Antonelli ma 68 punktów przewagi. I mówi: „Jestem underdogiem”

Kimi Antonelli wygrał Grand Prix Monako w stylu, który trudno zbyć jako przypadek: pole position, prowadzenie od startu do mety, najszybsze okrążenie i zwycięstwo. Po słowach George’a Russella o tytule, który może być dla niego „do stracenia”, 19-letni kierowca Mercedesa odpowiedział na torze i poza nim.
Russell próbował przerzucić presję, Antonelli oddał wynikiem
George Russell przed weekendem w Monako uznał, że duża przewaga Antonellego w klasyfikacji oznacza mistrzostwo „do stracenia”. W padoku od razu zabrzmiało to jak pierwsza poważna psychologiczna zaczepka między kierowcami Mercedesa. Antonelli nie wszedł jednak w ten ton.
Zamiast publicznej przepychanki wybrał najbardziej niewygodną odpowiedź dla zespołowego rywala: dominację w Grand Prix Monako. Wygrał z pole position, prowadził każde okrążenie i dołożył najszybsze kółko. Ten komplet dał mu status najmłodszego kierowcy Formuły 1 z grand slamem. Russell tymczasem zaliczył wyścig pełen kar i skończył dopiero na 12. miejscu. Różnica między nimi urosła do 68 punktów.
Hamilton wskoczył między kierowców Mercedesa
Po Monako przewaga Antonellego nad zespołowym partnerem stała się tak duża, że między nich w klasyfikacji wskoczył Lewis Hamilton. Brytyjczyk traci do lidera 66 punktów, co pokazuje skalę strat Russella po nieudanym weekendzie. To nadal nie jest etap sezonu, na którym można zamknąć walkę o tytuł.
Po Grand Prix Monako do rozegrania pozostaje co najmniej 16 rund. Antonelli właśnie na tym buduje swoją narrację: sytuację w klasyfikacji zna, ale nie chce traktować jej jako czynnika presji. Kierowca Mercedesa tłumaczy, że po każdym weekendzie sprawdza tabelę, a potem natychmiast przenosi uwagę na kolejny wyścig. Kiedy wyjeżdża na tor, nie myśli o mistrzostwie. Brzmi rozsądnie, choć przy takiej przewadze trudno udawać, że nikt nie liczy punktów.
Antonelli: niczego jeszcze nie wygrałem
Antonelli przyznał, że rozpoznaje mechanizm gier psychologicznych. Według niego rywale próbują przenieść presję na przeciwnika niezależnie od tego, czy chodzi o kierowcę z innego zespołu, czy o własnego partnera z garażu.
To nie pierwszy raz, kiedy widzimy gry psychologiczne. Ludzie zawsze próbują przenieść presję na rywala, zewnętrznego albo zespołowego. Na szczęście takie rzeczy naprawdę na mnie nie wpływają. Jesteśmy dopiero w pierwszej części sezonu i jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić o pojedynku o tytuł.
Najciekawsza część odpowiedzi Antonellego dotyczy jednak jego pozycji wobec Russella. Lider mistrzostw stwierdził, że nadal czuje się underdogiem. Uzasadnił to doświadczeniem Brytyjczyka i przedsezonowym odbiorem układu sił w Mercedesie.
Underdog z przewagą? To może być najostrzejsza riposta
Antonelli mówi, że przed sezonem to Russell uchodził za oczywistego faworyta. W jego ocenie ta opinia była uzasadniona, bo George ma pełny pakiet potrzebny do walki o mistrzostwo, w tym doświadczenie. To jest wypowiedź grzeczna tylko na powierzchni. W praktyce 19-latek przypomina, że to Russell miał mieć przewagę startową, a mimo tego po Monako traci do niego 68 punktów.
Antonelli dodał, że chce wygrać jak najwięcej wyścigów, a mistrzostwo ma być konsekwencją tej pracy. Przyznaje też, że takie okazje nie zdarzają się często. Mimo to utrzymuje, że nie ma nic do stracenia, bo nie zdobył jeszcze żadnego tytułu.
Największy problem Russella: Antonelli nadal może rosnąć
Dla Russella najbardziej niepokojące nie musi być samo 68 punktów straty. Groźniejszy jest fakt, że Antonelli sam podkreśla rezerwy. W jego ocenie zwycięstwa dały mu pewność siebie, ale nie zamknęły etapu nauki. Włoch przeszedł błyskawiczną drogę od kartingu i juniorskich serii do pozycji lidera mistrzostw świata F1. Jest dopiero w drugim sezonie w Formule 1, więc granica jego możliwości pozostaje trudna do oszacowania.
Russell musi więc walczyć nie tylko z aktualną formą rywala, ale też z potencjałem, który może jeszcze urosnąć. Antonelli uważa, że właśnie młody wiek i tempo rozwoju mogą sprawiać, iż Russell widzi w nim szczególnie groźnego przeciwnika w walce o mistrzostwo. Po Monako trudno się temu dziwić.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu



