Nowe Audi Q7 absolutnie nie jest rewolucyjne, ale zachowuje to, co w poprzedniku było najlepsze, i dodaje sporo nowoczesnych rozwiązań. Na razie w Europie dostępne jest wyłącznie z 3-litrowymi turbodieslami V6. Sprawdziliśmy, jak jeździ najmocniejsza, 299-konna odmiana z układem miękkiej hybrydy.
Trzecia generacja dużego SUV-a z Ingolstadt zastępuje model obecny na rynku od 2015 roku i pozostaje wierna jego sprawdzonej formule. Nowe Q7 powstało jednak na platformie PPC, jest wyraźnie nowocześniejsze i oferuje rozwiązania, których wcześniej w tym modelu nie występowały.

fot. Audi
To m.in. elektrycznie zamykane drzwi czy światła potrafiące wyświetlać kierunkowskazy i inne informacje bezpośrednio na nawierzchni. Wymiary pozostały zbliżone do poprzednika, podobnie jak jego główne zadanie – zapewnić pasażerom dużo przestrzeni i komfortu.
Co pod maską i jakie osiągi?
Na początku polskiej sprzedaży w ofercie są dwie odmiany jednostki 3.0 TDI V6. Słabsza rozwija 245 KM i 500 Nm, a mocniejsza – 299 KM i 630 Nm. Obie współpracują z układem MHEV plus, elektrycznym kompresorem oraz 8-biegową przekładnią tiptronic, z której moment obrotowy stale trafia do kół obu osi.
W mocniejszej wersji przyspieszenie Audi Q7 od 0 do 100 km/h zajmuje 6,0 s, a prędkość maksymalna wynosi 235 km/h. Ważniejsza od sprintów jest jednak przydatność na co dzień. I z tego zadania 299-konny turbodiesel wywiązuje się pierwszorzędnie.
Inaczej mówiąc, kierowca zawsze do dyspozycji ma mnóstwo niutonometrów pod prawą stopą. Dba o to przede wszystkim rozbudowany układ miękkiej hybrydy MHEV plus (24 KM i 370 Nm), wspomagający 3-litrowego turbodiesla przy ruszaniu i przyspieszaniu. Pozwala on także na krótkie fazy jazdy z wykorzystaniem wyłącznie energii elektrycznej, np. podczas manewrowania.

fot. MotoGuru.pl
Jeszcze ciekawszym elementem jest elektrycznie napędzana sprężarka. Według Audi rozpędza się ona do 90 tys. obr./min w około 250 ms, zapewniając szybszą reakcję silnika na gaz. I rzeczywiście, podczas jazdy trudno doszukać się typowej dla dużego turbodiesla ospałości w dolnym zakresie pracy jednostki napędowej.
Na wysokie obroty V6 TDI wchodzi bardzo ochoczo, a 8-biegowy automat szybko zmienia biegi i jest reaktywny. Na dodatek spod maski blisko maksymalnej prędkości wału korbowego dochodzi co najwyżej przyjemny, mocno stłumiony pomruk.
Ile Audi Q7 zużywa paliwa?
Według danych homologacyjnych 299-konne Audi Q7 zużywa średnio 7,2–8,0 l oleju napędowego na 100 km. Podczas pierwszej jazdy trudno było jednak wiarygodnie zweryfikować te dane.
Trasa prowadziła przez ponad 100 km górskich dróg, dlatego wynik z takiego przejazdu jest mało reprezentatywny dla codziennej eksploatacji. Wyszło bowiem nieco ponad 11 l/100 km. Czyli sporo.
| DANE TECHNICZNE | Audi Q7 TDI quattro 220 kW Tiptronic |
| Rodzaj silnika | turbodiesel, el. kompresor, MHEV plus |
| Pojemność skokowa | 2967 cm3 |
| Układ cylindrów/liczba zaworów | V6/24 |
| Moc maksymalna | 299 KM/3500-3750 obr./min |
| Maksymalny moment obrotowy | 630 Nm/1750-3000 obr./min |
| Napęd | na cztery koła |
| Skrzynia biegów | aut./8-biegowa |
| Długość/szerokość/wysokość | 506/201/181 cm |
| Rozstaw osi | 299 cm |
| Masa własna/ładowność | 2455/560 kg |
| Pojemność bagażnika (min./maks.) | 670/2075 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 80 l (ON) |
| Opony | 275/50 R20 |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 235 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 6,0 s |
| Średnie zużycie paliwa (WLTP) | 7,2-8,0 l/100 km |
| Zasięg | 1000-1111 km |
| CENA | 409 800 zł |
Sam charakter układu napędowego sugeruje natomiast, że nowe Audi Q7 najlepiej czuje się podczas dłuższych podróży. Podkreśla to choćby duży, 80-litrowy zbiornik paliwa.
Jak nowe Audi Q7 się prowadzi?
Mimo ponad 5 m długości i masy przekraczającej 2,4 tony nowe Audi Q7 absolutnie nie sprawia wrażenia ociężałego. Na krętej drodze przekonuje przyczepnością, stabilnością i precyzją prowadzenia.
Duża w tym zasługa opcjonalnej tylnej osi skrętnej. Przy niskich prędkościach zmniejsza ona wysiłek potrzebny do manewrowania, a przy szybszym tempie podróżowania – poprawia stabilność.

