Toyota otwarcie przyznaje, że sam GR GT nie broni się jako przedsięwzięcie finansowe. Mimo to koncern rozwija supersamochód z hybrydowym V8 o mocy 650 KM, ponieważ projekt ma pełnić znacznie szerszą rolę: budować wizerunek marki, rozwijać kompetencje inżynierów i stworzyć fundament programu wyścigów klienckich.
Toyota: sam samochód nie ma finansowego sensu
Andrew Gilleland, starszy wiceprezes Toyota Motor North America ds. operacji samochodowych, nie próbował przedstawiać GR GT jako projektu, który szybko zacznie na siebie zarabiać. Podczas spotkania z mediami na Laguna Seca powiedział wprost, że sam samochód „nie ma finansowego sensu”.
Według Gillelanda uzasadnienie inwestycji znajduje się gdzie indziej. GR GT ma pokazać możliwości techniczne producenta i stać się modelem wizerunkowym, a doświadczenie zdobywane przy jego rozwoju ma procentować w przypadku bardziej popularnych modeli Toyoty. Firma traktuje również motorsport jako narzędzie rozwoju swoich pracowników oraz całego zaplecza technicznego.
Gilleland wyjaśnił stanowisko Toyoty następująco:
Myślę, że sam samochód nie ma finansowego sensu, ale sens ma to, że pokazuje, do czego zdolna jest firma, i tworzy taki model wizerunkowy. Ścigamy się, żeby coś zamanifestować – robi to każdy producent samochodów – ale ostatecznie pokazuje to, do czego jesteśmy zdolni.
GR GT jest realizacją wieloletniego planu Akio Toyody
Za projektem stoi również osobista wizja Akio Toyody. Gilleland przypomniał, że jednym z celów Toyody po objęciu kierownictwa nad koncernem było odejście od samochodów postrzeganych jako pozbawione charakteru i przyjemności z prowadzenia. GR GT ma być kulminacją tej zmiany i światowej klasy samochodem sportowym.
Sam projekt był rozwijany w zespole skupionym wokół Akio Toyody, występującego podczas prac rozwojowych także jako kierowca testowy „Morizo”. Toyota zaangażowała profesjonalnych zawodników, kierowcę-amatora Daisuke Toyodę, wewnętrznych testerów oraz inżynierów. Producent przedstawia GR GT jako następcę ideowego takich modeli jak Toyota 2000GT i Lexus LFA.
Gilleland podkreślił szerszy cel programu:
Ścigamy się, żeby wygrywać, i chcemy wygrywać więcej wyścigów, ale wykorzystujemy również wyścigi do rozwijania naszych ludzi. Kiedy patrzymy na GR GT i GT3 z finansowego punktu widzenia, nie chodzi tylko o samochody, ale również o to, co wyścigi robią dla marki i całego ekosystemu.
Hybrydowe V8, co najmniej 650 KM i ponad 320 km/h
GR GT nie jest przy tym jedynie demonstratorem technologii. Drogowy model otrzyma nowy 4,0-litrowy silnik V8 twin-turbo współpracujący z pojedynczym silnikiem elektrycznym. Celem konstruktorów jest uzyskanie co najmniej 650 KM mocy systemowej oraz co najmniej 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Napęd trafia na tylne koła poprzez układ z umieszczoną z tyłu przekładnią typu transaxle i nową 8-biegową skrzynią automatyczną. Toyota zakłada masę nieprzekraczającą 1750 kg oraz rozkład wagi 45:55 między przednią i tylną osią. Prędkość maksymalna ma przekraczać 320 km/h.
GR GT ma długość 4820 mm, szerokość 2000 mm i zaledwie 1195 mm wysokości. Toyota po raz pierwszy zastosuje w seryjnym samochodzie własną całkowicie aluminiową strukturę nadwozia, uzupełnioną panelami z aluminium i tworzywa wzmacnianego włóknem węglowym.
Najpierw aerodynamika, później wygląd
Nietypowo przebiegały również prace nad stylistyką. Zamiast najpierw zaprojektować nadwozie, a następnie dostosować je aerodynamicznie, Toyota rozpoczęła od określenia optymalnych parametrów przepływu powietrza i chłodzenia. Dopiero na tej podstawie projektanci opracowali formę samochodu możliwą do zastosowania w produkcji.
Przy projekcie pracowali inżynierowie mający doświadczenie z programem FIA WEC. Samochód testowano m.in. na Fuji Speedway, Nürburgringu i w ośrodku Toyota Technical Center Shimoyama, a drogowy GR GT sprawdzano również na publicznych trasach. Toyota zakłada rozpoczęcie wprowadzania GR GT i GR GT3 na rynek około 2027 roku.
GR GT3 ma otworzyć Toyocie drogę do wyścigów klienckich
Jeszcze większe znaczenie biznesowe może mieć wyścigowy GR GT3. Samochód powstaje zgodnie z regulaminem FIA GT3 i od początku projektowano go z myślą nie tylko o profesjonalistach, ale także o tzw. gentleman drivers, czyli kierowcach-amatorach startujących za własne pieniądze.
Kierowca rozwojowy Jack Hawksworth zwrócił uwagę, że kabina GR GT3 jest przestronniejsza i wygodniejsza niż w obecnym Lexusie RC F GT3. Ma dzięki temu lepiej odpowiadać osobom o różnej budowie ciała i różnym poziomie doświadczenia, a przede wszystkim ułatwiać szybkie przystosowanie się do samochodu:
Rozmawialiśmy o wyścigach klienckich, ponieważ Toyota nie ma dziś właściwie programu wyścigów klienckich. Ten samochód został zaprojektowany, zbudowany i opracowany jako samochód do wyścigów klienckich, dlatego kiedy Jack Hawksworth mówi, że łatwiej jest do niego wsiąść i nim jechać, jest to zamierzone. Chcemy, aby gentleman driver wsiadł do tego samochodu i był w stanie dość szybko nim jechać. To było jednym z głównych celów rozwoju samochodu GT3.
Pierwszy program w 2027 roku, klienci później
Toyota zamierza rozwijać program stopniowo. W sezonie 2027 GR GT3 ma być używany w IMSA przez zespół Vasser Sullivan Racing. W 2028 roku firma planuje już uruchomienie niewielkiego programu klienckiego, choć jego skala będzie uzależniona od możliwości produkcyjnych.
Gilleland nie wyklucza, że po kilku latach Toyota będzie mogła sprzedawać GR GT3 bezpośrednio klientom. Doświadczenia potrzebne do stworzenia odpowiedniego zaplecza firma zbiera obecnie m.in. w seriach GR Cup i GT4, analizując nie tylko kwestie techniczne, ale również logistykę części, pracę inżynierów i zakres wsparcia wymaganego podczas zawodów.
GR GT jest więc przypadkiem, w którym bezpośredni rachunek kosztów i przychodów nie pokazuje całego celu projektu. Toyota inwestuje w samochód, który ma jednocześnie być wizytówką techniczną, bazą dla maszyny GT3, poligonem dla inżynierów i początkiem szerszego programu wyścigów klienckich. Finansowo sam supersamochód może się nie spinać – ale właśnie dlatego jego wartość Toyota liczy znacznie szerzej niż tylko liczbą sprzedanych egzemplarzy.






