Szykujesz się do zakupu Chery Tiggo HEV? Zwróć uwagę na te elementy

Chery Tiggo 4 HEV jest jednym z najtańszych hybrydowych SUV-ów segmentu B w Polsce. To chińskie auto nie ma jeszcze potwierdzonej listy typowych usterek, ale pierwsze testy pokazują punkty, które warto sprawdzić przed zakupem. Najwięcej uwagi wymagają napęd DHT, multimedia, systemy ADAS, prowadzenie i… ograniczona ładowność.
Chery Tiggo 4 HEV trafiło do Polski 6 października 2025 roku razem z większym Tiggo 9 PHEV. Auto występuje w dwóch wersjach: Essential za 95 900 zł i Prestige za 105 900 zł. Ten niewielki SUV mierzy 4320 mm długości, 1831 mm szerokości i 1653 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2610 mm, a bagażnik mieści od 430 do 1190 l.
Napęd tworzy układ Chery Super Hybrid z benzynową jednostką 1.5, silnikiem elektrycznym, baterią NMC 1,83 kWh i przekładnią DHT. Moc systemowa wynosi 163 KM, a maksymalny moment obrotowy całego układu to 260 Nm.
Typowych usterek jeszcze nie ma. I to jest ważne
Tiggo 4 HEV jest zbyt świeżym modelem na polskim rynku, by uczciwie tworzyć listę powtarzalnych awarii. Brakuje dużej bazy zgłoszeń użytkowników, wysokich przebiegów i kilkuletniej historii eksploatacji. Nie warto też automatycznie przenosić na polskie Tiggo 4 HEV problemów starszych odmian Tiggo 4, Tiggo 4 Pro lub Ruihu 5x.
Część tamtych aut korzystała z innych silników i przekładni CVT, a polska wersja HEV ma hybrydę oraz skrzynię DHT.
Napęd DHT może nie każdemu pasować
Najważniejszy punkt do sprawdzenia podczas jazdy próbnej to sposób pracy układu hybrydowego. Przekładnia DHT może dawać odczucia zbliżone do CVT, zwłaszcza przy mocniejszym dodaniu gazu. Silnik spalinowy potrzebuje wtedy chwili na wejście na obroty, a przy wyższych obrotach potrafi pracować głośno.
To nie musi oznaczać usterki, ale może być cechą, która w codziennej jeździe zacznie drażnić.
Spalanie wygląda dobrze, ale katalog nie załatwia tematu
Chery podaje średnie zużycie paliwa 5,3 l/100 km według WLTP. Producent dodaje, że realny wynik zależy od stylu jazdy, warunków drogowych, obciążenia i stanu technicznego auta. W testach hybrydowe Tiggo 4 notowało spalanie w okolicach wysokich 5 i niskich 6 l/100 km.
To dobry wynik względem klasycznej wersji benzynowej, ale niekoniecznie poziom najlepszych pełnych hybryd w segmencie.
Multimedia i elektronika wymagają dokładnego testu
Tiggo 4 HEV ma dwa ekrany 12,3 cala, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay oraz rozbudowany pakiet systemów wspomagania kierowcy. Wersja Prestige dostaje też kamerę 360°. W testach pojawiały się uwagi dotyczące płynności interfejsu i pojedynczych problemów z bezprzewodowym Apple CarPlay.
Przed zakupem warto podłączyć własny telefon, sprawdzić reakcję ekranów, kamery, klimatyzację i komunikaty systemów bezpieczeństwa.
ADAS potrafi być bardziej gorliwy niż potrzeba
Pakiet asystentów jest bogaty, ale nie każdy system działa w sposób neutralny dla kierowcy. Adaptacyjny tempomat oceniano jako poprawny, natomiast asystent utrzymania pasa potrafił być zbyt natarczywy.
System monitorowania kierowcy może często wyświetlać komunikaty o rozproszeniu. To bardziej wada użytkowa niż awaria, ale w codziennym ruchu taka nadopiekuńczość szybko przestaje być urokiem nowoczesności.
Prowadzenie i hamulce bez wielkich emocji
Układ kierowniczy mocno tłumi informacje z kół, a nadwozie wykazuje wyraźne przechyły w zakrętach. Zawieszenie jest raczej miękkie, ale przy pojedynczych nierównościach nie wypada szczególnie przekonująco.
Droga hamowania ze 100 km/h wynosiła w testach 37,2–38,6 m. Hamulce oceniono jako przyzwoite, ale nie wybitne, a uwagę zwróciły także ekologiczne opony Sailun E Range Performance w rozmiarze 205/60 R17.
Ładowność może ograniczyć rodzinne ambicje
Na papierze Tiggo 4 HEV wygląda jak praktyczny miejski SUV. Problemem jest jednak różnica między masą własną 1550 kg a dopuszczalną masą całkowitą 1905 kg. Oznacza to ładowność 355 kg.
Przy jeździe solo lub w mieście nie musi to przeszkadzać, ale przy czterech osobach i bagażu na wyjazd robi się z tego konkretny limit.
Bezpieczeństwo trzeba czytać wersja po wersji
Polska strona Chery informuje o pięciu gwiazdkach według Global NCAP, siedmiu poduszkach powietrznych i nadwoziu wykonanym w ponad 60% ze stali wysokowytrzymałej. To mocny punkt w folderze, ale szczegóły testów mają znaczenie.
W Australii pięciogwiazdkowa ocena ANCAP dotyczyła benzynowego Tiggo 4 Pro 1.5T. Wersje Hybrid nie miały w momencie testu osobnej oceny, więc przy porównaniach trzeba sprawdzać, której odmiany dotyczy wynik.
Co sprawdzić przed podpisaniem umowy?
Najpierw warto zrobić dłuższą jazdę próbną z ruszaniem, wyprzedzaniem i mocnym przyspieszaniem. Charakter pracy DHT jest ważniejszy niż sama informacja, że auto ma hybrydę i automatyczną przekładnię.
Drugi punkt to elektronika, czyli telefon, ekran, kamery, klimatyzacja, czujniki i komunikaty ADAS. Trzeci punkt to praktyczność, bo duży bagażnik nie zmienia faktu, że ładowność 355 kg ogranicza rodzinne zastosowanie auta.
Wniosek: atrakcyjna cena, ale bez ślepego zaufania
Chery Tiggo 4 HEV nie ma dziś w Polsce potwierdzonej afery z usterkami. Model jest za młody, by mówić o masowych awariach, a dostępne informacje dotyczą głównie danych technicznych i pierwszych testów.
Cena od 95 900 zł wygląda atrakcyjnie, bo obejmuje hybrydę, automatyczną przekładnię, bogate wyposażenie i długą gwarancję. Trwałość Tiggo 4 HEV będzie można ocenić dopiero po kilku latach, a dziś najrozsądniej traktować zakup jak obiecującą, ale jeszcze niesprawdzoną propozycję.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Jos Verstappen dachował w Belgii. Mocne uderzenie zakończyło jego rajd

Alfa Romeo zmienia kurs. Takie będą przyszłe Giulia i Stelvio

Największy koncern świata złapał zadyszkę. Globalna sprzedaż spadła drugi miesiąc z rzędu

Ta francuska limuzyna znika z europejskiego rynku. Powstała z myślą o Chinach






