Rennsport szykuje premierę: nowe modele, DLC i współpraca z muzeum

Rennsport, jedna z najgłośniejszych produkcji w świecie symulacji wyścigowych, oficjalnie potwierdził, że przygotowuje się do premiery konsolowej jeszcze w czwartym kwartale tego roku. Twórcy podsumowali dotychczasowe sukcesy, zdradzili szczegóły nowego modelu biznesowego oraz zaprezentowali wyjątkowe partnerstwa z legendarnymi kolekcjami motoryzacyjnymi.
EWC i emocje na żywo
Podczas tegorocznego EWC studio mogło poczuć się jak zwycięzca. Rennsport jako pierwszy tytuł ukończył swoje rozgrywki, symbolicznie otwierając mistrzostwa klubowe. Marco, współzałożyciel studia, podkreślił:
To dla nas ogromny zaszczyt i jednocześnie dowód, że format drużynowy, który zaprojektowaliśmy, działa znakomicie.
Na miejscu nie brakowało emocji – triumf zespołu Redline czy popisy Darrena McCormacka sprawiły, że widzowie dostali widowisko na najwyższym poziomie.
Nowi partnerzy i sprzęt
Rennsport przywiózł do EWC także nowych partnerów. Morris, współzałożyciel, podkreślił:
W tym roku dołączyli do nas Playseat i MOZA – firmy doskonale znane w świecie symracingu. Dzięki nim mogliśmy pokazać graczom najwyższej klasy stanowiska.
Wydarzenie stało się poligonem doświadczalnym, a scena przygotowana przez organizatorów była – zdaniem twórców – najlepsza w historii projektu.
Piramida ligowa R1–R3
Twórcy przyznali, że do tej pory budowali swoją strukturę od góry – zaczynając od R1. Teraz zapowiedzieli rozbudowę systemu ligowego o R2 i R3, które mają otworzyć drogę do rywalizacji także mniej doświadczonym zawodnikom. Co ważne, w planach są również wydarzenia offline, bo – jak podkreślili – to one dają największe emocje społeczności.
Kolaboracja z Nationales Auto Museum
Jednym z największych atutów gry jest współpraca z National Auto Museum – The Louwman Collection. Twórcy otrzymali dostęp do ponad 150 unikalnych aut, które zostały zeskanowane i trafią do gry jako cyfrowe bliźniaki. Tobias, dyrektor kolekcji, wspomniał:
Jesteśmy dumni, że nasze samochody pojawią się w Rennsport. To świetny sposób, by historia motoryzacji dotarła do nowego pokolenia graczy.
Wśród perełek znalazły się m.in. Bugatti Type 59, Ferrari 250S czy jedyny w swoim rodzaju Maybach Exelero.
Nowy model biznesowy
Po krytyce pierwotnej koncepcji free-to-play studio zdecydowało się na tradycyjny model sprzedaży. Na premierę dostępne będą dwie wersje:
- Base Game – 13 torów i 18 samochodów.
- Deluxe – dodatkowy tor Nürburgring, Porsche 911 GT3 R oraz dwa pierwsze pakiety DLC w cenie.
Pre-ordery zapewnią Forda Mustanga GT3, 72-godzinny wcześniejszy dostęp i specjalne malowanie. Co istotne, wszyscy, którzy wsparli projekt we wczesnych fazach, otrzymają darmową wersję gry – a posiadacze pakietu „Diamond Founders” dostaną nawet pełną edycję Deluxe.
DLC i zawartość dodatkowa
Pierwsze dodatki mają skupić się na klasykach endurance i turystykach z lat 80. i 90. Twórcy zeskanowali m.in. Porsche 956 – zwycięzcę Le Mans. Kolejne samochody z muzealnej kolekcji będą sukcesywnie trafiać do gry.
Zmiany w funkcjach gry
Ważne ogłoszenia obejmują także:
- usunięcie battle passa – nagrody dostępne do czasu premiery;
- pozostawienie sklepu wewnętrznego, ale wyłącznie z kosmetyką (malowania, akcesoria);
- wprowadzenie trybu mistrzostw single-player, zaczynając od BMW M2 aż po topowe GT3;
- wsparcie dla kontrolera PS5 z adaptacyjnymi triggerami, wibracjami i podświetleniem flag;
- plany VR dla PC i konsol w późniejszym etapie.
Społeczność i głos graczy
Studio przygotowało także system głosowania w aplikacji, dzięki któremu gracze będą mogli codziennie wybierać auta i trasy, jakie chcą zobaczyć w kolejnych aktualizacjach. Jak podkreślił Morris:
Od samego początku chcieliśmy, aby Rennsport był tworzony razem z graczami. Ich głos ma realny wpływ na kierunek rozwoju.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Volvo EX60 oficjalnie: 810 km zasięgu, 680 KM. XC60 nie znika z rynku

Le Mans Ultimate szykuje kolejny wyścig 24-godzinny. Tym razem serwery mają być stabilne

Daytona 24h w iRacing – w wydarzeniu wzięło udział ponad 21 tys. kierowców,

MG Motor dobił do 300 tys. aut w Europie. I nie zwalnia



