⏱️ 4 min.

Suzuki XBee po 8 latach zyskało nową twarz i… hybrydę

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

02-10-2025 15:10
Suzuki XBee po 8 latach zyskało nową twarz i hybrydę

Po ośmiu latach od debiutu Suzuki XBee doczekało się pełnego liftingu. Japoński producent odświeżył stylizację, dołożył kilka nowoczesnych technologii i wprowadził nowy silnik mild-hybrid, nadając miejskiej terenówce świeżości i drugiego oddechu.

Nowy wygląd, stare proporcje

Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest przeprojektowany przód. Zamiast nieco karykaturalnego oblicza z 2017 roku, XBee prezentuje się teraz bardziej współcześnie. Półokrągłe reflektory LED, smuklejsza osłona chłodnicy i mocniej zarysowany zderzak nadały autu charakteru. Tył zmienił się subtelniej – przeprojektowano zderzak i dodano tylne lampy z nową grafiką LED. Sylwetka auta pozostała niemal nietknięta, co oznacza zachowanie typowych dla kei-cara proporcji. Suzuki XBee po 8 latach zyskało nową twarz i hybrydę

Wersje wyposażenia i dodatki

Suzuki przygotowało dwa główne warianty. Podstawowe XBee MX jeździ na stalowych felgach z kołpakami, podczas gdy topowe MZ otrzymało aluminiowe obręcze typu diamond-cut z charakterystycznym motywem X. Klienci mogą wybrać pojedyncze lub dwukolorowe malowania nadwozia oraz bogaty katalog akcesoriów – od naklejek, przez listwy ozdobne na zderzaki, po alternatywne wzory osłony chłodnicy.

Kabina z nowymi gadżetami

We wnętrzu od razu widać nowe akcenty. Standardem jest teraz 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, który można uzupełnić o wyświetlacz head-up i 9-calowy ekran systemu infotainment. Pojawiła się także nowa kierownica z łopatkami do zmiany biegów oraz przeprojektowane kratki nawiewu. Opcjonalny pakiet wzbogaca wnętrze o wstawki imitujące skórę na desce rozdzielczej i drzwiach, wodoodporne obicia foteli oraz oświetlenie LED. Suzuki XBee po 8 latach zyskało nową twarz i hybrydę Praktyczność pozostała priorytetem – tylne fotele można przesuwać i odchylać, bagażnik otrzymał łatwo w czyszczeniu wykończenie, a liczne schowki i skrytki pod podłogą wciąż są na pokładzie. W zależności od konfiguracji XBee oferuje też podgrzewane siedzenia, ogrzewaną kierownicę i dwa porty USB.

Nowa jednostka napędowa z Swifta

Pod maską pracuje teraz trzycylindrowy silnik Z12E 1.2 mild-hybrid, znany z modeli Solio i Swift. Generuje 82 KM i 109 Nm, co oznacza nieco mniej mocy niż dawna turbodoładowana jednostka o pojemności 1 litra, ale za to niższe spalanie i większą kulturę pracy. Napęd trafia na przednią oś lub na wszystkie koła za pośrednictwem bezstopniowej przekładni CVT.

Poprawiona dynamika i bezpieczeństwo

Odświeżone XBee korzysta z architektury Heartect i zyskało nowe rozwiązania poprawiające prowadzenie. System „active cornering support” ogranicza przechyły nadwozia, a zastosowane kleje tłumiące drgania podnoszą komfort jazdy. Na liście wyposażenia standardowego znalazł się aktywny tempomat oraz asystent utrzymania pasa ruchu. Wersja MZ dodatkowo oferuje elektryczny hamulec postojowy, systemy Hill Descent i Grip Control, a także tryby jazdy Snow i Sport.

Ceny i dostępność

Suzuki już wprowadziło model do sprzedaży w Japonii. Ceny startują od ¥2,157,100, czyli około 53 100 zł za wersję MX 2WD. Najbogatsza odmiana MZ 4WD kosztuje ¥2,500,300, co daje około 61 600 zł. Suzuki XBee po 8 latach zyskało nową twarz i hybrydę

Jak podało Suzuki, „XBee po liftingu pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych małych crossoverów na rynku, łączącym unikalny styl z codzienną praktycznością”.

Podsumowanie

XBee nigdy nie było samochodem dla każdego – jego nietypowa mieszanka kei-cara i pseudo-SUV-a od początku budziła skrajne emocje. Teraz, dzięki liftingowi, auto wygląda dojrzalej i ma szansę lepiej odnaleźć się na rynku. Pozostaje jednak wierne swojej osobowości: dziwne, praktyczne, a przy tym wystarczająco ekonomiczne, by wciąż kusić japońskich klientów szukających auta z charakterem.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl