⏱️ 3 min.

Alonso nie gryzł się w język. „Hybrydy nie powinny się ścigać”

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

05-06-2026 21:06
Aston Martin F1

Fernando Alonso po piątkowych treningach przed Grand Prix Monako uderzył w nowe bolidy Formuły 1 na sezon 2026. Kierowca Astona Martina nazwał je najgorszą generacją aut F1, jaką prowadził w Monako, a problemy AMR26 tylko dolały paliwa do ognia.

Problem zaczyna się przy hamowaniu

W Monako kierowcy nie muszą oszczędzać energii tak jak na szybszych torach, ale Alonso zwrócił uwagę na inny skutek układu hybrydowego. Podczas hamowania samochód intensywnie ładuje baterię, co wpływa na zachowanie tylnej osi i pracę hamowania silnikiem. Hiszpan opisał, że charakterystyka auta zmienia się w zależności od stanu baterii. Gdy bateria jest pełna, samochód nie odzyskuje energii w taki sam sposób, więc kierowca traci przewidywalność reakcji auta przy wejściu w zakręt. Alonso podsumował problem bardzo ostro:

To prawdopodobnie najgorsza generacja samochodów, jaką kiedykolwiek prowadziłem w Monako. Sposób ładowania baterii, hamowanie, odpuszczanie gazu i podobne rzeczy wprowadzają dużą niespójność w hamowaniu silnikiem. Czasem masz go mniej, czasem auto jset popychane, a czasem nie.

AMR26 nie pomaga kierowcy

Krytyka przepisów to jedno, ale Aston Martin ma też własne kłopoty. Alonso narzekał na losowe redukcje biegów, a w pierwszym treningu znowu zapłacił za to na torze. Stracił kontrolę przed szykaną i lekko uderzył w bandę. Według kierowcy Astona Martina redukcje wymagają współpracy z międzygazem, który pomaga załączyć kolejny bieg. Zresztą, Hiszpan sugerował taki scenariusz jeszcze przed pierwszymi treningami.

W tym sezonie jednocześnie dzieje się jednak zbyt wiele: odzysk energii, zmiany obciążenia tylnej osi i sama sekwencja zmiany przełożeń. Efekt jest prosty, choć dla zespołu bolesny: samochód jest zbyt nieprzewidywalny. Alonso dodał:

Tylna oś bardzo mocno ładuje baterię podczas hamowania. Potem pojawiają się redukcje, które trzeba połączyć z międzygazem, żeby załączyć kolejny bieg. W tym roku dzieje się wiele rzeczy i wygląda na to, że nie jesteśmy jeszcze na odpowiednim poziomie.

Podsterowność i strata na najkrótszym torze sezonu

Aston Martin próbował zmian ustawień, ale Alonso mówił też o chronicznej podsterowności. Zespół musi dalej eksperymentować, bo piątkowe tempo nie wyglądało dobrze nawet z poprawką na specyfikę Monako. Cadillac był od Astona Martina szybszy o 0,178 s, a najbliższy kolejny zespół, Racing Bulls, miał przewagę 0,546 s. Na najkrótszym torze sezonu takie różnice bolą bardziej niż zwykle..

Alonso od dawna nie lubi bolidów 2026

Monako tylko wzmocniło wcześniejsze zastrzeżenia Alonso. Hiszpan już po pierwszych testach nowego samochodu Astona Martina krytykował przepisy F1 2026, szczególnie wpływ zarządzania energią na jazdę w szybkich zakrętach. Jego zdaniem kierowcy w takich miejscach nie walczą już wyłącznie z przyczepnością i własną odwagą, bo część jazdy podporządkowana jest odzyskowi oraz użyciu energii. W Monako wyszła inna twarz tego samego problemu: nie maksymalna prędkość, lecz spójność auta przy hamowaniu i redukcjach.

Najostrzejsze zdanie padło bez owijania

Alonso nie próbował ubierać swojej opinii w dyplomatyczne formułki. Po opisie problemów z baterią i hamowaniem silnikiem rzucił zdanie, które najlepiej pokazuje skalę frustracji.

To po prostu przepisy. Samochody hybrydowe nie powinny się ścigać. To takie proste.

To mocna deklaracja nawet jak na kierowcę, który nie słynie z przesadnej cierpliwości do technicznych kompromisów. Dla Astona Martina gorsze jest jednak to, że za ostrymi słowami stoją konkretne objawy na torze: niestabilność przy hamowaniu, losowe redukcje, podsterowność i strata tempa już po pierwszym dniu jazd w Monako.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl