Hyundai Tucson nowej generacji ma wejść na rynek w drugiej połowie 2026 roku i przynieść wyraźną zmianę charakteru. Stanie się bardziej kanciasty, otrzyma wnętrze z fizycznymi przyciskami i pozostanie przy układach hybrydowych, bez wersji w pełni elektrycznej.
Hybryda w centrum strategii
Nowy Tucson nie będzie ścigał się z elektrycznymi SUV-ami własnym wariantem bateryjnym. Hyundai pozostawi tę rolę przyszłemu modelowi Ioniq 4, a Tucson skoncentruje się na miękkiej hybrydzie, pełnej hybrydzie oraz hybrydzie plug-in. Najważniejszy układ hybrydowy nowej generacji połączy 1,6-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy z dwoma silnikami elektrycznymi.
Taki zestaw ma poprawić wydajność o ponad 4% względem obecnego systemu. Maksymalny moment obrotowy wzrośnie do 380 Nm, czyli o 13 Nm. W tle pojawia się także możliwość wejścia na rynek mocniejszego Tucsona N z układem hybrydowym.
Bardziej terenowy styl nadwozia
Prototypy testowane na europejskich drogach pokazują, że Hyundai odchodzi od linii obecnej generacji. Nowy Tucson przyjmie bardziej kanciasty i masywny styl, inspirowany większym Santa Fe oraz wodorowym Nexo. Przód auta otrzyma maskę w stylu muszli, duże nadkola i grubsze osłony nadwozia.
Pojawić się może też poziomy pas świateł LED rozciągnięty przez osłonę chłodnicy. Hyundai nazywa ten kierunek stylistyczny Art of Steel. W praktyce oznacza to mniej optycznej lekkości, a więcej wizualnej solidności. Tucson ma wyglądać szerzej, dojrzalej i bardziej użytkowo, bez udawania spokojnego crossovera do miasta.
Większa powierzchnia szyb ma sprawić, że ten koreański SUV będzie wydawał się wyższy i przestronniejszy. Tył również pójdzie w stronę praktyczności. Pokrywa bagażnika zostanie ustawiona niemal pionowo, co powinno pomóc w maksymalnym wykorzystaniu przestrzeni ładunkowej. Duże, mocno stylizowane koła dopełnią bardziej nowoczesny wygląd nadwozia.
Hyundai nie rezygnuje z przycisków
Hyundai nie pokazał jeszcze oficjalnych zdjęć wnętrza nowego Tucsona. Koreańczycy potwierdzili jednak, że kabina będzie projektowana zgodnie z filozofią minimalizmu i ograniczania rozpraszania kierowcy. Oznacza to połączenie cyfrowych ekranów z fizycznymi elementami obsługi.
Hyundai nie chce iść w pełną digitalizację kokpitu, więc funkcje używane na co dzień pozostaną pod ręką. Fizyczne przyciski zachowają między innymi klimatyzacja, regulacja głośności i szybkie ustawienia. Ekrany trafią wyżej na deskę rozdzielczą, co powinno ograniczyć odrywanie wzroku od drogi. Istotną nowością będzie pojawienie się systemu operacyjnego Pleos, opartego na platformie Android Automotive i zapewniającego między innymi bezprzewodowe aktualizacje.
Kiedy debiut?
Nowa generacja Tucsona zadebiutuje jeszcze w tym roku. Do Polski zawita z kolei pierwszej połowie 2027 roku.






