Russell: w F1 2026 nawet „proste” rzeczy przestały być proste

George Russell przyznaje, że nowe przepisy Formuły 1 na sezon 2026 sprawiły, iż nawet podstawowe elementy ścigania stały się zaskakująco złożone. Kierowca Mercedesa w Melbourne podkreśla, że zespół wchodzi w sezon w lepszym nastroju po testach w Bahrajnie. Jednocześnie ostrzega, że przy tak dużej zmianie regulaminu wystarczy drobny błąd, by stracić kontrolę nad weekendem.
Russell mówi, że w samochodzie nie pojawiły się poważne punkty zapalne, a prace przygotowawcze przebiegały zgodnie z założeniami. Zwraca też uwagę na zgodność tego, co widać na torze, z narzędziami symulacyjnymi, co wcześniej bywało dla Mercedesa trudnym tematem.
Mercedes po Bahrajnie: optymizm, ale bez samozadowolenia
Russell przyjechał do Melbourne w dobrym nastroju po testach w Bahrajnie, gdzie Mercedes wyglądał na jednego z mocniejszych zespołów. Kierowca nie ukrywa, że czuje się pewniej niż w poprzednich latach, ale skalę zmian regulaminowych traktuje jako stałe źródło ryzyka. Brytyjczyk powiedział:
Mieliśmy znacznie lepszy okres przygotowawczy niż przez ostatnie cztery lata. Nie ma na samochodzie elementów, które byłyby dla nas powodem dużego niepokoju. Wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami, a zgodność danych jest dobra, także ta z symulacji. To są rzeczy, z którymi przez ostatnie lata potrafiliśmy sobie nie radzić, a teraz układają się tak, jak chcieliśmy.
„Mnóstwo niewiadomych” i pułapki w detalach
Russell podkreśla, że przy nowych zasadach lista niewiadomych jest długa, a szczególnie trudny ma być temat startów. Jego zdaniem każdy mały błąd może mieć wysoki koszt, dlatego w trakcie sesji i wyścigu nie ma miejsca na rozluźnienie. Obszary, które Russell wskazuje jako szczególnie podatne na potknięcia:
- starty do wyścigu i ich powtarzalność w zmiennych warunkach,
- kwalifikacje, gdzie liczy się czystość wykonania,
- pit stopy, które przestają być „automatyczne”, gdy rośnie presja operacyjna.
W jego ocenie elementy uznawane wcześniej za oczywiste stały się bardziej skomplikowane, mimo że zespół wykonał maksymalną możliwą pracę przygotowawczą. Russell dopuszcza też, że nowe tory i konkretne warunki weekendu mogą ujawnić różnice, których nie da się w pełni przewidzieć.
Faworyt do tytułu? „Kask na głowie i jedziesz”
Russell nie przywiązuje dużej wagi do rozmów o roli Mercedesa i swojej pozycji przed sezonem. Traktuje zainteresowanie jako komplement, ale podkreśla, że po rozpoczęciu jazdy liczy się wyłącznie tempo i wykonanie planu, wyścig po wyścigu. Duże zmiany przepisów często sprawdzają nie tylko szybkość samochodu, ale też odporność zespołu na drobne błędy i umiejętność reagowania na nowe problemy. W takim układzie nawet „podstawy” potrafią stać się miejscem, gdzie rozstrzygają się weekendy.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Škoda Epiq już wyceniona. Jest tania jak Kamiq, ale… tylko na papierze

Stellantis sprowadzi Dongfenga do Europy. Chiński SUV może powstawać we Francji

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5



