⏱️ 3 min.

Volkswagen znów tnie moce produkcyjne. Plany sypią się jak domek z kart

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

22-04-2026 06:04
Volkswagen farbyka

Volkswagen ponownie ogranicza moce w swoich fabrykach, ponieważ sprzedaż nie rośnie tak, jak wcześniej zakładano. Koncern chce zmniejszyć roczną zdolność produkcyjną o kolejny milion aut i jednocześnie ciąć koszty, bo obecne warunki rynkowe przestały pasować do dawnych planów wolumenowych.

W 2019 roku Volkswagen Group sprzedał prawie 11 milionów samochodów i przygotowywał się na poziom 12 milionów. Od 2020 roku firma nie wróciła już ponad 10 milionów aut rocznie, co przy dostępnych zdolnościach produkcyjnych oznacza wyraźną nadwyżkę mocy.

Oliver Blume zapowiedział, że koncern chce zmniejszyć roczną moc produkcyjną o kolejny milion sztuk. To nie jest kosmetyka, tylko ruch pokazujący, że wcześniejsze założenia o skali sprzedaży przestały mieć oparcie w realiach rynku.

Presja przyszła z kilku stron naraz

Na sytuację Volkswagena nakładają się cła w USA, bardzo silna presja konkurencyjna w Chinach oraz mniejszy rynek europejski. Do tego doszła wojna na Bliskim Wschodzie, a koncern uznaje, że takie zjawiska nie są już chwilowym zaburzeniem, tylko nową normą.

Blume ocenił, że połączenie tych wyzwań z nadmierną przepustowością nie jest długoterminowo trwałe dla firmy. Dodał też, że w obecnych warunkach rynkowych i konkurencyjnych planowanie wolumenów według dawnych założeń jest nierealistyczne.

Volkswagen chce ciąć, ale nie zamyka sobie wszystkich drzwi

Koncern chce uniknąć zamykania zakładów, choć jednocześnie nie wyklucza sprzedaży jednego z nich chińskiemu konkurentowi. Taki scenariusz pokazuje, że priorytetem nie jest już samo utrzymanie skali, lecz dostosowanie produkcji do słabszego popytu.

Volkswagen produkcja

Firma musi przy tym obniżyć koszty o 20% w ciągu zaledwie kilku lat. Przy takim tempie oszczędności margines na półśrodki robi się niewielki, a wielkie koncerny też nie naprawiają bilansu samym optymizmem.

To kolejny rozdział problemów, a nie nowy kryzys

Nie jest to pierwszy moment, w którym Volkswagen rozważa ograniczenie mocy produkcyjnych. W 2024 roku pojawiły się informacje, że producent może zamknąć nawet do trzech fabryk w Niemczech, a związki zawodowe prowadziły gorące negocjacje, by do tego nie dopuścić.

Rada zakładowa proponowała wtedy nawet drastyczne obniżki płac. Już sam taki pomysł pokazywał, że napięcie wokół kosztów i wykorzystania zakładów było bardzo wysokie.

Dochodzi jeszcze presja finansowa i słabsza sprzedaż marek

W 2025 roku Volkswagen musiał zmierzyć się z wysokimi taryfami w Stanach Zjednoczonych, które kosztowały firmę 1,5 mld dolarów (ok. 5,4 mld zł) w pierwszych sześciu miesiącach roku. To kolejny cios dla grupy, która i tak działa w coraz trudniejszym otoczeniu.

W ubiegłym roku spadła sprzedaż marek Volkswagen i Audi, a Porsche utrzymało stabilny poziom. Obraz jest więc dość jasny: problemy koncernu nie wynikają z jednego błędu, lecz z kilku nakładających się presji, które wymuszają twardsze decyzje.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl