System kamer rozpoznających tablice rejestracyjne w kalifornijskim Roseville generował błędne odczyty znacznie częściej niż prawidłowe. Analiza 1427 alertów wykazała, że aż 71% z nich wynikało z pomyłek, ale policja nie zrezygnowała z urządzeń, wskazując na ich przydatność w rozwiązywaniu przestępstw.
71% alertów wynikało z błędnego odczytu tablic
Policja w Roseville przeanalizowała alerty wygenerowane przez kamery firmy Flock Safety w latach 2023-2024. Spośród 1427 powiadomień 71% miało wynikać z nieprawidłowego rozpoznania numerów rejestracyjnych. System mylił podobnie wyglądające znaki, przetwarzał niewyraźne zdjęcia lub nie rejestrował przejeżdżających samochodów. W jednym z przypadków tablica należąca do niewinnego kierowcy była wielokrotnie kojarzona ze skradzionym pojazdem, ponieważ oprogramowanie odczytywało cyfrę „9” jako „8”.
Wewnętrzne wiadomości ujawniły problemy z dokładnością
Z ujawnionej korespondencji wynika, że przełożeni w policji dokumentowali kolejne pominięte pojazdy i wyraźnie błędne odczyty. Jeden z menedżerów produktu Flock Safety przyznał w wiadomości, że firma pracuje nad kodem mającym poprawić działanie systemu. Producent rozwijał również narzędzia, które miały automatycznie wykrywać sytuacje, gdy kamera nie zarejestrowała samochodu. Materiały wskazują więc, że problemy były znane zarówno użytkownikowi systemu, jak i jego dostawcy.
Flock wskazuje na nietypowy sposób montażu kamer
Flock Safety nie zaprzecza, że system używany w Roseville miał problemy z rozpoznawaniem tablic. Firma tłumaczy jednak, że tamtejsza konfiguracja odbiegała od standardowych zaleceń. Miasto miało zażądać kamer skierowanych na tył pojazdów, zamontowanych wyżej i dalej od jezdni, niż zwykle rekomenduje producent. Dodatkowym utrudnieniem było zastosowanie starszego sprzętu, co według Flock Safety stworzyło szczególnie niekorzystne warunki pracy.
Błędne alerty nie doprowadziły do zatrzymań
Pomimo wysokiego odsetka pomyłek żaden z analizowanych błędnych alertów nie miał zakończyć się kontrolą drogową ani aresztowaniem. Funkcjonariusze są bowiem zobowiązani do niezależnego potwierdzenia numeru rejestracyjnego przed podjęciem interwencji. Policja nadal korzysta z kamer Flock Safety. Przedstawiciele miasta twierdzą, że system pomógł rozwiązać sprawy, które bez nagrań i automatycznych alertów mogłyby pozostać niewyjaśnione.
Alert z kamery powinien być jedynie wskazówką
Dane z Roseville nie przesądzają, że wszystkie systemy Flock Safety działają z podobną dokładnością. Pokazują jednak ryzyko związane z traktowaniem automatycznie wygenerowanego powiadomienia jako pewnego dowodu. System rozpoznawania tablic może przyspieszyć poszukiwanie pojazdu, ale jego wynik wymaga weryfikacji przez człowieka. W tym przypadku właśnie dodatkowa kontrola zapobiegła konsekwencjom wobec kierowców, których tablice zostały błędnie odczytane.
Podobne systemy działają również w Polsce
Sprawa z Kalifornii ma znaczenie także z polskiej perspektywy. Systemy automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych są już wykorzystywane między innymi przez Komendę Stołeczną Policji. Uruchomiony w Warszawie system ANPRS może analizować obraz z 50 równoległych strumieni wideo, pochodzących zarówno z kamer monitoringu miejskiego i kamer policyjnych, jak i z zestawów mobilnych.
Oprogramowanie zapisuje numer rejestracyjny, czas i miejsce jego odczytania, zdjęcie tablicy oraz szersze zdjęcie pojazdu. Odczytane numery mogą być automatycznie porównywane z listami pojazdów znajdujących się w zainteresowaniu policji. Jeżeli system wykryje poszukiwaną tablicę, informacja może w ciągu kilku sekund trafić do funkcjonariusza.
Technologia rozpoznawania tablic służy w Polsce nie tylko do poszukiwania skradzionych samochodów. Warszawa wykorzystuje przenośne kamery również podczas kontroli Strefy Czystego Transportu. Uprawnienie do wjazdu jest sprawdzane na podstawie odczytanego numeru rejestracyjnego, który następnie można powiązać z informacjami dotyczącymi pojazdu oraz przyznanych mu wyjątków.
Polskie instytucje publiczne nie opublikowały jednak porównywalnej z Roseville analizy pokazującej, jaki odsetek alertów ANPR wynika z błędnego rozpoznania znaków. Oficjalne materiały opisują przede wszystkim możliwości operacyjne systemów, a nie ich skuteczność w różnych warunkach pogodowych, przy zabrudzonych tablicach, nietypowych czcionkach czy niekorzystnym ustawieniu kamer.






