Volkswagen jak Chińczycy. Ładowanie w 5 minut staje się faktem, ale jeszcze nie dziś

Volkswagen pracuje nad ładowaniem samochodów elektrycznych od 10 do 80% w około 5 minut. Niemcy osiągają taki wynik w warunkach laboratoryjnych, ale nie chcą jeszcze wprowadzać tej technologii do seryjnych aut, bo byłaby zbyt droga dla masowego rynku. Według Martina Sandera z Volkswagena realny termin to okolice początku następnej dekady.
Technologia jest blisko, cena nadal trzyma ją za zamkniętymi drzwiami
Volkswagen nie mówi o abstrakcyjnej wizji z prezentacji inwestorskiej. Martin Sander, szef marki VW ds. sprzedaży, marketingu i obsługi posprzedażowej, przyznał w podcaście Vorangedacht portalu T-Online, że ekstremalnie krótkie czasy ładowania udało się osiągnąć już w laboratorium.
Problemem nie jest więc samo „czy się da”, ale „dla kogo i za ile”. Sander twierdzi, że Volkswagen mógłby wprowadzić taką technologię na rynek bardzo szybko, lecz jej koszt ograniczyłby dostępność do wąskiej grupy klientów. To kłóci się z pozycjonowaniem tego producenta jako marki dla szerszego odbiorcy, a nie kosztownych rozwiązań.
5 minut do 80% brzmi jak koniec jednej z największych barier
Ładowanie od 10 do 80% w około 5 minut zmieniłoby odbiór samochodu elektrycznego bardziej niż kolejna dyskusja o kilku dodatkowych kilometrach zasięgu. Taki czas zbliża proces uzupełniania energii do rytmu znanego z samochodów spalinowych, choć w praktyce nadal liczą się także dostępność ładowarek, krzywa ładowania i temperatura baterii.

Volkswagen nie podaje jeszcze modelu, który jako pierwszy miałby dostać tę technologię. Marka wskazuje raczej kierunek dla przyszłych generacji aut elektrycznych. Jeżeli zapowiedź Sandera się sprawdzi, seryjne Volkswageny z takim ładowaniem pojawią się mniej więcej na początku następnej dekady.
Chińczycy już uciekli, ale Volkswagen gra inną partię
Największa presja na europejskich producentów przychodzi dziś z Chin. BYD, Geely i CATL należą do firm, które najmocniej podkręcają tempo w wyścigu o ultrakrótkie ładowanie. Już jest dostępna technologa pozwalająca na naładowanie baterii od 10 do 80% do około 5-6 minut, a w przypadku zapowiadanej baterii CATL-a ma to być nawet około 3,7 minuty.
Europejskie marki poprawiły ostatnio parametry swoich samochodów elektrycznych, ale pod względem samego czasu ładowania wciąż nie są liderami. Ich kontrargumentem pozostaje efektywność energetyczna. Jeżeli auto zużywa mniej energii, ta sama ilość prądu z ładowarki przekłada się na dłuższy realny dystans.
Masowy elektryk nie może kosztować jak demonstrator technologii
Volkswagen chce uniknąć sytuacji, w której szybkie ładowanie stanie się dodatkiem dla nielicznych. To ważne, bo technologia ładowania nie jest wyizolowanym parametrem. Wymaga odpowiedniej chemii baterii, zarządzania temperaturą, elektroniki mocy i infrastruktury, która potrafi obsłużyć bardzo wysokie obciążenia.
Właśnie dlatego laboratoryjny sukces nie oznacza natychmiastowej rewolucji w salonach. Dla klienta liczy się nie tylko rekord, ale trwałość akumulatora, powtarzalność ładowania i cena samochodu. Rekordy są dobre na slajdach, ale rachunek za nie prędzej czy później ląduje w konfiguratorze.
Pytanie brzmi, gdzie kończy się sens przyspieszania
Granica praktycznej użyteczności może być bliżej, niż sugeruje technologiczny wyścig. Dla wielu kierowców różnica między kilkoma a kilkunastoma minutami może mieć mniejsze znaczenie niż pewność, że ładowarka działa i nie jest zajęta. Przy bardzo krótkich czasach ładowania coraz większą rolę zaczyna odgrywać cała logistyka postoju, a nie sama chemia baterii.
Volkswagen najwyraźniej chce dojść do poziomu, który usuwa psychologiczną barierę, ale nie zamienia samochodu w produkt dla garstki klientów. Jeśli marka utrzyma ten kurs, 5-minutowe ładowanie w VW będzie mniej efektowną premierą niż chińskie rekordy, ale może być ważniejsze dla normalnego rynku.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Wystarczyło tylko 7 lat. Już 1,5 mln aut tej marki z Chin wyjechało na drogi

Mitsubishi Outlander PHEV pokonało 500 tys. km bez ładowania. W jakim stanie jest bateria?

Mercedes postawi na polecenia zespołowe? Hamilton depcze po piętach

SEAT Ibiza 2027 wyceniony w Polsce. Leasing od 232 zł/msc



