F1 GP Azerbejdżanu 2026: Russell wygrywa, katastrofa McLarena

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

George Russell wygrał Grand Prix Azerbejdżanu 2026 po emocjonującej końcówce z Maksem Verstappenem. Kierowca Mercedesa prowadził od startu do mety, ale na finiszu miał zaledwie 0,1 s przewagi nad Holendrem. Podium uzupełnił Isack Hadjar, podczas gdy McLaren zmarnował szansę na bardzo mocny wynik.

Russell od razu zaczął budować przewagę

Russell ruszał z pole position i bez problemu utrzymał prowadzenie. Za nim znalazł się Oscar Piastri, który na starcie wyprzedził Charlesa Leclerca. Australijczyk szybko dostał jednak znacznie poważniejszy problem w postaci dwóch Red Bulli.

Isack Hadjar najpierw rozprawił się z Lando Norrisem, a następnie wykorzystał cień aerodynamiczny i wyprzedził Leclerca przed trzecim zakrętem. Max Verstappen również przesuwał się do przodu, a na siódmym okrążeniu znalazł się przed swoim zespołowym kolegą. Tymczasem Russell po sześciu okrążeniach miał już około trzech sekund przewagi.

Piastri zaczął mieć problemy z miękkimi oponami, podczas gdy Verstappen narzekał na zachowanie pośredniej mieszanki. Red Bull dysponował jednak tempem pozwalającym naciskać McLarena.

Aston Martin stracił oba samochody

Wyścig Lance’a Strolla zakończył się już na dziewiątym okrążeniu z powodu problemu technicznego. Fernando Alonso utrzymał się na torze dłużej, ale na 22. okrążeniu zjechał do alei serwisowej i wycofał drugi samochód Aston Martina.

Kimi Antonelli miał znacznie trudniejszy początek wyścigu niż jego zespołowy kolega. Lider klasyfikacji kierowców po starcie spadł z 16. na 17. pozycję i przez dłuższy czas tkwił za Oliverem Bearmanem. Wyprzedził kierowcę Haasa dopiero na 17. okrążeniu.

Problemy miał również Norris. Brytyjczyk popełnił błąd w szóstym zakręcie, a kilka zakrętów później stracił pozycję na rzecz Lewisa Hamiltona.

Russell dotknął ściany, ale nie stracił prowadzenia

Mercedes kontrolował sytuację na czele stawki, a przewaga Russella urosła do około 10 sekund. Brytyjczyk nie przejechał jednak pierwszej części wyścigu zupełnie bezbłędnie. Przy zakręcie numer 15 lekko zahaczył prawą stroną samochodu mocno zbliżył się do ściany i poprosił zespół o sprawdzenie stanu opon. Mercedes nie wykrył problemu.

Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

fot. Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team

Za nim trwała walka kierowców Red Bulla. Na 27. okrążeniu Hadjar próbował zaatakować Verstappena w pierwszym zakręcie, lecz Holender obronił pozycję. Układ wyścigu chwilę później całkowicie zmienił samochód bezpieczeństwa.

Alex Albon rozbił Williamsa w piątym zakręcie. Część kierowców natychmiast zjechała po opony, a Russell, Piastri, Verstappen, Hadjar, Leclerc i Hamilton wykonali swoje postoje podczas kolejnego przejazdu za samochodem bezpieczeństwa.

Verstappen ruszył za Russellem, Piastri wypadł z czołówki

Ściganie wznowiono na 36. okrążeniu. Russell ponownie odjechał, natomiast Verstappen znalazł się przed Piastrim. Australijczyk jechał trzeci, przed Hadjarem, Leclerkiem i Hamiltonem.

Spokój trwał bardzo krótko. Franco Colapinto zablokował koła i uderzył w Pierre’a Gasly’ego, a w całe zamieszanie został wciągnięty także Norris. Osobny incydent zaliczył Liam Lawson, którego bolid został obrócony w wyniku kontaktu z Arvidem Lindbladem. Pojawił się kolejny samochód bezpieczeństwa.

Po restarcie na 39. okrążeniu Russell znów utrzymał pierwszą pozycję. Chwilę później Piastri popełnił kosztowny błąd podczas obrony przed Hadjarem. Zablokował koła przed pierwszym zakrętem i spadł aż na 15. miejsce, przekreślając szansę McLarena na podium.

Antonelli w międzyczasie przebił się na piątą pozycję po wyprzedzeniu Hamiltona. Na osiem okrążeń przed metą lider klasyfikacji znajdował się około czterech sekund od miejsca na podium.

Verstappen zabrakło 0,1 sekundy

Końcówka należała do Russella i Verstappena. Kierowca Red Bulla znalazł się bezpośrednio za Mercedesem, a różnica pomiędzy nimi oscylowała od kilku dziesiątych sekundy do około sekundy.

Russell wytrzymał presję i przeciął linię mety z przewagą zaledwie 0,1 s. Hadjar ukończył wyścig 10,7 s za zwycięzcą, dzięki czemu Red Bull po raz pierwszy od 2024 roku umieścił dwóch kierowców na podium.

Czwarty był Leclerc, a piąty Antonelli, który po słabym początku zdołał ograniczyć straty. Hamilton ukończył wyścig na szóstej pozycji. Punktowaną dziesiątkę uzupełnili Lindblad, Esteban Ocon, Bearman i Carlos Sainz.

Wyniki Grand Prix Azerbejdżanu 2026 – TOP 10

  • 1. George Russell – Mercedes
  • 2. Max Verstappen – Red Bull – +0,1 s
  • 3. Isack Hadjar – Red Bull – +10,7 s
  • 4. Charles Leclerc – Ferrari – +14,1 s
  • 5. Kimi Antonelli – Mercedes – +14,5 s
  • 6. Lewis Hamilton – Ferrari – +22,3 s
  • 7. Arvid Lindblad – Racing Bulls – +31,1 s
  • 8. Esteban Ocon – Haas – +31,1 s
  • 9. Oliver Bearman – Haas – +31,9 s
  • 10. Carlos Sainz – Williams – +32,4 s

McLaren wyjechał natomiast z Baku po wyścigu, który potoczył się niemal dokładnie odwrotnie, niż zapowiadały jego pierwsze okrążenia. Piastri początkowo zajmował drugą pozycję, a ostatecznie wypadł poza czołówkę, natomiast Norris został uwikłany w kolizję po drugim okresie neutralizacji.

Najwięcej powodów do zadowolenia mieli Mercedes i Red Bull – pierwszy zgarnął zwycięstwo, a drugi dwa pozostałe miejsca na podium.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl