Liam Lawson coraz lepiej odnajduje się po powrocie do Red Bulla. W Grand Prix Hiszpanii Nowozelandczyk zajął szóste miejsce, osiągając najlepszy wynik od czasu tymczasowego zastąpienia kontuzjowanego Isacka Hadjara. Po trzech weekendach w głównym zespole Lawson ocenia swój dorobek pozytywnie, choć jego dalsza przyszłość w bolidzie Red Bulla pozostaje uzależniona od stanu zdrowia Francuza.
Szóste miejsce Lawsona w Madrycie
Grand Prix Hiszpanii było dla Lawsona trzecim tegorocznym startem w barwach Red Bulla. Na ulicznym torze Madring kierowca ukończył wyścig na szóstym miejscu, poprawiając siódmą pozycję wywalczoną wcześniej w Holandii.
Nowozelandczyk należał też do nielicznych zawodników, którzy zdołali skutecznie wyprzedzić rywala na nowym obiekcie. Później wykonał jeszcze późny pit stop i ostatecznie po raz drugi zdobył punkty od momentu przejścia z Racing Bulls do Red Bulla.
Wyprzedzanie na Madringu
Lawson przyznał po wyścigu, że największym problemem była ograniczona liczba okazji do ataku. Dodatkowo jego strategii nie ułatwiła neutralizacja w formie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.
Lawson tak opisał przebieg wyścigu w rozmowie z F1 TV:
Trudność z wyprzedzaniem to zdecydowanie największa rzecz. Zaczęliśmy też na twardych oponach i przy wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa to naprawdę nam nie pomogło. Wcześniej wykonałem dość ryzykowny manewr na Franco i czułem, że będzie on bardzo ważny dla naszego wyścigu, ale potem pojawił się VSC, a oni i tak zjechali do alei serwisowej, więc nie zrobiło to większej różnicy. Fajnie było tego spróbować, ale na tym torze bardzo trudno jest przeprowadzić manewr wyprzedzania. Ledwo zmieściłem się w zakręcie, a jeśli przekroczysz limity toru, musisz oddać pozycję. Trudny wyścig.
Powrót do Red Bulla
Obecna seria Lawsona mocno różni się od jego pierwszej próby w Red Bullu. Na początku sezonu 2025 wystąpił w zaledwie dwóch wyścigach, po czym został przesunięty z powrotem do Racing Bulls.
Tym razem otrzymał kolejną szansę po znacznie bardziej przekonującym okresie w juniorskim zespole. Przed przejściem do Red Bulla punktował w ośmiu z 11 wyścigów rozegranych w tym sezonie.
Powodem zmiany składu jest kontuzja nadgarstka Isacka Hadjara, której Francuz doznał podczas letniej przerwy. Hadjar pojawił się w padoku w Madrycie, ale termin jego powrotu do kokpitu nadal nie jest znany. Kolejną rundą mistrzostw będzie wyścig w Baku za dwa tygodnie.
Lawson gotowy na różne scenariusze
Niepewność dotycząca powrotu Hadjara sprawia, że Lawson musi pozostawać gotowy na kilka scenariuszy. Kierowca przyznał, że ostatnie tygodnie były szczególnie intensywne, ponieważ przygotowywał się do jazdy samochodem Red Bulla, jednocześnie pozostając związanym z Racing Bulls.
Zapytany, czy jest dumny ze swoich dotychczasowych występów, Lawson odpowiedział:
Myślę, że tak. Po prostu starałem się maksymalnie wykorzystać każdy weekend. Szczerze mówiąc, przed rozpoczęciem tego wszystkiego wiedziałem, że pewne rzeczy związane konkretnie z kierowcą będą w tym samochodzie dla mnie trudne, więc próbowałem przygotować się najlepiej, jak mogłem. To były jednak bardzo intensywne tygodnie. Prawdopodobnie nadchodzący tydzień też będzie pracowity, bo zapewne znów będę przygotowywał się do jazdy oboma samochodami. To po prostu intensywny czas i próba poukładania wszystkiego, ale jest dobrze. Chciałbym zdobyć punkty również na Monzy, ale uważam, że ogólnie były to mocne trzy weekendy.
Szósta pozycja w Hiszpanii jest na razie najlepszym wynikiem Lawsona od jego tegorocznego powrotu do Red Bulla. To, czy dostanie kolejną okazję już w Baku, będzie zależało przede wszystkim od tego, kiedy Hadjar będzie gotowy do ponownego startu.






