⏱️ 3 min.

Komatsu spokojny o przyszłość Bearmana. Haas nie zamierza żyć strachem przed Ferrari

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

09-04-2026 14:04
Oliver Bearman

Oliver Bearman bardzo mocno wszedł w sezon 2026 i już po pierwszych wyścigach znalazł się w centrum rozmów o swojej przyszłości. Ayao Komatsu nie ukrywa, że Brytyjczyk ma ogromny potencjał, ale jednocześnie jasno daje do zrozumienia, że Haas nie zamierza martwić się na zapas możliwym przejściem kierowcy do Ferrari.

Bearman ma 20 lat i był jednym z najbardziej wyróżniających się kierowców początku sezonu. W pierwszych dwóch Grand Prix dojechał odpowiednio na siódmym i piątym miejscu, dzięki czemu szybko zwrócił na siebie uwagę całego paddocku. Silny start nie wziął się znikąd. W drugiej połowie swojego debiutanckiego sezonu w Formule 1 Brytyjczyk także pokazał tempo, a jednym z jego najlepszych wyników było czwarte miejsce wywalczone w Meksyku.

Komatsu widzi w Bearmanie duży sufit

Szef Haasa nie ukrywa, że wciąż nie zobaczył pełni możliwości swojego kierowcy. To ważny sygnał, bo w Formule 1 talent jest tylko początkiem, a prawdziwą wartość pokazuje dopiero regularność i rozwój w kolejnych weekendach. Ayao Komatsu powiedział o swoim zawodniku:

Nie widziałem jeszcze jego limitu. Naprawdę bardzo czekam na ten rok. On ma ogromny, ogromny potencjał.

Ferrari wraca w tej historii naturalnie

Powiązania Bearmana z Ferrari są bardzo mocne. Brytyjczyk był kierowcą akademii włoskiego zespołu i właśnie w barwach Scuderii zadebiutował w Formule 1 podczas Grand Prix Arabii Saudyjskiej w 2024 roku, gdy zastąpił Carlosa Sainza. Relacje między Haasem i Ferrari dodatkowo wzmacniają te spekulacje.

Amerykański zespół korzysta z jednostek napędowych Ferrari w modelu VF-26, więc temat ewentualnej przyszłości Bearmana po prostu będzie wracał. Dziś w wyścigowych fotelach Ferrari zasiadają Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Leclerc podpisał długoterminowe przedłużenie kontraktu w 2024 roku, a Hamilton trafił do zespołu od sezonu 2025 na wieloletniej umowie.

Haas nie chce tracić energii na rzeczy poza kontrolą

Komatsu podchodzi do sprawy bardzo pragmatycznie. Z jego perspektywy zespół ma skupić się na tym, co może realnie zrobić teraz, czyli wydobyć maksimum z samochodu i z samego Bearmana. Szef Haasa ujął to bez owijania w bawełnę:

Nie ma sensu się tym martwić. Mocno wierzę w to, by kontrolować to, co da się kontrolować. Ferrari inwestuje w niego od wielu lat. Mieliśmy go w poprzednim roku i mamy go w tym sezonie, więc musimy skupić się na tym, na co mamy wpływ. Jeśli wykonamy świetną pracę z Olliem, a Ollie pojedzie tak dobrze, że Ferrari będzie chciało go w kolejnym roku, to będziemy musieli uznać, że wykonaliśmy swoje zadanie.

Komatsu dodał też, że ewentualna przyszłość Bearmana byłaby po prostu tematem rozmów między Haasem a Ferrari. Na tym etapie zespół nie chce budować narracji na strachu, bo w padoku to zwykle słaby plan na rozwój.

Wyniki Bearmana tylko napędzają rozmowy

Mimo wypadku w Japonii Bearman po pierwszej części sezonu zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji kierowców. Jest także wyżej niż obaj kierowcy Red Bulla oraz Pierre Gasly z Alpine, co tylko wzmacnia zainteresowanie jego nazwiskiem. To nie jest też pierwszy sygnał, że Haas może mieć w rękach kierowcę o dużej wartości.

Bearman zakończył sezon 2025 przed bardziej doświadczonym Estebanem Oconem, a taki wynik w wewnętrznym porównaniu zwykle waży więcej niż efektowny jeden weekend. Haas ma zresztą własne powody do zadowolenia. Zespół zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, prowadzi w środku stawki i ma dwa punkty przewagi nad Alpine oraz Red Bullem.

Dla Haasa to komfortowa sytuacja, ale też delikatny test. Im lepiej Bearman będzie jeździł, tym głośniejsze staną się pytania o Ferrari. Na razie jednak zespół z Kannapolis patrzy przede wszystkim na teraźniejszość, skupiając się na maksymalizacji potencjału.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl