⏱️ 3 min.

Horse Powertrain ma nowy silnik. W30 to prawdopodobnie najlżejsze V6 na świecie

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

23-04-2026 14:04
Horse Powertrain W30

Horse Powertrain pokazał W30, czyli trzylitrowy silnik V6, który według producenta wyznacza nowy punkt odniesienia w klasie lekkich doładowanych sześciocylindrówek. Z hybrydowym układem 800 V cały zestaw ma oferować nawet 1100 KM, a pierwsze auta z nim pod maską są planowane na 2028 rok.

Sucha masa samego silnika wynosi 160 kg. Producent twierdzi, że to wynik lepszy o 10 kg od wcześniejszego rekordu. W praktyce oznacza to wejście do ścisłej czołówki najlżejszych nowoczesnych, doładowanych jednostek V6.

W30 mierzy się z bardzo mocnymi nazwami

Nowa jednostka nie trafia na pustą półkę. Ferrari F163 i McLaren M630 również mają deklarowaną masę na sucho wynoszącą 160 kg, ale oba korzystają z układu 120° V6, podczas gdy Horse W30 pozostaje przy układzie 90°. To ważne, bo podobna masa w innej architekturze pokazuje skalę dopracowania całej konstrukcji.

  • Horse Powertrain W30: 90° V6, 160 kg, około 544 KM.
  • Ferrari F163: 120° V6, 160 kg, około 664 KM.
  • McLaren M630: 120° V6, 160 kg, około 585 KM.
  • Maserati Nettuno: 90° V6, około 210 kg, około 629 KM.

Układ cylindrów wpływa nie tylko na wymiary, ale też na sposób zabudowy silnika w aucie. Dlatego identyczna masa w konfiguracji 90° i 120° nie jest detalem dla katalogu, tylko realną informacją o poziomie inżynierii.

Gdzie ukryto największy zysk?

Tajemnica W30 tkwi w bardzo daleko posuniętej integracji. Kolektory wydechowe są częścią głowic, a turbosprężarki zamontowano bezpośrednio na nich. Dzięki temu cały zespół jest zwarty i łatwiejszy do upakowania.

Horse projektowało ten silnik od początku jako serce nowoczesnej hybrydy. Producent podaje, że taki pakiet mieści się zarówno pod maską sedana, jak i sportowego coupé. Jednostka ma też osiągać 8000 obr./min, co w przypadku podwójnie doładowanego V6 robi bardzo mocne wrażenie.

To nie jest sam silnik, tylko cały napęd

W30 współpracuje z nową, czterobiegową przekładnią 4LDHT, w której pracują dwa silniki elektryczne. Cały układ napędowy ma ważyć mniej niż 400 kg. System korzysta z architektury 800 V, więc celuje jednocześnie w wysoką sprawność i szybkie ładowanie.

Łączna moc układu może sięgać 1100 KM. To poziom, który otwiera drogę nie tylko do aut sportowych, ale też do bardzo szybkich SUV-ów i dużych modeli klasy premium. Horse rozwija też z Aramco syntetyczne e-paliwa, które w założeniu mają ograniczać ślad węglowy takiej konfiguracji.

Strategia jest szersza niż jeden supersilnik

Znaczenie W30 nie kończy się na samym debiucie technicznym. Horse chce oferować ten napęd nie tylko swoim udziałowcom, ale też kolejnym markom, które już korzystają z jego technologii. Pada liczba 25 producentów, a wśród możliwych odbiorców pojawiają się między innymi Nissan, Mitsubishi i Volvo.

Obok W30 firma pokazała też system X-Range. To moduł montowany przy tylnej osi elektryka, który pozwala zmienić go w hybrydę. Taki ruch daje producentom dużą elastyczność, bo ten sam podwoziowy szkielet może obsłużyć zarówno cichy samochód elektryczny do miasta, jak i model z wydłużonym zasięgiem na dłuższe trasy.

Pierwsze auta dopiero za dwa lata

Debiut drogowy modeli z W30 jest planowany na 2028 rok. Do tego czasu Horse musi jeszcze potwierdzić, że ambitne założenia z prezentacji przełożą się na produkcję seryjną. Jeśli tak się stanie, klasyczne V6 dostanie nowe życie, i to bez udawania, że świat zatrzymał się dekadę temu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl