Charles Leclerc zostaje w Ferrari. Nowa umowa przed GP Monako

Ferrari i Charles Leclerc uzgodnili nową, wieloletnią umowę. Monakijczyk pozostanie kierowcą Scuderii przez kolejne sezony, a informacja pojawiła się tuż przed Grand Prix Monako.
Ferrari zabezpiecza kluczowego kierowcę
Nowy kontrakt oznacza, że Leclerc nadal będzie ścigał się w czerwonych barwach. Ferrari określa porozumienie jako wieloletnie, ale nie podaje dokładnego czasu obowiązywania umowy. Leclerc jest związany ze Scuderią od sezonu 2019. Wcześniej trafił do Formuły 1 z Sauberem, a drogę do królowej motorsportu utorował mu tytuł w Formule 2 zdobyty w 2017 roku.
Od Saubera do symbolu współczesnego Ferrari
Kariera Leclerca w Ferrari ma już wymiar znacznie większy niż tylko kolejny rozdział w tabeli kontraktów. Monakijczyk zajmuje drugie miejsce pod względem liczby występów dla Ferrari, ustępując tylko Michaelowi Schumacherowi. To szczególnie istotne w zespole, który rzadko traktuje historię jako tło. Ferrari lubi wielkie nazwiska, wielkie gesty i wielkie oczekiwania, a Leclerc przez lata stał się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla współczesnej Scuderii.
Zwycięstwa, które zbudowały jego pozycję
Leclerc dał kibicom Ferrari kilka wyścigów, które dobrze pasują do czerwonej mitologii marki. Wśród nich są zwycięstwa na Monzy w 2019 i 2024 roku oraz domowa wygrana w Monako w 2024 roku. Te sukcesy mają znaczenie nie tylko sportowe. Monza dla Ferrari jest czymś więcej niż pierwszą lepszą rundą kalendarza, a triumf w Monako dla miejscowego kierowcy trudno traktować jak zwykłą pozycję w statystykach.
Nowa umowa bez pełnych szczegółów
Ferrari nie podało dodatkowych warunków kontraktu. Wiadomo jedynie, że porozumienie obejmuje „kolejne sezony”, więc zespół zostawia sobie przestrzeń bez ujawniania pełnego horyzontu czasowego. Dla rynku kierowców to czytelny sygnał. Leclerc nie jest częścią krótkoterminowej układanki, lecz pozostaje jednym z fundamentów projektu Ferrari na następne lata.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Benzyna 95 za 5,70 zł i premium w cenie zwykłego paliwa. Ale nadchodzi zmiana stawek

Burza po słowach szefa Lotusa na temat wagi samochodów. Sam strzelił sobie w stopę

BMW M2 dostało napęd xDrive, ale bez strat się nie obyło

Toyota i Suzuki zatrzymują 18 japońskich fabryk. Bezpieczeństwo ważniejsze niż produkcja



