak liczysz każdy litr paliwa i poruszasz się głównie po mieście, hybryda E-Tech 160 KM odwdzięcza się realnymi oszczędnościami oraz lepszym „ciągiem” przy ruszaniu. Wersje wyposażenia układają się logicznie: Evolution dla zwolenników sensownej bazy, Techno dla codziennego komfortu, Esprit Alpine dla tych, którzy chcą nieco prestiżu w segmencie B.

Co dalej? Clio LPG wróci, ale „później”
Renault zapowiedziało powrót Clio z fabrycznym LPG. To dobra wiadomość dla tych, którzy liczą całkowity koszt posiadania i dużo jeżdżą w trasie. Tu jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość – brak daty i cen, pozostaje więc poczekać na kolejny komunikat producenta.
Podsumowanie: dojrzalsze Clio, które nie przesadza z obietnicami
Nowa odsłona Clio nie udaje rewolucji. Wygląda dojrzalej, prowadzi narrację rozsądku i dorzuca konkrety: hybrydę o 160 KM z lepszym sprintem, dopracowane multimedia z Google i uporządkowaną gamę wersji. Ceny – przeliczone roboczo na złotówki – ustawiają je w środku stawki segmentu B. Jeżeli szukasz małego auta z dużą dawką codziennej wygody, nowa Clio gra w tej lidze bardzo świadomie.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin



