Rząd rozważa zmiany w programie „NaszEauto”. Chińskie elektryki pod ostrzałem

Program „NaszEauto”, który miał być motorem wsparcia elektromobilności w Polsce, znalazł się w ogniu politycznych dyskusji i unijnych regulacji. To zjawisko jak ogień, który równocześnie ogrzewa dyskusję i spala stare zasady, torując drogę nowym. Poseł Tomasz Piotr Nowak zaapelował, aby państwowe dofinansowanie nie wspierały chińskich aut elektrycznych sprzedawanych w Europie po zaniżonych cenach. Resorty klimatu oraz rozwoju już odniosły się do tematu, wskazując na unijne cła i zapowiadając korekty programu.
Apel posła: wspierać Europę, nie Chiny
Poseł Tomasz Piotr Nowak (KO) w interpelacji nr 11 496 zwrócił uwagęna zagrożenie dla krajowego i unijnego rynkumotoryzacyjnego, a zwłaszcza dla polskich producentów samochodów i części. Podkreślił, że subsydiowane przez państwo chińskie samochody elektryczne trafiają do Europy po cenach nierynkowych, co szkodzi producentom w Polsce i całej UE. Nowak zaproponował:
- preferencje dla aut produkowanych w Polsce i w Unii,
- uwzględnienie pochodzenia kluczowych komponentów przy przyznawaniu dotacji,
- blokadę wsparcia dla pojazdów objętych unijnym śledztwem antydumpingowym,
- listę preferowanych producentów, którzy wspierają lokalne miejsca pracy i transfer technologii.
Jak podsumował poseł Nowak:
Subsydiowane auta z Chin osłabiają konkurencję i uderzają w interesy polskiej gospodarki, w tym producentów części motoryzacyjnych.
Resort rozwoju: cła już obowiązują
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przypomniało, że od 30 października 2024 roku w Unii Europejskiej obowiązują cła wyrównawczena import nowych, bateryjnych pojazdów elektrycznych (BEV) z Chin. Stawki wahają się od 7,8 do 35,3%, w zależności od producenta. Cła wprowadzono na pięć lat po postępowaniu antysubsydyjnym Komisji Europejskiej, które wykazało nieuczciwe dotacje dla chińskiego sektora BEV. Przedstawiciel resortu podkreślił:
Rząd nie decyduje o inwestycjach przedsiębiorców, lecz tworzy warunki sprzyjające inwestycjom, m.in. przez ulgi i programy dotacyjne.
Resort wskazał też na „Plan działania dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego”, który obejmuje innowacje, czystą mobilność, wzmocnienie łańcuchów dostaw i podnoszenie kwalifikacji pracowników. polska poparła pakiet „booster branży baterii”, choć zaznaczyła, że przewidziane 3 mld euro mogą okazać się niewystarczające, co jest jak postawienie tamy na rosnący przypływ tylko po to, by przekonać się, że jest za niska.
Resort klimatu: dopłaty dla aut bez dodatkowych ceł
Ministerstwo klimatu i środowiska wyjaśniło, że w projekcie zaktualizowanego programu „NaszEauto” zaproponowano wyraźny zapis: „do wsparcia nie kwalifikują się pojazdy, dla których naliczono cło. Projekt był konsultowany społecznie od 5 do 12 września 2025 roku. Obecnie resort analizuje uwagi, w tym te dotyczące wsparcia dla unijnego przemysłu. Resort rozważa wprowadzenie dodatkowych kryteriów jakościowych i środowiskowych oraz premiowanie lokalnych łańcuchów dostaw, zwłaszcza w odniesieniu do baterii i układów napędowych. Przedstawiciele ministerstwa podkreślili:
Kwestie nieuczciwe praktyki cenowe w handlu międzynarodowym to domena instytucji unijnych. Polska aktywnie wspiera rozwiązania chroniące rynek wewnętrzny.
Strategia: zrównoważona elektromobilność
Oba resorty są zgodne: środki publiczne muszą być wykorzystane strategicznie, aby wspierały rozwój elektromobilności, jednocześnie chroniąc miejsca pracy i krajowy przemysł. W tle tych działań pozostaje rosnąca presja Chin, które w ekspresowym tempie zdobywają coraz większe udziały w europejskim rynku EV.
Obecnie polski rząd stoi przed wyzwaniem znalezienia równowagi między przyspieszeniem transformacji transportu a jednoczesną obroną przed zalewem tanich chińskich elektryków. Rezultaty prac nad programem „NaszEauto” będą miały bezpośredni wpływ na przyszłość elektromobilności w Polsce, która obecnie stoi na rozdrożu.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Specyfikacja auta Maxa Verstappena pod lupą. Auto wzbudza kontrowersje

Ferrari HC25 wygląda jak przyszłość marki, ale ma „retro” napęd

Kimera K39 w duchu Lancii 037 i V8 od Koenigsegga. Ma ponad 1000 KM

McLaren i Intel. Gigant wraca do F1 po 20 latach przerwy



