Chevrolet odkurzył Omegę z lat 90. i sprzedał ją za 80 000 dolarów

General Motors zrobił efektowne wejście w świat odnawianych klasyków: w ramach stulecia działalności w Brazylii producent odrestaurował rzadkiego Chevroleta Omegę z 1994 roku i sprzedał go na aukcji charytatywnej za równowartość około 80 000 dolarów (około 288 960 zł). Tym samym zadebiutował nowy lokalny dział Chevrolet Vintage, który ma tchnąć drugie życie w kultowe modele z brazylijskiej historii marki.
Nowa inicjatywa: Chevrolet Vintage
GM ogłosił start programu Chevrolet Vintage, a jego misja jest prosta: przywracać klasyczne, lokalnie produkowane modele do stanu salonowego i wystawiać je na aukcjach charytatywnych. Pierwszym odnowionym egzemplarzem została Omega z 1994 roku – model, który producent określił jako „najbardziej luksusowy krajowy samochód swoich czasów”.
Auto bazuje konstrukcyjnie na europejskich Opelach Omega i Vauxhallach Carlton, a amerykańscy kierowcy mogą go kojarzyć jako Cadillaca Catera oferowanego w USA od 1996 do 2001 roku. Omega na rynku południowoamerykańskim pozostawała w produkcji w latach 1992–1998, po czym wróciła jako importowany z Australii Holden Commodore.
Jak wyglądała renowacja?
Egzemplarz wybrany do projektu to Omega CD z 1994 roku wyposażona w dodatki Irmschera – niemieckiej firmy znanej z modyfikowania Opli. Chevrolet podał, że auto należało do wysokiego rangą przedstawiciela brazylijskiego sektora finansowego, a jego ogólny stan był dobry. Mimo to zespół Vintage potraktował pojazd jak pełny projekt fabryczny, dążąc do efektu „jak z pierwszego dnia w salonie”.
Proces rozpoczął się od całkowitego rozłożenia pojazdu. Każdy element oceniono pod kątem regeneracji lub wymiany na oryginalne części. Po ponownym złożeniu auto przeszło serię testów dynamicznych na lokalnym torze badawczym GM, co miało potwierdzić zgodność wrażeń z jazdy z tymi sprzed trzech dekad.
Nadwozie pokryto nowym lakierem, przywrócono przejrzystość reflektorów, a wnętrze obszyto materiałami zgodnymi z epoką. Omega zachowała swój charakterystyczny cyfrowy zestaw wskaźników, który w latach 90. uchodził za futurystyczny dodatek. Pod maską pracuje sześciocylindrowy, rzędowy silnik 3.6 o mocy około 200 KM, przygotowany przez Irmschera. Napęd trafia na tylne koła poprzez czterobiegową automatyczną skrzynię. 
Ile zapłacono za odrestaurowaną Omegę?
Aukcja charytatywna odbyła się 6 grudnia w brazylijskim Carde Museum. Samochód osiągnął cenę 437 500 reali (około 288 960 zł), co stawia go niewiele niżej od startowej ceny nowego Chevroleta Silverado w Brazylii, wycenianego na 483 900 reali (około 319 280 zł). W opinii Chevroleta projekt ma być początkiem całej serii odrodzonych klasyków. Producent zapowiedział, że w kolejce są: rajdowa S10, zmodyfikowany Opala, a także Monza i Kadett GSi. Wszystkie mają otrzymać równie pieczołowite odświeżenie.
Cytaty z procesu renowacji
Jak podało przedsiębiorstwo Chevrolet, celem projektu było „przywrócenie samochodu do stanu, w jakim opuszczał on fabrykę w latach 90.”. Każdy element pojazdu został sprawdzony i odnowiony zgodnie ze standardami sprzed trzech dekad. Ekspert zaangażowany w projekt podkreślił wagę testów drogowych:
Jedynie pełna weryfikacja dynamiczna może potwierdzić, iż pojazd zachowuje się tak samo jak oryginał.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?












