Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S7 w województwie świętokrzyskim. Ford zatrzymał się na pasie awaryjnym z powodu usterki technicznej, a następnie uderzył w niego nadjeżdżający pick-up. Zginęła 30-letnia pasażerka, która w chwili zderzenia znajdowała się za unieruchomionym samochodem.
Awaria Forda na S7 zakończyła się tragedią
Do śmiertelnego wypadku doszło w piątek, 16 października 2026 roku, około godziny 12:40. Zdarzenie miało miejsce na drodze ekspresowej S7 w Ostojowie, na terenie gminy Suchedniów, pomiędzy Kielcami a Skarżyskiem-Kamienną. Samochody poruszały się jezdnią prowadzącą w kierunku Warszawy.
Według wstępnych ustaleń policji kierowca Forda musiał przerwać podróż z powodu awarii pojazdu. Zatrzymał samochód na pasie awaryjnym, jednak niedługo później doszło do zderzenia. W stojącego Forda uderzył pick-up prowadzony przez 47-letniego mężczyznę.
W momencie wypadku za Fordem znajdowała się jego 30-letnia pasażerka. Kobieta została potrącona i odniosła śmiertelne obrażenia. Pomimo podjętej akcji ratunkowej jej życia nie udało się uratować.
47-letni kierowca pick-upa był trzeźwy
Jak przekazała nadkomisarz Anna Sławińska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej, funkcjonariusze ustalają dokładny przebieg zdarzenia. Wiadomo już, że 47-letni kierowca pick-upa był trzeźwy, co potwierdziło przeprowadzone badanie.
Nie wyjaśniono natomiast, dlaczego jego samochód uderzył w pojazd znajdujący się na pasie awaryjnym. Na obecnym etapie nie ma podstaw, aby jednoznacznie wskazać przyczynę zderzenia. Okoliczności tragedii badają policjanci pod nadzorem prokuratora.
Na S7 lądował śmigłowiec LPR
Na miejsce wypadku skierowano zespół ratownictwa medycznego, śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz cztery zastępy straży pożarnej. Łącznie w działaniach uczestniczyło 14 strażaków.
Ratownicy prowadzili działania mające na celu uratowanie poszkodowanej. Strażacy zabezpieczali miejsce wypadku, wspierali udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz przygotowali lądowisko dla śmigłowca ratunkowego.
Jezdnia S7 w kierunku Skarżyska-Kamiennej i Warszawy została całkowicie zablokowana. Utrudnienia trwały przez kilka godzin. Jak informowało Radio ZET, powołując się na informacje GDDKiA, przed godziną 16:00 przywrócono ruch lewym pasem, podczas gdy na miejscu nadal pracowały służby.
Pas awaryjny nie gwarantuje bezpieczeństwa
Wypadek w Ostojowie pokazuje, jak niebezpieczna może być sytuacja, w której samochód ulega awarii na drodze ekspresowej. Choć pas awaryjny służy między innymi do zatrzymywania unieruchomionych pojazdów, nie zapewnia całkowitej ochrony przed nadjeżdżającymi samochodami.
W przypadku awarii na drodze ekspresowej należy, jeśli to możliwe, zatrzymać pojazd jak najbliżej prawej krawędzi pasa awaryjnego, włączyć światła awaryjne i założyć kamizelkę odblaskową przed opuszczeniem samochodu. Kierowca i pasażerowie powinni jak najszybciej znaleźć się poza jezdnią, najlepiej za barierą ochronną, z dala od ruchu pojazdów.
Przepisy wymagają również ustawienia trójkąta ostrzegawczego w odległości 100 metrów za unieruchomionym samochodem. Trzeba jednak pamiętać, że samo przebywanie na pasie awaryjnym, szczególnie za pojazdem, wiąże się z poważnym ryzykiem. W razie konieczności wezwania pomocy najbezpieczniej zrobić to z miejsca oddalonego od jezdni.
Dokładny przebieg piątkowej tragedii na S7 pozostaje przedmiotem postępowania. Śledczy mają ustalić, co doprowadziło do uderzenia pick-upa w stojącego Forda i śmierci 30-letniej kobiety.






