Kierowcy F1 nie zostawili suchej nitki na Madringu. „Prawie zasnąłem”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Debiut Formuły 1 na Madringu przyniósł efekt, którego organizatorzy z pewnością nie chcieli. Kierowcy zgodnie chwalili atmosferę i niektóre elementy nowego obiektu, ale sam wyścig uznali za bardzo ubogi w akcję. Gabriel Bortoleto podsumował go krótko: „Prawie zasnąłem”.

Madring dobry na kwalifikacje

Pierwsze Grand Prix Hiszpanii rozegrane na nowym torze w Madrycie potwierdziło obawy pojawiające się jeszcze przed startem. Na liczącym 5,414 km Madringu wyprzedzanie okazało się wyjątkowo trudne, co było widoczne już podczas zawodów Formuły 2 i Formuły 3. Podobny scenariusz powtórzył się później w F1.

Sam tor zebrał przy tym całkiem dobre opinie jako obiekt do jazdy kwalifikacyjnej. Kierowcom podoba się część zakrętów i charakter pojedynczego szybkiego okrążenia, ale problem zaczyna się wtedy, gdy na tej samej nitce trzeba ścigać się z innymi samochodami. Brakuje miejsc pozwalających przygotować i skutecznie przeprowadzić atak.

Zwycięzca wyścigu Kimi Antonelli wskazywał, że próba wyprzedzania w wielu fragmentach oznacza bardzo duże ryzyko kontaktu. Szczególnie problematyczna jest druga szykana, gdzie jadące obok siebie samochody mogą łatwo znaleźć się na kursie kolizyjnym, a niewielka ilość miejsca dodatkowo ogranicza pole manewru.

Kierowcy chcą przebudowy

Najwięcej krytyki zebrała sekcja obejmująca zakręty 5 i 6. Alex Albon uważa, że przebudowy wymaga większa część odcinka od zakrętu 3 do 5, a jedną z możliwości byłoby stworzenie bardziej „prostoliniowej” strefy hamowania i usunięcie szykany. Według kierowcy Williamsa jej obecna konfiguracja może wyglądać efektownie, lecz nie sprzyja bezpośredniej walce.

Gabriel Bortoleto również kwestionował sens obecnej szykany. Zwracał uwagę, że współczesne bolidy F1 są na tyle duże, iż nawet zmniejszenie prędkości w tym miejscu nie rozwiąże podstawowego problemu z ilością dostępnej przestrzeni. Brazylijczyk zwrócił też uwagę na wybicie w zakręcie 5, które podczas całego dystansu powodowało u niego ból głowy.

Kolejnym punktem do poprawy ma być okolica zakrętu 13 i pochylonej części toru. Zdaniem Albona zakręt mógłby zostać spowolniony w taki sposób, aby przed nim powstała wyraźniejsza strefa hamowania. Obecna konstrukcja efektownego fragmentu nie przekłada się bowiem na dodatkową możliwość walki o pozycję.

Norris ma pomysł

Jeszcze dalej poszedł Lando Norris. Kierowca McLarena zaproponował usunięcie zakrętów 18 i 19 oraz poprowadzenie odcinka od zakrętu 17 bezpośrednio do 20. Na jego końcu mogłoby znaleźć się szerokie, mocno dohamowywane wejście w nawrót, przypominające rozwiązania znane z Circuit of the Americas.

Podobny problem zauważył George Russell. Najdłuższa prosta Madringu kończy się obecnie ciasną i złożoną sekcją, zamiast jednoznacznym punktem hamowania, w którym kierowca jadący z tyłu mógłby spróbować ataku. Valtteri Bottas dodał natomiast, że po najdłuższej prostej stosunkowo łatwo jest bronić pozycji.

Kierowcy wskazywali też na niezwykle długą aleję serwisową. Jej skrócenie mogłoby zmniejszyć stratę czasową związaną ze zmianą opon, a w konsekwencji zwiększyć liczbę postojów i otworzyć zespołom więcej możliwości strategicznych.

Uwagi o bezpieczeństwie

Carlos Sainz zwrócił uwagę na ograniczoną widoczność w szybkich fragmentach. Przy prędkościach rzędu 260–270 km/h kierowcy pokonują sekwencje zakrętów, przez które nie zawsze widzą, co znajduje się dalej. Hiszpan porównał pod tym względem Madring do torów ulicznych w Dżuddzie i Baku.

Podobne zastrzeżenia miał Bottas, szczególnie w drugim i trzecim sektorze. Przypomniał jednak, że podobne problemy występowały początkowo w Arabii Saudyjskiej, gdzie później przesunięto część barier, poprawiając widoczność. To pokazuje, że część wad Madringu może zostać usunięta bez całkowitego przeprojektowywania obiektu.

Fernando Alonso i Max Verstappen dodatkowo podkreślali, że nadal preferują klasyczne tory wyścigowe. Verstappen przyznał, że sama infrastruktura w Madrycie została przygotowana dobrze, ale uliczne obiekty nie są typem torów, które szczególnie ceni. Alonso wskazywał z kolei, że na klasycznym torze kierowca może częściej wykorzystać pełne możliwości samochodu.

Kierowcy chcą mieć wpływ

Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów nie była nawet konkretna szykana czy zakręt, lecz sposób powstawania obiektu. Kierowcy wskazywali, że nie zostali odpowiednio wcześnie włączeni w proces projektowania Madringu, choć właśnie oni mogą szybko ocenić, czy dana konfiguracja daje realne szanse na wyprzedzanie.

Oliver Bearman podkreślał, że już patrząc na plan toru można było przewidzieć trudności z walką koło w koło. Zwracał uwagę zarówno na długie łuki przy wyjściach z zakrętów, utrudniające wczesne dodawanie gazu, jak i złożone wejścia, które ułatwiają kierowcy z przodu obronę pozycji. Problem został zgłoszony FIA już podczas weekendu.

Albon uważa, że nie trzeba rewolucji, aby znacząco poprawić sytuację przed kolejną edycją. Jego zdaniem wystarczyłoby kilka zmian w najważniejszych miejscach. Debiut Madringu pokazał jednak bardzo wyraźnie, że atrakcyjne pojedyncze okrążenie nie gwarantuje dobrego toru do wyścigów.

Podsumowanie Grand Prix Hiszpani 2026

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl