BMW M2 dostało napęd xDrive, ale bez strat się nie obyło

BMW M2 po raz pierwszy będzie dostępne z układem M xDrive. Nowa wersja przyspiesza wyraźnie lepiej od odmiany tylnonapędowej, zachowuje sześciocylindrowy silnik S58 i jednocześnie rezygnuje z manualnej skrzyni biegów.
Małe M coraz mocniej zbliża się do M4
BMW M2 od kilku lat konsekwentnie zmniejsza dystans do większego i droższego M4. Wersja M xDrive dodaje do tego argument, który w sportowym coupe potrafi zmienić charakter auta bardziej niż kolejna porcja mocy. Napęd trafia teraz na obie osie, choć z opcją odłączenia przodu.
Pod maską pracuje dobrze znany, trzylitrowy, rzędowy silnik sześciocylindrowy S58 z podwójnym turbodoładowaniem. Rozwija on 480 KM i 601 Nm, czyli tyle samo co odświeżone M2 z rocznika 2025. Moc maksymalna pojawia się przy 6250 obr./min, a maksymalny moment obrotowy jest dostępny od 2700 do 5620 obr./min.
xDrive działa sprytniej niż zwykłe AWD
Układ M xDrive w M2 domyślnie zachowuje tylnonapędowy charakter auta. Przednia oś dołącza wtedy, gdy potrzebna jest dodatkowa trakcja. Za rozdział momentu odpowiada elektronicznie sterowane sprzęgło wielopłytkowe w skrzyni rozdzielczej.
Ta ostatnia ma własną jednostkę sterującą i zintegrowane ograniczanie poślizgu kół. Dzięki temu układ może szybciej wyrównywać różnice prędkości między osiami. Z tyłu pracuje także aktywny mechanizm różnicowy M, który zmienia rozdział siły napędowej między kołami.
Jest przycisk na powrót do tyłu
Najbardziej charakterystycznym elementem tej wersji nie jest sam napęd na cztery koła, lecz możliwość jego odłączenia. W menu M Setup kierowca może wybrać tryb wyłącznie tylnonapędowy. Wtedy moment trafia tylko na tylną oś, a DSC zostaje wyłączone.
To rozwiązanie zachowuje część starego uroku M2, choć z jednym istotnym zastrzeżeniem. Ręczna skrzynia nie będzie oferowana, a jedyną przekładnią pozostaje ośmiobiegowy automat Steptronic. Purystom zostaje więc tylny napęd na żądanie, ale bez lewarka, który przez lata robił za klubową legitymację.
Lepsza trakcja daje konkretne liczby
BMW deklaruje, że M2 M xDrive rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,7 s. To o 0,3 s szybciej niż standardowa wersja z napędem na tył. Przyspieszenie do 200 km/h zajmuje 12,5 s.
Prędkość maksymalna jest ograniczona do 250 km/h. Z opcjonalnym pakietem M Driver’s Package limit rośnie do 285 km/h.
Nowy kolor i produkcja w Meksyku
BMW przygotuje dla tej wersji osiem kolorów nadwozia. W palecie znajdzie się pięć lakierów metalizowanych i trzy lakiery niemetalizowane. M2 po raz pierwszy otrzyma też lakier BMW Individual Borusan Turkish Blue.
Produkcja tego auta ma rozpocząć się w sierpniu 2026 roku w zakładzie BMW Group w San Luis Potosí w Meksyku. To ta sama fabryka, w której powstają wszystkie odmiany M2.
Bez nowego zapłonu, ale z większą użytecznością
BMW nie poczekało z debiutem M2 xDrive na nowszą odmianę silnika S58 z systemem M Ignite. Ta wersja sześciocylindrowej jednostki ma otrzymać zapłon z komorą wstępną, mającą ograniczać zużycie paliwa przy wysokich obrotach bez utraty mocy. Takie rozwiązanie ma też pomóc silnikowi spełnić normę Euro 7.
Wersja xDrive nie jest najmocniejszym M2 w gamie. M2 CS pozostaje wyżej, bo rozwija 530 KM i 650 Nm. Nowe M2 M xDrive celuje jednak gdzie indziej: ma być szybsze na starcie, łatwiejsze do wykorzystania na gorszej nawierzchni i nadal wystarczająco zadziorne, by nie stać się tylko mniejszym M4 w wygodniejszych butach.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Alonso nie gryzł się w język. „Hybrydy nie powinny się ścigać”

McLaren wraca do Le Mans z rozmachem. MCL-HY na superjachcie

Hamilton prowadzi Ferrari w Monako. McLaren Norrisa stanął, a Perez zakończył trening czerwoną flagą

Mistrz świata stanął po 13 min. Norris odpadł z FP2 w Monako















