⏱️ 3 min.

Volvo ma plan na zwiększenie produkcji w Europie. W tle Chińczycy

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

22-06-2026 12:06
fabryka Volvo
fot. Volvo

Volvo może udostępnić swoje europejskie fabryki chińskim markom należącym do koncernu Geely. Håkan Samuelsson, szef Volvo Cars, widzi w tym sposób na wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych i odpowiedź na rosnące bariery celne wobec aut z Chin. W grze są zakłady w Szwecji, Belgii i Słowacji.

Nie nowa fabryka, tylko lepsze wykorzystanie istniejących

Geely nie musi w Europie zaczynać od zera, jeśli ma pod ręką zakłady należące do Volvo. Według Financial Times koncern może wykorzystać wolne moce produkcyjne w fabrykach Volvo do budowy samochodów przeznaczonych na europejski rynek.

To podejście różni się od strategii BYD-a, które stawia na nowe zakłady poza Chinami. Geely może pójść bardziej pragmatyczną drogą, czyli użyć już istniejących struktur.

Volvo ma moce, Geely ma marki

Håkan Samuelsson otwarcie zaprasza chińskich partnerów z grupy Geely do produkcji w europejskich zakładach Volvo. W praktyce oznaczałoby to mocniejsze wykorzystanie fabryk w Szwecji, Belgii i Słowacji.

Dla Geely taki ruch może być szczególnie atrakcyjny, ponieważ koncern kontroluje kilka marek obecnych lub istotnych dla Europy. W jego portfolio są m.in. Volvo Cars, Polestar, Lynk & Co i Zeekr. To daje szerokie pole do wspólnych platform, komponentów i organizacji produkcji.

Więcej wspólnych części, ale bez utraty charakteru marek

Samuelsson uważa, że marki z grupy Geely mogą używać większej liczby tych samych elementów bez szkody dla własnej tożsamości. Chodzi nie tylko o typową księgowość koncernową, ale też o uproszczenie produkcji i uzyskanie efektu skali. Szef Volvo Cars przekonuje, że wspólne komponenty i moduły nie muszą oznaczać ujednolicenia samochodów.

fabryka Volvo
fot. Volvo

To ważne, bo klienci inaczej patrzą na Volvo, inaczej na Polestara, a jeszcze inaczej na Zeekra. Wspólne zaplecze techniczne może być niewidoczne dla kierowcy, ale bardzo widoczne w kosztach produkcji.

Możemy bez problemu zastosować znacznie więcej wspólnych komponentów i modułów w naszych samochodach, bez narażania marki na ryzyko.

Cła mogą przyspieszyć integrację Geely

Tłem całej sprawy są rosnące bariery celne wobec aut wytwarzanych w Chinach. Produkcja w Europie mogłaby ograniczyć część ryzyk związanych z importem i ułatwić obsługę lokalnego rynku.

Założyciel Geely, Li Shufu, sygnalizował już, że koncern woli wykorzystywać istniejące fabryki niż budować nowe. W tym kontekście Volvo staje się nie tylko marką premium, ale też ważnym elementem przemysłowej układanki tego chińskiego giganta w Europie.

Volvo jako europejska brama dla chińskich marek

Jeżeli plan ruszy, europejskie fabryki Volvo mogą stać się zapleczem dla szerszej ofensywy marek z grupy Geely. To nie musi oznaczać, że z linii w Göteborgu nagle będą zjeżdżać auta z przypadkowymi znaczkami na masce. Bardziej realny jest scenariusz stopniowego współdzielenia technologii, części i mocy produkcyjnych.

Dla tradycyjnych producentów z Europy byłby to kolejny sygnał, że chińskie koncerny nie chcą już tylko eksportować aut z Azji. Chcą produkować bliżej klienta, obchodzić bariery handlowe i wykorzystywać lokalne zasoby.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl