MotoGuru.pl

Tesla Model Y z najwyższymi notami w teście zderzeniowym NHTSA

Amerykański urząd ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA) przeprowadził testy zderzeniowe najnowszej Tesli Modelu Y. W pełni elektryczny samochód spisał się bardzo dobrze, uzyskując po pięć gwiazdek w każdej kategorii.

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Nie inaczej jest z „elektrykami” – dzięki ukrytym w podwoziu bateriom są one bardzo wytrzymałe, szczególnie w przypadku uderzeń bocznych. Gorzej sprawa wygląda w sytuacji, gdy elementy układu napędowego zaczną się jarać. Nie sposób ugasić pożar. W każdym razie w testach zderzeniowych przeprowadzonych przez NHTSA sprawdzono jak pojazd zachowuje się w przypadku uderzenia przodem, bokiem oraz na ile jest podatny na dachowanie.

W pierwszym teście zderzeniowym Tesla Model Y została rozbita czołowo przy prędkości 35 mil na godzinę, czyli 56 km/h. Zarówno kierowca, jak i siedzący obok pasażer, nie odnieśli poważniejszych obrażeń, dzięki czemu NHTSA przyznało amerykańskiemu „elektrykowi” maksymalną notę 5 gwiazdek. 

W przypadku kolizji bocznych podróżujący w pierwszym i drugim rzędzie siedzeń również mogą czuć się bezpiecznie. Są oni bardzo dobrze chronieni nawet jeśli dojdzie do uderzenia przy prędkości 62 km/h. I to niezależnie czy Tesla zaliczy bliski kontakt z nieruchomym samochodem, czy ruchomą przeszkodą. Ten drugi test ma odzwierciedlać kolizje z obiektami typu drzewo i słup telegraficzny. 

W ostatnim teście sprawdzono jakie istnieje ryzyko dachowania w przypadku utraty panowania nad pojazdem. Z oceną niebezpieczeństwa na poziomie 7,9% przyznano Tesli komplet 5 „oczek”. Ciekawe czy po uwzględnieniu tych rezultatów, kierownictwo Volkswagena wciąż byłoby przekonane o wyższości ID.4 nad Modelem Y? Zapoznany z historią wycieku wewnętrznych dokumentów obstawiam, że… nie. 

NHTSA po odnotowaniu, że Tesla jest „uzbrojona” w bogate wyposażenie z zakresu minimalizowania skutków kolizji, postawiła ptaszek przy okienku z napisem „Recommended Safety Technologies”. Jakieś pytania? Nie sądzę – przysłowiowa „kropka nad i” została postawiona!

A jednak trochę przedwcześnie… bo i Tesla ma swoje za uszami. Rozchodzi się o nic innego jak bolączki wieku dziecięcego, na które cierpi również m.in. Volkswagen Golf, przez co niemiecki producent wezwał aż 56 000 aut do serwisów. W przypadku Tesli mowa o ledwie 25 właścicielach, którzy wysłali skargę pod adresem Tesli do amerykańskiego urzędu ds. ruchu drogowego. Z każdym dniem ich liczba może się zwiększać.

Wyniki testów zderzeniowych Modelu Y można znaleźć na oficjalnej stronie nhtsa.gov. A jeśli chcecie po prostu pooglądać latające części i zdewastowane nadwozie samochodu, to wystarczy obejrzeć poniższy filmik na YouTubie: