Kiedyś były w każdym aucie. Dlaczego popielniczki zniknęły i czy powinny wrócić?

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Jeszcze kilkanaście lat temu popielniczka i zapalniczka były praktycznie obowiązkowym elementem wyposażenia samochodu. Dziś w nowych autach trudno je znaleźć, ale problem, który miały rozwiązać, nie zniknął. Wyrzucane przez okno niedopałki nadal mogą prowadzić do pożarów, dlatego wraca pytanie, czy rezygnacja z tego wyposażenia była właściwym kierunkiem.

Co piąty palący kierowca wyrzuca niedopałek przez okno

Z badania opublikowanego w lipcu 2026 roku przez Fondation Vinci Autoroutes wynika, że niemal 20% palaczy wyrzuca niedopałki przez okno samochodu. Wśród nich podczas prowadzenia pojazdu 17% robi to w pobliżu lasu lub suchej roślinności. Część kierowców zdaje sobie sprawę z zagrożenia, ale podejmowane przez nich środki trudno uznać za wystarczające.

13% badanych deklaruje, że przed wyrzuceniem papierosa nieznacznie oddala się od zagrożonego obszaru, natomiast pozostałe 4% nie stosuje żadnych dodatkowych środków ostrożności. Pozornie zgaszony niedopałek może nadal utrzymywać temperaturę wystarczającą do zapalenia suchej trawy. W okresie suszy niewielkie źródło ciepła może więc rozpocząć pożar, który szybko obejmie znacznie większy teren.

Jeden niedopałek doprowadził do śmierci dwóch osób

Skalę zagrożenia pokazują wydarzenia z 2021 roku choćby we francuskim departamencie Var. Za przyczynę pożaru, który zniszczył prawie 8000 hektarów lasu, uznano niedopałek wyrzucony z samochodu.

W jego wyniku zginęły dwie osoby. Ten przypadek dowodzi, że wyrzucenie papierosa przez okno nie jest jedynie problemem porządkowym, lecz zachowaniem mogącym prowadzić do katastrofalnych konsekwencji.

Dlaczego popielniczki zniknęły z samochodów?

Producenci zaczęli stopniowo rezygnować z wbudowanych popielniczek i zapalniczek na początku XXI wieku. Zmiana zbiegła się ze spadkiem społecznej akceptacji palenia oraz wprowadzaniem zakazów używania tytoniu w samolotach, pociągach, restauracjach i innych miejscach publicznych. Elementy przeznaczone wcześniej dla palaczy zastąpiono schowkami, uchwytami na napoje i gniazdami 12 V. Współcześnie służą one przede wszystkim do zasilania dodatkowego wyposażenia oraz ładowarek urządzeń mobilnych.

Znaczenie miała również malejąca liczba osób regularnie sięgających po papierosy.

Za palenie przy dziecku w niektórych krajach grożą wysokie kary

W Polsce palenie papierosów podczas prowadzenia samochodu nie jest zabronione. Nie obowiązuje również przepis zakazujący palenia w prywatnym aucie w obecności dziecka. Inaczej wygląda to jednak w części państw Europy.

Przykładowo we Francji kierowca palący w samochodzie w obecności osoby poniżej 18. roku życia może zostać ukarany grzywną sięgającą 750 euro (ok. 3247 zł). Przepisy mają chronić dzieci przed biernym paleniem.

Zestawy dla palaczy nadal można zamówić

Wycofanie popielniczek ze standardowego wyposażenia nie oznacza, że całkowicie zniknęły z ofert producentów. Niektóre marki nadal sprzedają zestawy dla palaczy jako akcesoria, choć ich konstrukcja i ceny wyraźnie się różnią. Renault oferuje przenośną popielniczkę przypominającą kubek wraz z zapalniczką za około 30 euro (ok. 130 zł). Można ją umieścić w uchwycie na napoje, bez ingerencji w elementy wnętrza.

BMW sprzedaje moduł obejmujący popielniczkę i zapalniczkę, montowany przed dźwignią zmiany biegów. W zależności od modelu kosztuje on około 200 euro (ok. 866 zł). Z kolei uniwersalne popielniczki przeznaczone do uchwytów na kubki są dostępne w sprzedaży internetowej już od około 10 euro (ok. 43 zł).

Obowiązkowa popielniczka miałaby ograniczyć pożary

Zwolennicy przywrócenia popielniczek przekonują, że brak odpowiedniego pojemnika skłania część kierowców do wyrzucania niedopałków na zewnątrz. Zamykane i odporne na wysoką temperaturę naczynie mogłoby stanowić bezpieczniejszą alternatywę, szczególnie podczas suszy. To argument, który może być zrozumiały również w Polsce, gdzie w okresach wysokich temperatur straż pożarna regularnie apeluje o niewyrzucanie niedopałków z samochodów ze względu na ryzyko pożarów traw i lasów.

Pomysł nie jest nowy. Przykładowo w 2019 roku francuska senatorka zaproponowała wprowadzenie obowiązku instalowania popielniczek w nowych samochodach, ale rząd nie zdecydował się na przyjęcie tego rozwiązania. Władze uznały, że powrót takiego wyposażenia mógłby osłabić przekaz polityki antynikotynowej. Podobne zastrzeżenia zgłaszali producenci samochodów, według których seryjna popielniczka mogłaby sugerować, że palenie w pojeździe ponownie staje się zachowaniem akceptowanym.

Sama popielniczka nie zmieni zachowania kierowców

Sama obecność popielniczki nie oznacza, że kierowcy przestaną wyrzucać niedopałki przez okno. Zwolennicy jej powrotu wskazują na mniejsze ryzyko pożarów i zaśmiecania, przeciwnicy podkreślają natomiast, że mogłaby osłabić przekaz polityki antynikotynowej.

O skuteczności takich rozwiązań decydowałyby przede wszystkim kontrole, wysokość kar i świadomość kierowców. Na razie nic nie wskazuje, aby popielniczki miały ponownie stać się obowiązkowym wyposażeniem nowych samochodów.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl