Ferrari stawia na Hansona. A Kubica? Cisza robi się głośna

Dwa miesiące przed startem sezonu FIA WEC 2026 Ferrari wykonało ruch, który porządkuje jedną część układanki i jednocześnie podkręca nerwowość w drugiej. Phil Hanson dostał wieloletni kontrakt i awansował na kierowcę fabrycznego. O Robercie Kubicy – wciąż ani słowa, a wolnych foteli robi się jak na lekarstwo.
Zacznie się szybko i konkretnie: 22 marca rusza prolog na Losail International Circuit, a chwilę później przychodzi wyścig Qatar 1812 km. W praktyce to ostatni moment, gdy w stawce da się jeszcze coś poukładać bez nerwowego łatania.
Hanson zostaje w #83 i dołącza do „fabryki”
Ferrari ogłosiło podpisanie wieloletniego kontraktu z Philem Hansonem. Brytyjczyk ma pozostać w załodze #83 AF Corse u boku Ye Yifei, a równolegle zostaje oficjalnym kierowcą fabrycznym marki. To jasny sygnał: Ferrari chce mieć w tym projekcie ciągłość, a nie sezonową rotację nazwisk. Phil Hanson powiedział:
Jestem bardzo dumny, że dołączam do Ferrari jako oficjalny kierowca fabryczny i że mogę kontynuować swoją drogę w FIA WEC. Podziwiałem Ferrari od dziecka, ale dopiero pracując u boku zespołu w 2025 roku, zrozumiałem, jak bezwzględna jest determinacja w dążeniu do zwycięstwa. To dla mnie zaszczyt móc budować dalej na sukcesie z poprzedniego sezonu, a przede wszystkim stać się częścią rodziny Wierzgającego Konia.
To są deklaracje i emocje, ale za nimi stoi fakt: Hanson nie jest tu „na chwilę”. Ferrari wiąże go na dłużej, bo widzi w nim element stabilnej układanki na lata.
Le Mans wygrane, wicemistrzostwo dowiezione – i pełne zaufanie
Ferrari podkreśla, że decyzja nie wzięła się z powietrza. W sezonie 2025 Hanson z ekipą #83 nie tylko wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans w Ferrari 499P z numerem 83, ale też miał imponować regularnością i formą przez cały rok. Efekt? Drugie miejsce w mistrzostwach świata kierowców razem z partnerami z załogi. Antonello Coletta, szef programu długodystansowego i Corse Clienti, dodał:
Po udanym sezonie z zespołem AF Corse, w którym Phil wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans w Ferrari 499P z numerem 83 i imponował regularnością oraz znakomitą formą przez cały sezon, kończąc mistrzostwa świata kierowców na drugim miejscu wraz z partnerami z załogi, zyskał pełne zaufanie Ferrari. Dlatego z radością witamy go w naszej rodzinie jako część grona kierowców fabrycznych, przekonani, że droga, którą właśnie rozpoczynamy, będzie równie udana jak sezon 2025.
Tu też warto zachować dystans: „równie udana” to oczekiwanie, nie gwarancja. W WEC plan bywa elegancki, dopóki nie zderzy się z rzeczywistością toru i rywali.
Trzeci fotel w #83 nadal pusty, a czas ucieka
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, czego nadal nie ogłoszono. Trzeci kierowca ekipy #83 AF Corse pozostaje jedyną nieodsłoniętą kartą. I właśnie w tę lukę teoretycznie mógłby wejść Robert Kubica – o ile miejsce w ogóle jest jeszcze realnie dostępne. W stawce Hypercar zostały jeszcze dwa wolne miejsca w Alpine Endurance Team, ale spodziewane jest ogłoszenie składu z Julesem Gounonem i Charlesem Milesim. Jeśli to się potwierdzi, przestrzeń do manewru skurczy się praktycznie do zera.
Kubica bez planu B: IMSA odpada, LMP2 się zapełnia
Z perspektywy Kubicy sytuacja wygląda coraz bardziej ciasno. Jeśli chce zostać w World Endurance Championship, a fotel w AF Corse nie wpadnie mu w ręce, to robi się problem – alternatyw jest niewiele, a plotki z Włoch nie podpowiadają, gdzie mógłby trafić. Do tego dochodzą ograniczenia poza WEC: w stawce IMSA SportsCar Championship nie ma dla niego miejsca, a w European Le Mans Series ogłoszono już ponad połowę kierowców LMP2. W skrócie:
- #83 AF Corse ma potwierdzonych: Ye Yifei i Phila Hansona, a trzeci fotel wciąż jest niewiadomą.
- Alpine ma dwa wolne miejsca, ale mówi się o zamknięciu składu nazwiskami Gounon i Milesi.
- IMSA nie wygląda na drogę ucieczki, a ELMS LMP2 szybko się domyka.
Co oznacza ruch Ferrari
Dla Ferrari to logiczna konsolidacja: nagradzają kierowcę, który dowiózł wynik w sezonie 2025 i ma kontynuować projekt #83 w 2026 już z metką „fabryczny”. Dla kibiców Kubicy to z kolei klasyka gatunku: im więcej decyzji zapada wokół, tym mocniej słychać brak jednej, tej najważniejszej. I to nie jest cisza kojąca – raczej taka, po której zwykle ktoś w końcu trzaska drzwiami w padoku.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę

Le Mans Ultimate: Test 12H of Le Mans przyciągnął 11 358 kierowców

Vasseur chwali Hamiltona po Melbourne. Ferrari widzi dwa zespoły z przodu