fot. Audi
Podczas pierwszych jazd nowe Audi Q7 rzeczywiście sprawia wrażenie samochodu mniejszego, niż wskazują jego gabaryty. Na dodatek przechyły są tutaj nieduże, a zachowanie w zakrętach pokonywanych na granicy przyczepności – bliskie neutralnemu.
Swoje trzy grosze dorzuca także układ kierowniczy. Jest on bezpośredni, precyzyjny i przeważnie pracuje lekko. Przy tym pozwala na łatwe określenie tego, jak daleko zostało jeszcze do granicy przyczepności.
Za trakcję odpowiada standardowy, stały napęd quattro z samoblokującym centralnym mechanizmem różnicowym typu Torsen.
Jaki wypada komfort jazdy?
To właśnie komfort pozostaje jedną z największych zalet nowego Audi Q7. Standardowo ma ono zawieszenie ze stalowymi sprężynami, natomiast za dopłatą 19 190 zł można zamówić adaptacyjny układ pneumatyczny. Dostępna jest również jego sportowa odmiana w cenie 20 570 zł (oba układy występuje w pakiecie m.in. z tylną osią skrętną).
W testowanym samochodzie pneumatyka bardzo dobrze radzi sobie ze wszelkimi nierównościami. Komfortowa konfiguracja z 22-calowymi kołami wyraźnie preferuje płynność i izolowanie pasażerów od drogi. Sportowa odmiana z 23-calowymi obręczami jest bardziej bezpośrednia, ale nadal nie odbiera Q7 komfortowego charakteru.

fot. Audi
Co istotne, przy wyborze pneumatyki Audi nie narzuca większych kół niż standardowe 20-calowe. Dlatego w takiej konfiguracji nowa „Q-siódemka” powinna być wybitnie wygodnym samochodem.
Jak z jakością wykonania i obsługą?
Pod tym względem nowe Audi Q7 również robi bardzo dobre wrażenie. W przeciwieństwie do tańszych modeli, producent z Ingolstadt nie pozwala sobie tutaj na żadne widoczne oszczędności.
W środku znalazły się więc materiały kojarzone z segmentem premium: skóra, aluminium, drewno o otwartych porach i wysokiej jakości tworzywa. Tańsze plastiki pozostawiono głównie w miejscach, których pasażerowie praktycznie nie oglądają, jak np. w osłonie pokrywy bagażnika.

fot. MotoGuru.pl
Pod względem obsługi Q7 również nie rozczarowuje. Cyfrowe zegary mają czytelną grafikę i oferują kilka sposobów prezentowania najważniejszych informacji. Centralny ekran systemu multimedialnego działa szybko, a jego interfejs jest przejrzysty i nie wymaga długiego przyzwyczajania się.
Audi zrezygnowało natomiast z osobnego, fizycznego panelu klimatyzacji. Jej ustawieniami zarządza się za pomocą środkowego ekranu, co może początkowo wydawać się mniej wygodne. Mimo tego Q7 pozostaje samochodem o nieskomplikowanej obsłudze. Do tego dochodzi znakomity wyświetlacz head-up z funkcją rozszerzonej rzeczywistości, który jest niestety wyposażeniem opcjonalnym.
Ile nowe Audi Q7 zapewnia miejsca w kabinie?
Nowe Audi Q7 pozostaje przede wszystkim bardzo przestronnym SUV-em. Ma 506 cm długości, a rozstaw osi wynosi niemal 3 m.
Standardowo jest 5-miejscowe, ale po raz pierwszy można zamówić je również w konfiguracji 6-osobowej z dwoma oddzielnymi fotelami w drugim rzędzie. Dostępna pozostaje także wersja 7-osobowa.

fot. MotoGuru.pl
Przestrzeń na kanapie w standardowym wariancie dla 5 osób okazuje się bardzo obszerna. Co istotne, jest ona przesuwana i z regulowanym kątem pochylenia oparcia. W wersji 7-miejscowej trzeci rząd wydaje się bardziej użyteczny niż w wielu konkurencyjnych SUV-ach, choć najlepiej czują się tam osoby o średnim wzroście.
Według danych bagażnik 5-miejscowego Audi Q7 ma 806-2075 l, natomiast w odmianie 7-miejscowej oferuje 722-1980 l.
Co ze schowkami?
Nowe Audi Q7 pozostaje samochodem przygotowanym do dalekich podróży, dlatego miejsc na drobiazgi nie brakuje. W konsoli centralnej wygospodarowano przestrzeń na duże kubki i butelki, schowek w podłokietniku, a kieszenie w drzwiach okazują się obszerne.

