Lando Norris kontrolował Grand Prix Hiszpanii i miał około sześciu sekund przewagi nad Andreą Kimim Antonellim, gdy w najgorszym możliwym dla kierowcy McLarena momencie pojawiła się wirtualna neutralizacja. Brytyjczyk spadł ostatecznie na trzecie miejsce, ale analiza przebiegu wyścigu pokazuje, że trudno wskazać decyzję McLarena, która z dużym prawdopodobieństwem uratowałaby zwycięstwo.
Norris był już za wjazdem do pitu
Momentem, który odwrócił losy wyścigu na Madringu, było zatrzymanie Aston Martina Lance’a Strolla. Gdy dyrekcja wyścigu uruchomiła VSC, Norris znajdował się już około pięciu sekund za wjazdem do alei serwisowej. Antonelli jechał 6,5 sekundy za nim i zdążył zareagować, zjeżdżając po nowe opony przy znacznie mniejszej stracie czasu niż podczas normalnej rywalizacji.
Norris musiał przejechać całe okrążenie w warunkach VSC. Pech na tym się nie skończył. Gdy kierowca McLarena zbliżał się do ostatniego zakrętu przed aleją serwisową, neutralizacja została zakończona, więc jego postój odbywał się już po wznowieniu normalnego tempa wyścigu.
W efekcie Norris stracił około 25 sekund związanych z samym zjazdem po opony, a dodatkowo jego postój nie przebiegł sprawnie. Wrócił na tor na piątej pozycji, za George’em Russellem. Ostatecznie zdołał odrobić część strat i ukończył wyścig na trzecim miejscu, za Antonellim i Maxem Verstappenem.
Czy McLaren mógł przewidzieć VSC?
Pierwsza możliwość uratowania wyścigu wymagałaby od McLarena działania jeszcze przed ogłoszeniem VSC. Norris otrzymał wcześniej informację o żółtej fladze związanej z samochodem Strolla, więc teoretycznie zespół mógł natychmiast wezwać go do boksu, zakładając, że sytuacja za chwilę doprowadzi do neutralizacji.
Problem w tym, że byłoby to ogromne ryzyko. Aston Martin zatrzymał się zaledwie kilka metrów od otworu w barierze, nie było poważnego wypadku ani dużej ilości odłamków wokół samochodu. McLaren miał mniej niż 20 sekund od uzyskania informacji o zatrzymaniu Strolla do momentu, w którym należało podjąć decyzję o zjeździe Norrisa.
Gdyby samochód udało się usunąć przy podwójnych żółtych flagach i VSC nie zostałoby wprowadzone, niepotrzebny postój mógłby kosztować McLarena zwycięstwo. Zespół musiałby więc podjąć decyzję nie na podstawie faktycznej neutralizacji, lecz przewidywania dalszego rozwoju wydarzeń.
Co więcej, McLaren nie miał jeszcze jednej istotnej informacji. Na torze w zakręcie numer 5 znajdowały się fragmenty włókna węglowego, prawdopodobnie pozostałe po wcześniejszym kontakcie Fernando Alonso z Carlosem Sainzem. Konieczność ich usunięcia była dodatkowym argumentem za wprowadzeniem VSC.
Pozostawienie Norrisa na torze
Drugi kluczowy moment nastąpił pod koniec neutralizacji. McLaren zdecydował, że Norris zjedzie do alei serwisowej, licząc, że VSC potrwa wystarczająco długo. Tymczasem normalne ściganie wznowiono około 10 sekund przed tym, jak Brytyjczyk dotarł do wjazdu do boksów.
Zespół mógł wówczas zmienić decyzję i pozostawić kierowcę na torze. Taki wariant tylko pozornie wyglądał jednak korzystniej. Norris miał za sobą około 15 okrążeń na pośrednim ogumieniu, które w Madrycie zużywało się wyraźnie mocniej od twardej mieszanki. Kierowcy po postojach dysponowali natomiast świeżymi twardymi oponami o bardzo małej degradacji.
Szef McLarena – Andrea Stella – przyznał po wyścigu, że zespół rozważał pozostawienie Norrisa na torze. Ocena była jednak taka, że na zużytych pośrednich oponach nie zdołałby zbudować przewagi nad rywalami korzystającymi ze świeżych twardych. Zjazd pozostawał więc racjonalnym rozwiązaniem nawet po zakończeniu VSC.
Wolniejsza niż oczekiwano zmiana opon pogorszyła sytuację, ale według McLarena nie przesądziła o wyniku. Norris prawdopodobnie i tak wróciłby na tor za Russellem. Największą stratę spowodowało zatem nie wykonanie samego postoju, lecz różnica między zatrzymaniem rywali podczas VSC a zjazdem Norrisa po zakończeniu neutralizacji.
Madring uniemożliwił odrobienie strat
Na innym torze historia mogła mieć jeszcze dalszy ciąg. Norris dysponował bardzo dobrym tempem i przed neutralizacją kontrolował wyścig. Po postoju problemem okazała się jednak charakterystyka Madringu, na którym kierowcy mieli ogromne trudności z wyprzedzaniem.
Norris zdołał wrócić na trzecie miejsce i dogonił Verstappena, lecz nie potrafił skutecznie zaatakować Red Bulla. Stella oceniał, że gdyby wyprzedzanie było łatwiejsze, przewaga tempa McLarena pozwoliłaby Norrisowi ponownie znaleźć się na prowadzeniu.
Problem z wyprzedzaniem był jednym z głównych tematów po pierwszym Grand Prix na Madringu. Oscar Piastri oceniał, że trudniej wyprzedza się jedynie w Monako, a George Russell i Fernando Alonso również wskazywali na potrzebę zmian. Przed kolejnym wyścigiem planowane są modyfikacje trzech fragmentów obiektu: strefy hamowania przed zakrętem numer 5, lewego zakrętu numer 13 za La Monumental oraz ciasnego zakrętu numer 20.
Norris chce dyskusji
Sam Norris po wyścigu zwrócił uwagę nie tyle na strategię McLarena, ile na przepisy dotyczące wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Jego zdaniem sytuacja, w której niemal wszyscy rywale mogą skorzystać z tańszego postoju, a jeden kierowca traci kilkadziesiąt sekund wyłącznie ze względu na położenie na torze, wymaga ponownej analizy.
Norris wskazał dwie potencjalne możliwości: utrzymywanie VSC przynajmniej przez pełne okrążenie, aby wszyscy kierowcy znaleźli się w podobnej sytuacji, albo zamknięcie alei serwisowej podczas neutralizacji z wyjątkami dotyczącymi sytuacji awaryjnych. Jednocześnie przyznał, że sam w przeszłości korzystał z podobnego zbiegu okoliczności i że zmiana przepisów nie jest prostą sprawą.
Verstappen również przypomniał, że kierowcy czasem zyskują, a czasem tracą na neutralizacjach, choć dopuścił możliwość poprawienia obecnego rozwiązania. Antonelli nie próbował natomiast przedstawiać swojego zwycięstwa jako rezultatu czystej przewagi sportowej i po wyścigu przyznał, że Norris zasłużył na wygraną.
Antonelli wykorzystał okazję
Pech Norrisa nie zmienia faktu, że Antonelli musiał wykorzystać stworzoną przez VSC szansę. W kwalifikacjach przegrał z kierowcą McLarena o zaledwie 0,011 sekundy, a w niedzielę błyskawicznie skorzystał z możliwości postoju podczas neutralizacji. Było to jego ósme zwycięstwo w 14 wyścigach sezonu 2026.
Antonelli ma obecnie 292 punkty i prowadzi w mistrzostwach świata z przewagą 81 punktów nad zespołowym kolegą – Russellem. Norris zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 186 punktów i traci pięć punktów do Lewisa Hamiltona.
Analiza przebiegu Grand Prix Hiszpanii prowadzi więc przede wszystkim do wniosku, że McLaren padł ofiarą wyjątkowo niekorzystnego zbiegu okoliczności. Wcześniejszy postój oznaczałby zgadywanie, czy VSC w ogóle zostanie ogłoszone, a pozostanie na torze po zakończeniu neutralizacji nie dawało realnych perspektyw na zbudowanie przewagi na zużytej pośredniej mieszance. Norris znalazł się po prostu w najgorszym miejscu toru w najgorszym możliwym momencie – a Madring nie dał mu później narzędzi do naprawienia sytuacji.






