Toyota i Suzuki zatrzymują 18 japońskich fabryk. Bezpieczeństwo ważniejsze niż produkcja

Tajfun Chanmi uderza w japoński przemysł motoryzacyjny szybciej niż niejeden kryzys w łańcuchach dostaw. Toyota i Suzuki 3 czerwca wstrzymają produkcję łącznie w 18 zakładach, a decyzja ma związek z silnym wiatrem, ulewami i problemami komunikacyjnymi.
Bezpieczeństwo ważniejsze niż rytm pracy
Toyota zatrzyma pracę w 13 zakładach, a Suzuki w pięciu zakładach w prefekturze Shizuoka. Produkcja ma zostać wznowiona przy najbliższej możliwej okazji, gdy warunki pozwolą na bezpieczne działanie fabryk i transportu.
Wyjątkiem pozostanie zakład Toyota Motor Kyushu, który ma działać normalnie. To istotny szczegół, bo pokazuje, że decyzje nie obejmują całego zaplecza produkcyjnego Toyoty w Kraju Kwitnącej Wiśni, lecz zależą od lokalnego ryzyka pogodowego.
Tajfun rozbija logistykę, zanim zatrzyma montaż
Zła pogoda już zakłóciła połączenia komunikacyjne w Japonii. Odwołano kilkaset lotów, kilka budynków zostało zniszczonych, a co najmniej dziewięć osób zostało rannych.
Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzega przed silnym wiatrem i ulewami. Największe obawy dotyczą osuwisk, powodzi na nisko położonych terenach oraz wezbrania rzek w regionie Amami i w części zachodniej Japonii.
Chanmi przesuwa się w stronę regionu stołecznego
Tajfun Chanmi po południu ma dotrzeć do regionu stołecznego, a później przesuwać się w stronę Oceanu Spokojnego. Dla producentów samochodów sama przerwa w montażu to tylko część problemu.
Fabryka może stać przez pogodę, ale równie ważne są drogi, porty, dostawcy i pracownicy, którzy muszą bezpiecznie dotrzeć na miejsce.
Motoryzacja znów dostaje lekcję zależności
Przypadek Toyoty i Suzuki pokazuje, jak wrażliwa pozostaje produkcja samochodów na wydarzenia zewnętrzne. Branża działa w rytmie dostaw, harmonogramów i synchronizacji wielu podmiotów, więc nagłe zatrzymanie transportu potrafi uderzyć szerzej niż sama hala montażowa.
Toyota już wcześniej mierzyła się z ryzykiem finansowym wynikającym z napięć poza Japonią. Na początku maja producent oszacował możliwe straty związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie na około 4,3 mld dolarów (ok. 15,62 mld zł), a skutki miały dotyczyć niemal wszystkich etapów produkcji.
Dla klientów ważniejsze będzie tempo powrotu
Na razie decyzja ma charakter tymczasowy i wynika z bezpośredniego zagrożenia pogodowego. Kluczowe będzie to, jak szybko Toyota i Suzuki przywrócą normalny rytm pracy po przejściu tajfunu.
Jednodniowy przestój nie musi automatycznie oznaczać widocznych problemów dla rynku. Jeżeli jednak pogoda zaburzy transport i dostawy komponentów, skutki mogą wyjść poza samą datę zamknięcia fabryk.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Benzyna 95 za 5,70 zł i premium w cenie zwykłego paliwa. Ale nadchodzi zmiana stawek

Burza po słowach szefa Lotusa na temat wagi samochodów. Sam strzelił sobie w stopę

BMW M2 dostało napęd xDrive, ale bez strat się nie obyło

Takie będzie zupełnie nowe Q7. Audi ujawniło pierwsze zdjęcie