fot. MotoGuru.pl
Ciekawe rozwiązanie stanowią opcjonalne automatyczne drzwi. Wszystkie można otwierać i zamykać za pomocą elektrycznego napędu, a sterowanie jest dostępne z kilku miejsc w samochodzie. Można nimi zarządzać również zdalnie za pomocą aplikacji myAudi.
System wyposażono w czujniki otoczenia, które wykrywają przeszkodę i zatrzymują drzwi, jeśli nie ma wystarczająco dużo miejsca na ich pełne otwarcie. Jest też elektryczny mechanizm soft-close, który delikatnie dociąga drzwi do zamka.
W rzeczywistości to rozwiązanie wymaga przyzwyczajenia i tak naprawdę jest zbędne. Powstało zapewne z myślą o rynku… chińskim.
Jakie systemy wsparcia ma Audi Q7?
Nowe Q7 otrzymało rozbudowany zestaw systemów asystujących. Wśród nich znajduje się m.in. adaptacyjny asystent jazdy, który wspiera kierowcę podczas przyspieszania, hamowania, utrzymywania prędkości, odstępu i toru jazdy.
Dostępny jest również asystent parkowania z możliwością zapamiętywania konkretnych manewrów oraz system wspomagający wyjazd tyłem z miejsc, w których widoczność jest ograniczona.

fot. MotoGuru.pl
Jednym z najbardziej efektownych dodatków są nowe reflektory Matrix LED z technologią microLED. W najwyższej konfiguracji mogą nie tylko precyzyjnie doświetlać drogę, ale również wyświetlać określone informacje na nawierzchni.
Jak z wyposażeniem seryjnym?
Polski cennik nowego nowego Audi Q7 zaczyna się od 393 400 zł za wersję 3.0 TDI o mocy 245 KM. Mocniejszy, testowany wariant 299 KM kosztuje od 409 800 zł. W obu przypadkach quattro i 8-biegowy tiptronic są wyposażeniem standardowym.
Za trzeci rząd siedzeń trzeba zapłacić 10 180 zł, a konfiguracja 6-osobowa kosztuje 13 140 zł. Opcjonalne pneumatyczne zawieszenie, tylna oś skrętna, większe koła, zaawansowane reflektory czy rozbudowane systemy multimedialne potrafią jednak szybko podnieść cenę tego samochodu.

fot. MotoGuru.pl
I to jest jeden z niewielu elementów, które w Q7 mogą irytować. SUV za niemal 400 tys. zł daje dobre wyposażenie bazowe, ale żeby uzyskać naprawdę luksusową konfigurację, trzeba sięgnąć po długą listę dodatków. W podstawie dostajemy m.in. cyfrowe zegary, centralny ekran multimedialny o przekątnej 14,5 cala, ekran dla pasażera o przekątnej 10,9 cala, reflektory LED, 2-strefową klimatyzację automatyczną, podgrzewane fotele oraz rozbudowany pakiet systemów wsparcia kierowcy.
Standardem są również elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika i bezprzewodowe ładowanie dwóch telefonów.
PODSUMOWANIE
Nowe Audi Q7 nie jest rewolucyjne, i bardzo dobrze. Niemcy zachowali największe zalety poprzednika, a jednocześnie poprawili jego słabsze strony. Wnętrze okazuje się lepiej wykonane i wyciszone, samochód zapewnia jeszcze większą elastyczność kabiny, zawieszenie może być wyjątkowo komfortowe, a mimo ogromnych rozmiarów Q7 prowadzi się nadspodziewanie lekko.
Największym zaskoczeniem pozostaje jednak silnik. 3.0 V6 TDI z MHEV plus nie wygląda dziś jak rozwiązanie z przeszłości. Wsparcie układu mild hybrid i elektryczna sprężarka skutecznie poprawiają reakcje na gaz, a 630 Nm sprawia, że Audi Q7 porusza się bez najmniejszego wysiłku.

fot. MotoGuru.pl
Jeżeli ktoś szuka dużego SUV-a premium do dalekich podróż, to auto jest jednym z najbardziej kompletnych modeli w swojej klasie. Szkoda tylko, że naprawdę luksusowa specyfikacja wymaga dopłacenia do wielu elementów, a lista opcji potrafi znacząco podnieść cenę wyjściową.































































