W 2025 r. Chiny wyprodukowały rekordową liczbę aut. Europa i USA coraz bardziej w tyle

Chiny wyprodukowały w 2025 roku rekordową liczbę samochodów, jeszcze mocniej odjeżdżając Europie i USA. Dane pokazują wyraźnie: centrum globalnej motoryzacji przesuwa się na Wschód, a Zachód traci tempo.
Azja przyspieszyła, Zachód hamuje
Między 2019 a 2025 rokiem Chiny i Indie zwiększyły produkcję samochodów w krajowych fabrykach o prawie 50%. W tym samym okresie Wielka Brytania, Rosja, USA, Włochy i Kanada zanotowały spadki o podobnej skali.
To pokazuje zmianę ciężaru w globalnej motoryzacji. Azja nie tylko utrzymała pozycję najbardziej produktywnego kontynentu, ale zaczęła mocniej odjeżdżać Europie i Ameryce Północnej.
Europa ma coraz więcej powodów do niepokoju
W grupie najmniejszych producentów znalazły się Belgia, Włochy, Kanada, Portugalia i Szwecja. Nieco wyżej były Polska, RPA, Węgry i Uzbekistan, ale każdy z tych krajów wyprodukował w 2025 roku od 200 tys. do 430 tys. samochodów.
Szczególnie źle wygląda sytuacja Włoch. Kraj z ogromnym dziedzictwem motoryzacyjnym staje się coraz słabszym punktem w układzie, w którym kluczową rolę odgrywa dziś Stellantis.
Wielka Brytania przegrała z Czechami i Hiszpanią
Moroko, Tajlandia i Rumunia wyprodukowały po 500–550 tys. samochodów. Malezja rosła, Rosja spadała, a Wielka Brytania osiągnęła poziom około 700 tys. aut. Jeszcze mocniej uderza porównanie z Europą Środkową i Południową.
Czechy wyprodukowały 1,5 mln samochodów, a Hiszpania 1,8 mln, czyli ponad dwa razy więcej niż Wielka Brytania.
Chiny są poza zasięgiem
Francja w 2025 roku wróciła w okolice 1 mln samochodów rocznie, a Słowacja minimalnie ją wyprzedziła. USA wyprodukowały 1,3 mln aut, Brazylia 2 mln, Korea Południowa 3,8 mln, Niemcy 4,1 mln, Indie 5,4 mln, a Japonia 7,2 mln.
Na tym tle wynik Chin wygląda jak osobna liga. 31 mln samochodów oznacza przewagę, której nie da się łatwo skontrować ani skalą Europy, ani potencjałem Ameryki Północnej.
To nie tylko kwestia liczby fabryk
Produkcja samochodów pokazuje kondycję całego zaplecza przemysłowego. Liczą się dostawcy, koszty, logistyka, rynek wewnętrzny i decyzje polityczne, które przez lata wzmacniają albo osłabiają branżę. Dlatego chiński wynik jest czymś więcej niż statystyką.
To sygnał, że centrum masowej motoryzacji przesunęło się na Wschód, a reszta świata coraz częściej nie goni lidera, tylko próbuje ograniczyć straty.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen: „Jeśli Formuła 1 się nie uda, mogę spróbować rajdów”

Chiński rynek wchodzi w nową fazę. Nadchodzi era gigantów

Volkswagen studzi emocje. Chińskie elektryki jednak nie dla Europy

Škoda Epiq ujawnia wnętrze. Premiera już za chwilę




