⏱️ 3 min.

Gasly widzi szansę dla Alpine. Po Chinach chce gonić czołówkę

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

20-03-2026 12:03
Pierre Gasly

Grand Prix Chin wlało w Alpine wyraźnie więcej wiary niż początek sezonu. Pierre Gasly po mocnym weekendzie uznał, że zespół nie tylko wrócił do środka stawki, ale może też stopniowo zmniejszać stratę do ekip z czoła. Zespół z Enstone zakończył w ubiegłym roku współpracę z Renault przy jednostkach napędowych i obecnie korzysta z silników Mercedesa.

Na początku poprzedniego sezonu Alpine skupiło się w pełni na samochodzie na rok 2026, a pierwsze tegoroczne sygnały wskazują, że ten kierunek przyniósł poprawę. W Australii Gasly zajął dziesiąte miejsce i minimalnie pokonał Estebana Ocona z Haasa. W Szanghaju pojechał jednak wyraźnie mocniej, kończąc kwalifikacje na siódmym miejscu w obu sesjach.

Sprint w GP Chin bez punktów

W sprincie Francuz spadł na jedenastą pozycję z powodu nadmiernej degradacji opon. W niedzielnym wyścigu odrobił straty i finiszował szósty, co tylko wzmocniło przekonanie, że Alpine zaczyna zbliżać się do szybszych rywali. Pierre Gasly mówił po sobocie:

W niektórych sesjach możemy być czwarci. To zdecydowanie budujące dla całego zespołu. Jesteśmy coraz bliżej czołówki, ale wciąż musimy skupić się na sobie i stale poprawiać osiągi. Mamy nadzieję, że powoli dołączymy do tej grupy przed nami.

Francuz przyznał też, że forma z Chin była trochę lepsza, niż Alpine zakładało po testach przedsezonowych. Jednocześnie zaznaczył, że układ sił w tym sezonie może zmieniać się bardzo szybko, więc sam jednorazowy wynik niczego jeszcze nie gwarantuje. Gasly podkreślał, że zespół pracuje nad własnymi ograniczeniami i już w Szanghaju zrobił krok naprzód dzięki drobnym poprawkom w samochodzie. W jego ocenie kluczowe pozostaje teraz zbudowanie przewagi nad tymi, którzy są z tyłu, oraz skracanie dystansu do rywali jadących przed Alpine.

  • dziesiąte miejsce Gasly’ego w Australii
  • siódme miejsce w obu sesjach kwalifikacyjnych w Chinach
  • szóste miejsce w niedzielnym wyścigu w Szanghaju

Gasly ma apetyty na więcej

W Chinach Gasly po restarcie został wyprzedzony przez Olivera Bearmana i nie zdołał się obronić, mimo że tempo Alpine wyglądało obiecująco. Mimo tego ukończył wyścig dwie sekundy za bolidem Haasa i 21 sekund przed Liamem Lawsonem, więc końcowy obraz weekendu i tak był dla ekipy bardzo korzystny.

Francuz nie ukrywał, że miał apetyt na jeszcze więcej i żałował utraty piątej pozycji. Jednocześnie ocenił, że porównanie z sezonem 2025 pokazuje przeskok do zupełnie innego poziomu, a to dla Alpine jest ważniejsze niż pojedynczy niedosyt po wyścigu. Pierre Gasly podsumował sytuację zespołu tak:

Patrząc na to, gdzie byliśmy w 2025 roku i gdzie jesteśmy teraz, to zupełnie inna liga. Dobrze spisaliśmy się w kwalifikacjach, ale wciąż jest wiele drobnych rzeczy, które musimy dopracować i naprawić. Celem jest stworzenie przewagi nad zawodnikami z tyłu i dogonienie tych z przodu.

Weekend w Melbourne Gasly nadal uważa za niereprezentatywny dla realnej formy zespołu. Jeśli kolejne wyścigi potwierdzą tempo z Szanghaju, Alpine może przestać być tylko uczestnikiem walki w środku stawki i zacząć realnie podgryzać najmocniejszych.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl