Volkswagen wchodzi w wyjątkowo napięty tydzień. Od 25 do 31 sierpnia zaplanowano dziewięć nadzwyczajnych zgromadzeń pracowników, podczas których zarząd ma odpowiedzieć na pytania dotyczące oszczędności, zatrudnienia i przyszłości części niemieckich zakładów.
Oliver Blume osobiście pojedzie do trzech zakładów
Serię spotkań otworzy 25 sierpnia zgromadzenie w głównej fabryce Volkswagena w Wolfsburgu. Dzień później odbędą się spotkania m.in. w Emden i Zwickau, a do 31 sierpnia zarząd ma pojawić się również przed pracownikami zakładów w Braunschweigu, Chemnitz, Dreźnie, Kassel, Salzgitter i Hanowerze. Oliver Blume ma osobiście wystąpić w Wolfsburgu, Emden i Zwickau.
W Wolfsburgu prezes koncernu ma pojawić się wspólnie z szefem marki Volkswagen Thomasem Schäferem. Ta sama para ma odpowiadać na pytania pracowników w Emden i Zwickau, czyli w dwóch zakładach, których długoterminowa przyszłość stała się przedmiotem szczególnych obaw.
Pracownicy Volkswagena mówią o strachu i niepewności
Atmosferę przed spotkaniami dodatkowo zaostrzyła wewnętrzna ankieta przeprowadzona przez radę zakładową. Od 17 do 21 sierpnia pracownicy mogli zgłaszać pytania i uwagi do zarządu oraz popierać propozycje innych osób. Ostatecznie zgromadzono ponad 100 pytań, a największe poparcie zdobył głos krytykujący sposób komunikowania zmian przez kierownictwo.
Według informacji opublikowanych w intranecie pracownicy wskazywali, że oni i ich rodziny są „zaniepokojeni i przestraszeni” z powodu sposobu, w jaki zarząd informuje o sytuacji koncernu. Wśród tematów pojawiały się także obawy o miejsca pracy, programy wcześniejszych emerytur i odpraw, przyszłość poszczególnych fabryk oraz strategię produktową Volkswagena.
Blume: sytuacja Volkswagena jest „więcej niż krytyczna”
Sam Oliver Blume nie ukrywa, że kondycja koncernu wymaga głębokich zmian. W opublikowanym w firmowym intranecie wywiadzie określił sytuację jako „więcej niż krytyczną”. Jego zdaniem Volkswagen zarabia obecnie za mało, aby w dłuższej perspektywie finansować potrzebne inwestycje w technologie, nowe modele i zakłady produkcyjne.
Prezes ocenia również, że struktura przedsiębiorstwa jest zbyt rozbudowana, co przekłada się na wysokie koszty, złożone procesy i wolniejsze podejmowanie decyzji. Według Blume’a koszty ogólne Volkswagena są o około 20% wyższe od średniego poziomu porównywalnych przedsiębiorstw.
50 tys. miejsc pracy to na razie wyliczenie, a nie cel
Szczególnie dużo emocji budzi liczba około 50 tys. miejsc pracy. Blume tłumaczył, że przy założeniu braku zmian kosztów pracy taki poziom redukcji zatrudnienia na świecie wynikałby teoretycznie z wymaganej skali obniżenia kosztów. Nie jest to jednak według prezesa ustalony cel zwolnień.
To dodatkowa kwestia wobec wcześniej uzgodnionego programu redukcji zatrudnienia do 2030 roku. W Niemczech koncern realizuje już plan obejmujący około 50 tys. stanowisk, w tym około 35 tys. w samej marce Volkswagen.
Cztery zakłady bez pewnej przyszłości w kolejnej dekadzie
Jednocześnie Volkswagen zakłada zmniejszenie zdolności produkcyjnych swoich europejskich zakładów o około 500 tys. samochodów rocznie. Blume przyznał, że w przypadku fabryk w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm koncern nie jest obecnie w stanie potwierdzić konkurencyjnego poziomu wykorzystania mocy produkcyjnych w latach 30. XX w.

Olvier Blume / fot. Porsche
To właśnie brak konkretnych informacji dotyczących tych zakładów stał się jednym z głównych punktów sporu z przedstawicielami pracowników. Rada zakładowa domaga się szczegółowych odpowiedzi dotyczących nie tylko redukcji kosztów, lecz także przyszłych modeli i perspektyw produkcyjnych poszczególnych fabryk.
Volkswagen chce największej transformacji w swojej historii
Przed rozpoczęciem spotkań Blume wezwał pracowników do poparcia zmian. Stwierdził, że światowy przemysł samochodowy znajduje się w poważnym kryzysie, a Volkswagen jest jego częścią. Zapowiadane działania określił jako największy program transformacji w historii koncernu.
Problem w tym, że zarząd i przedstawiciele pracowników wyraźnie różnią się w ocenie sposobu przeprowadzenia tej transformacji. Związek IG Metall krytykuje m.in. założenia dotyczące przyszłej rentowności i domaga się dokładniejszego przedstawienia planów produktowych oraz konsekwencji dla zakładów. Najbliższe zgromadzenia mają więc odpowiedzieć na pytanie, czy Volkswagen potrafi przejść od ogólnych deklaracji o cięciu kosztów do konkretnego planu dla pracowników, fabryk i modeli.






