Wyższa prędkość nie daje kierowcy tak dużej oszczędności czasu, jak mogłoby się wydawać, za to wyraźnie zwiększa zużycie paliwa. Według szwedzkich danych każde dodatkowe 10 km/h powyżej około 70–75 km/h może oznaczać wzrost spalania o 0,5–1,0 l/100 km. Przy dzisiejszych cenach paliw różnica szybko zaczyna być odczuwalna.
Każde 10 km/h może kosztować dodatkowe paliwo
Prędkość jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na zużycie paliwa podczas jazdy poza miastem. Im szybciej przemieszcza się samochód, tym większy staje się przede wszystkim opór powietrza.
Szwedzki Transportstyrelsen (Agencja Transportu) podaje prostą regułę: każde zwiększenie prędkości o 10 km/h powyżej 70–75 km/h podnosi zużycie paliwa o około 0,5–1,0 l/100 km. Jest to oczywiście wartość orientacyjna, ponieważ rzeczywisty efekt zależy od samochodu i warunków jazdy.
To oznacza, że przejście przykładowo z 90 do 110 km/h może zwiększyć spalanie nie o kilka procent, lecz o wartości, które kierowca rzeczywiście zauważy przy dystrybutorze.
90 czy 110 km/h? Różnica może wynosić około 20 proc.
Dane wykorzystywane przez Szwedów i dotyczące ekonomicznej jazdy wskazują, że zwiększenie prędkości z 90 do 110 km/h może podnieść zużycie paliwa o około 20 proc.
Przykładowo samochód zużywający przy 90 km/h 6,0 l/100 km może przy 110 km/h potrzebować około 7,2 l/100 km. Różnica wynosi 1,2 litra na każde 100 km. To przykład obliczeniowy, a nie uniwersalna wartość dla każdego pojazdu.
W rzeczywistości różnica może być mniejsza albo większa.
Skąd bierze się tak duży wzrost?
Najważniejszym przeciwnikiem samochodu przy wyższych prędkościach jest opór powietrza. Nie rośnie on liniowo wraz z prędkością. Zapotrzebowanie na moc potrzebną do pokonania oporu aerodynamicznego rośnie znacznie szybciej, dlatego przekroczenie określonej prędkości powoduje coraz większy wzrost zapotrzebowania na energię.
Znaczenie mają również:
- masa samochodu,
- kształt nadwozia,
- powierzchnia czołowa,
- rodzaj i ciśnienie w oponach,
- temperatura,
- wiatr,
- nachylenie drogi,
- obciążenie samochodu,
- rodzaj silnika i skrzyni biegów.
Dlatego nie istnieje jedna tabela spalania obowiązująca dla każdego samochodu.
Najdroższe są wysokie prędkości
Z punktu widzenia zużycia paliwa szczególnie istotne są prędkości autostradowe. Szwedzkie VTI (Państwowy Instytut Badań Drogowych i Transportowych) podaje, że samo obniżenie prędkości ze 120 do 90 km/h może zmniejszyć zużycie benzyny nawet o 20 proc.
Nie należy jednak traktować tej wartości jako gwarantowanego wyniku dla każdego auta. To pokazuje przede wszystkim skalę wpływu prędkości na zużycie paliwa.

fot. Volkswagen
W przypadku dużych SUV-ów, samochodów z silnikami o wysokiej mocy czy o przeciętnej aerodynamice różnica między spokojną jazdą a szybką jazdą autostradową może być szczególnie wyraźna.
Policzmy to na konkretnym przykładzie
Załóżmy samochód, który przy 90 km/h zużywa 6 l/100 km. Jeżeli przy 110 km/h spalanie wzrośnie o około 20 proc., otrzymujemy 7,2 l/100 km.
Na dystansie 500 km samochód jadący wolniej zużyje około:
- 90 km/h: 30 litrów
- 110 km/h: 36 litrów
Różnica wynosi więc 6 litrów paliwa na 500 km. Przy cenie benzyny 6,50 zł/l oznaczałoby to około 39 zł dodatkowego kosztu na jednym przejeździe.
To nadal tylko przykład pokazujący skalę zjawiska. Rzeczywisty koszt zależy od ceny paliwa i faktycznego spalania konkretnego samochodu.
A ile zyskujemy czasu?
Tutaj pojawia się ciekawy paradoks.
Na 100 km jazdy ze stałą prędkością:
- 90 km/h: 1 godz. 6 min 40 s
- 100 km/h: 1 godz.
- 110 km/h: 54 min 33 s
Przejście z 90 do 110 km/h daje więc około 12 minut oszczędności na 100 km. Kierowca płaci za to jednak wyższym zużyciem paliwa. W rzeczywistym ruchu oszczędność czasu będzie zwykle mniejsza, ponieważ nie da się przez całą trasę utrzymywać idealnie stałej prędkości.
Warto zwolnić?
Jeżeli celem jest oszczędzanie paliwa, jedną z najprostszych metod jest po prostu ograniczenie prędkości. Różnica między 90 a 110 km/h może kosztować kierowcę około 20 proc. więcej paliwa na każdy przejechany kilometr, a zysk czasowy na 100 km wynosi około 12 minut.
Przy wysokich cenach paliw te pozornie niewielkie różnice zaczynają mieć całkiem konkretną wartość na każdym tankowaniu.






