Tak jeździ Leapmotor B05 za 106 900 zł. Chiński Golf może „namieszać”. Przegląd prasy

Leapmotor B05 ma być jednym z najciekawszych tanich elektrycznych kompaktów w Polsce, ponieważ łączy tylny napęd, 218 KM i promocyjną cenę startową 106 900 zł. Pierwsze zagraniczne jazdy pokazują jednak, że nie jest to auto nastawione na efektowny sprint, lecz na spokojną, dojrzałą jazdę i dobrą relację ceny do możliwości.
218 KM brzmi obiecująco, ale charakter jest spokojniejszy
Leapmotor B05 w polskiej specyfikacji otrzymuje napęd na tył, silnik o mocy 218 KM i przyspieszenie do 100 km/h w 6,7 sekundy. W ofercie przewidziano dwa akumulatory: 56,2 kWh oraz 67,1 kWh, które mają zapewniać do 401 lub 482 km zasięgu według WLTP.
Pierwsze jazdy odbyły się w Chinach, więc nie są jeszcze pełną odpowiedzią na pytanie, jak B05 poradzi sobie na europejskich drogach. Dają jednak dobry obraz ogólnego zestrojenia auta, a zagraniczne media zgodnie opisują je jako płynne, stabilne i raczej dojrzałe.
Brytyjski Autocar ocenił, że B05 nie jest elektryczną rakietą, choć reaguje wystarczająco żwawo. To ważne, bo papierowe dane mogą sugerować sportowe ambicje, a pierwsze wrażenia ustawiają ten model bliżej codziennego kompaktu z zapasem mocy.
Tylny napęd daje charakter, ale nie robi z B05 zabawki
Silnik umieszczony przy tylnej osi odróżnia B05 od wielu kompaktów, stawiających na napęd przedni. W praktyce ma to pomagać w wyważeniu auta i w naturalniejszym zachowaniu podczas szybszego pokonywania zakrętów. Autocar zwrócił uwagę na dość bezpośredni układ kierowniczy i spokojne reakcje samochodu.

Nadwozie ma nie przechylać się przesadnie, choć krótka jazda po torze testowym nie zastępuje sprawdzianu na zwykłej drodze. Portal Electrifying także pozytywnie opisał stabilność auta. Nisko umieszczony akumulator pomaga utrzymać środek ciężkości pod kontrolą, więc B05 sprawia wrażenie bardziej zwartego niż typowy samochód na prąd projektowany tylko z myślą o mieście.
Komfort wygląda dobrze, ale Europa dopiero go zweryfikuje
Najwięcej ostrożności wymaga ocena zawieszenia. Autocar sprawdzał B05 między innymi na progach zwalniających i fragmencie imitującym bruk, a auto w tych warunkach wypadło obiecująco. To jednak nadal kontrolowane środowisko, a nie typowa mieszanka kolein, poprzecznych nierówności i łat po zimie.
Electrifying również zaznaczył, że z pełną oceną komfortu trzeba poczekać na jazdy w Europie. To rozsądne podejście, bo wiele nowych aut elektrycznych potrafi być przyjemnych na gładkim asfalcie, ale traci pewność na gorszej nawierzchni.
Na trasie może być dobrze, choć pojawia się szum wiatru
Według pierwszych opinii B05 przy wyższych prędkościach zachowuje się spokojnie. Portal Electrifying opisał go jako auto, które może sprawdzić się na autostradzie, ale jednocześnie wskazał na słyszalny szum powietrza przy szybszej jeździe. To jeden z tych szczegółów, które w samochodzie elektrycznym mają większe znaczenie niż w aucie spalinowym. Skoro silnik pracuje ciszej, większe znaczenie ma ogólna jakość wyciszenia kabiny.
Nie wiadomo jeszcze, czy europejska wersja otrzyma inne opony, poprawki wyciszenia albo drobne zmiany specyfikacji. Jeśli kabina okaże się dobrze odizolowana od świata zewnętrznego przy autostradowych prędkościach, B05 dostanie mocny argument w walce z droższymi rywalami.
Kabina jest przestronna, ale mocno zależna od ekranu
Wnętrze zebrało przeważnie dobre oceny. Autocar opisał wygodne fotele i kanapę, sporą ilość miejsca oraz bagażnik o pojemności 345 litrów. Electrifying również pochwalił przestrzeń na tylnej kanapie i wygodę siedzeń. Środkowe miejsce z tyłu nie będzie jednak idealnym wyborem dla dorosłego podczas dłuższej podróży, co w tej klasie nie brzmi jak sensacja, ale warto to odnotować.
Największy znak zapytania dotyczy obsługi. B05 ma niewiele fizycznych przycisków i mocno polega na ekranie, czyli idzie typową chińską ścieżką. Na zdjęciach wygląda to nowocześnie, ale podczas jazdy menu potrafi być mniej przyjazne niż zwykły przełącznik.
Pozycja za kierownicą może nie każdemu pasować
Jedna z bardziej konkretnych uwag dotyczy ergonomii. Portal Electrifying wskazał, że kierownica nie ma wystarczającego zakresu regulacji w dół i do kierowcy, przez co trzeba było ustawić fotel wyżej, niż by się chciało. Autocar również wspomniał, że większy zakres regulacji kierownicy byłby mile widziany.
Dziennikarze zwrócili też uwagę, że ekran kierowcy wydawał się osadzony dość blisko koła kierownicy.
Wersja Ultra pokazuje, że konstrukcja ma jeszcze zapas
W Chinach pokazano także mocniejszą odmianę B05 Ultra, która ma 245 KM, obniżone o 10 mm zawieszenie i zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w 5,9 sekundy. Nie wiadomo, czy taka odmiana trafi do Europy, więc na razie pozostaje ciekawostką, a nie pewnym elementem przyszłej oferty.
Dla zwykłego B05 ważniejsze jest to, że platforma najwyraźniej ma pewien zapas. Standardowa wersja nie musi być sportowa, jeśli zachowa stabilność, płynność i sensowny komfort w codziennym użytkowaniu.
Najmocniejszy argument nadal jest w cenniku
Polska cena od 106 900 zł robi z B05 samochód, który nie musi wygrywać każdej kategorii, żeby być zauważonym przez potencjalnych klientów. Wystarczy, że będzie jeździł poprawnie, oferował dobry realny zasięg i nie zniechęci ergonomią. Pierwsze jazdy sugerują właśnie taki scenariusz.
Leapmotor B05 nie nokautuje osiągami i nie próbuje udawać hot hatcha, ale wygląda na elektrycznego kompaktu z rozsądnym prowadzeniem, przestronnym wnętrzem i dojrzalszym charakterem niż można by oczekiwać po młodej marce. Największe pytania dotyczą komfortu na europejskich drogach, wyciszenia przy wyższych prędkościach, zakresu regulacji kierownicy i ekranowej obsługi.
Jeśli te elementy nie popsują całości, chiński „Golf” może zadać konkurencji bardzo niewygodne pytanie: dlaczego podobny zestaw u znanych marek kosztuje wyraźnie więcej?
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Renault Clio Eco‑G 120 wjeżdża do salonów. LPG, automat i zasięg 1500 km

Mercedes VLE wjeżdża do Polski. Cena startuje z wysokiego pułapu

F1 z drugim startem sezonu? Zmiany na Miami GP mają poprawić ściganie

Tesla chce przewidzieć kolejki przy ładowarkach, zanim… kierowca do nich dojedzie






