Jak wynika z analizy Deutsche Welle na podstawie danych Reutersa, Grupa Volkswagena zatrudnia na świecie około 60% więcej pracowników niż Toyota, choć japoński koncern sprzedaje wyraźnie więcej samochodów.Ta dysproporcja pokazuje, dlaczego niemiecki producent planuje głęboką restrukturyzację i redukcję nawet 140 tys. miejsc pracy.
Volkswagen ma o 238 tys. pracowników więcej
Grupa Volkswagena zatrudnia obecnie około 629 tys. osób na całym świecie. W przypadku Toyoty liczba pracowników wynosi około 391 tys., a więc jest niższa o 238 tys. Oznacza to, że niemiecki koncern utrzymuje załogę większą o około 60%. Nie przekłada się to jednak na wyższą sprzedaż samochodów, ponieważ pod tym względem Toyota już od kilku lat pozostaje światowym liderem.
Toyota sprzedała o 1,26 mln samochodów więcej
W pierwszej połowie 2026 roku marki należące do Toyoty dostarczyły klientom łącznie 5,39 mln pojazdów. Grupa Volkswagena zakończyła ten sam okres z wynikiem 4,13 mln egzemplarzy. Różnica między koncernami wyniosła zatem 1,26 mln samochodów. Toyota zakończyła pierwsze półrocze na pierwszym miejscu światowego zestawienia producentów już siódmy rok z rzędu, mimo że jej sprzedaż spadła o 2,8% względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
Proste podzielenie sprzedaży przez liczbę zatrudnionych nie daje pełnego obrazu wydajności przedsiębiorstwa. Pokazuje jednak skalę różnic między strukturami obu koncernów oraz obciążenie, z jakim mierzy się obecnie Volkswagen.
Volkswagen wykonuje więcej prac we własnych zakładach
Porównanie nie oznacza automatycznie, że każdy pracownik Toyoty jest znacznie bardziej produktywny. Volkswagen zachował rozbudowaną strukturę przemysłową i więcej procesów realizuje wewnątrz własnej organizacji, zamiast powierzać je zewnętrznym dostawcom. Dotyczy to między innymi wytwarzania podzespołów, prac inżynieryjnych oraz rozwoju nowych technologii. Taki model przez lata wzmacniał pozycję koncernu, lecz jednocześnie zwiększył koszty stałe i utrudnił szybkie reagowanie na pogorszenie koniunktury.
Nawet 140 tys. miejsc pracy może zniknąć
Volkswagen rozszerza plany restrukturyzacji, które mają przynieść wielomiliardowe oszczędności. Według opisywanych założeń redukcje w całej grupie mogą objąć nawet 140 tys. stanowisk. Producent musi jednocześnie mierzyć się z rosnącą konkurencją ze strony chińskich marek, słabszymi wynikami w Chinach, wysokimi cenami energii oraz kosztami rozwoju samochodów elektrycznych. Dodatkową presję na branżę wywierają bariery handlowe i napięcia geopolityczne.
Problemy nie ograniczają się do Volkswagena. BMW zapowiedziało zmniejszenie zatrudnienia o około 8 tys. osób, natomiast Mercedes-Benz obniża koszty między innymi poprzez przenoszenie części produkcji z Niemiec na Węgry.
Toyota korzysta z bardziej elastycznej struktury
Toyota opiera swoją działalność na bardziej odchudzonej strukturze, szerokiej współpracy z dostawcami oraz konsekwentnym ograniczaniu strat w procesie produkcyjnym. Mniejsza liczba pracowników nie musi więc oznaczać mniejszej skali działalności. Japoński koncern zachowuje przewagę również dzięki szerokiej gamie napędów. W pierwszej połowie 2026 roku sprzedał 2,71 mln zelektryfikowanych samochodów, obejmujących przede wszystkim hybrydy, ale również modele całkowicie elektryczne.
Dane dotyczące zatrudnienia nie są zatem wyłącznie ciekawostką statystyczną. Pokazują, że Volkswagen wszedł w okres kosztownej przebudowy modelu działalności, podczas gdy Toyota osiąga większą skalę sprzedaży przy znacznie mniejszej liczbie pracowników.






