Tanie moduły podłączane do gniazda OBD oraz dodatki dolewane do paliwa mają obiecywać wyraźnie niższe spalanie i emisje. Testy prowadzone przez niemiecki automobilklub ADAC nie wykazały jednak mierzalnych korzyści, a analiza części elektronicznych ujawniła, że niektóre urządzenia jedynie migają diodami, nie komunikując się z samochodem.
ADAC nie potwierdził oszczędności paliwa
Na rynku od lat pojawiają się produkty, które mają ograniczać zużycie paliwa bez modyfikacji silnika i bez zmiany stylu jazdy. Wśród nich znajdują się dodatki do paliwa lub oleju, a także niewielkie moduły elektroniczne wkładane do złącza diagnostycznego OBD. Według ustaleń ADAC żaden z badanych systemów nie zapewnił dotąd mierzalnego obniżenia spalania ani emisji zanieczyszczeń.
Jedynym umiarkowanie pozytywnym wnioskiem było to, że podczas krótkotrwałych prób część testowanych urządzeń elektronicznych nie spowodowała bezpośredniego uszkodzenia silnika. Nie oznacza to jednak, że wszystkie produkty tego rodzaju są obojętne dla samochodu. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku preparatów dolewanych do paliwa lub środków smarnych.
Dodatki mogą zaburzyć skład oleju lub paliwa
ADAC zaleca, aby zamiast przypadkowych dodatków stosować środki eksploatacyjne zgodne ze specyfikacją producenta samochodu. Oleje dopuszczone do konkretnego silnika zawierają już odpowiednio dobrane składniki smarne, przeciwzużyciowe i myjące. Dolewanie kolejnego preparatu może zmienić proporcje substancji chemicznych w gotowym produkcie. Bez wiarygodnych badań trudno przewidzieć, czy dodatkowy środek pozostanie neutralny dla uszczelnień, układu smarowania, wtryskiwaczy lub elementów oczyszczania spalin.
Szczególnie podejrzane powinny być reklamy obiecujące dużą poprawę osiągów i jednoczesny spadek spalania po zastosowaniu jednej butelki preparatu. Takie twierdzenia wymagają badań porównawczych przeprowadzonych w powtarzalnych warunkach, a nie pojedynczych opinii użytkowników.
Moduły OBD obiecują nawet 50% oszczędności
Wśród produktów sprawdzanych przez ADAC znalazły się niewielkie moduły oferowane pod markami Ecomac i Syngas. Sprzedawcy przypisują im zdolność ograniczenia zużycia paliwa o 15–50% po samym podłączeniu do gniazda OBD. Według reklam urządzenie ma analizować między innymi przyspieszenie, prędkość, obciążenie silnika i temperaturę. Następnie miałoby przekazywać sterownikowi silnika skorygowane sygnały, wpływając na dawkę paliwa, zapłon i pozostałe parametry pracy.

fot. Skoda
Taki opis sugeruje zaawansowany układ elektroniczny współpracujący z magistralą komunikacyjną samochodu. Analiza konstrukcji urządzeń pokazała jednak coś zupełnie innego.
W środku znaleziono głównie diody i proste elementy
Po rozebraniu modułów okazało się, że nie mają one rzeczywistego połączenia z magistralą CAN, przez którą sterowniki samochodu wymieniają dane. Spośród 16 styków złącza OBD do płytki urządzenia podłączone były tylko trzy. Wewnątrz znajdowały się proste elementy elektroniczne, między innymi układ obniżający napięcie, rezystory, kondensatory, tranzystory oraz diody elektroluminescencyjne. Konstrukcja nie pozwalała na analizowanie parametrów jazdy ani przesyłanie korekt do sterownika silnika.
Zadaniem układu było przede wszystkim rytmiczne miganie lampek kontrolnych. Miało ono sprawiać wrażenie, że urządzenie przetwarza informacje, choć w rzeczywistości pozostawało odizolowane od systemu sterowania jednostką napędową.
Uniwersalny moduł nie może łatwo zmienić pracy każdego silnika
Samochody różnych producentów wykorzystują odmienne sterowniki, oprogramowanie, mapy wtrysku i protokoły komunikacyjne. Nawet w obrębie jednej marki parametry mogą różnić się zależnie od silnika, skrzyni biegów, normy emisji i wersji wyposażenia.
Z tego powodu stworzenie prostego, uniwersalnego modułu, który bez konfiguracji poprawiałby pracę każdego silnika, jest technicznie mało wiarygodne. Rzeczywista zmiana parametrów sterownika wymaga znajomości konkretnego oprogramowania oraz kontroli wpływu modyfikacji na temperaturę spalin, emisję, trwałość jednostki napędowej i bezpieczeństwo.
Diesel wciąż rządzi na autostradzie. Te auta zużywają najmniej paliwa
Gdyby niedrogi element elektroniczny pozwalał ograniczyć spalanie nawet o kilkadziesiąt procent, producenci samochodów mieliby silny interes, aby stosować go fabrycznie. Niższa emisja CO2 ułatwiałaby spełnianie norm, a mniejsze zużycie paliwa stanowiłoby istotną przewagę konkurencyjną.
Skąd biorą się pozytywne opinie kierowców?
Niektórzy użytkownicy twierdzą, że po zamontowaniu modułu zaczęli tankować rzadziej. ADAC wskazuje, że takie obserwacje mogą wynikać z efektu placebo oraz nieświadomej zmiany zachowania kierowcy. Osoba, która kupiła urządzenie mające ograniczać spalanie, częściej obserwuje komputer pokładowy, wcześniej zmienia biegi i łagodniej przyspiesza. To właśnie bardziej płynna jazda może obniżyć zużycie paliwa, mimo że sam moduł nie wpływa na pracę silnika.
Na wynik mogą też oddziaływać temperatura powietrza, natężenie ruchu, długość tras, ciśnienie w oponach czy wykorzystanie klimatyzacji. Porównanie dwóch przypadkowych tankowań nie jest zatem wiarygodnym testem skuteczności urządzenia.
Jak realnie zmniejszyć zużycie paliwa?
Najprostsze skuteczne metody nie wymagają kupowania cudownych preparatów. Znaczenie mają sprawny układ napędowy, prawidłowe ciśnienie w oponach, dobry ogólny stan pojazdu, brak zbędnego obciążenia oraz przewidywanie sytuacji na drodze. Płynne przyspieszanie, odpowiednio wczesne odpuszczanie gazu i ograniczenie jazdy z wysoką prędkością dają rezultaty, które można wyjaśnić fizyką ruchu pojazdu.
Migająca wtyczka w gnieździe diagnostycznym może natomiast poprawić głównie samopoczucie jej właściciela.






