Kimi Antonelli prowadzi w mistrzostwach świata Formuły 1, ale kwalifikacje do GP Azerbejdżanu przypomniały, że ma dopiero 20 lat. Włoch rozbił Mercedesa już w Q1 i wystartuje z 16. pola. Max Verstappen przyznaje, że takich błędów lider klasyfikacji nie może popełniać zbyt często, ale jednocześnie staje w jego obronie.
Jeden błąd
Antonelli rozpoczął drugi szybki przejazd w Q1, gdy w pierwszym zakręcie uderzył lewą stroną samochodu w wewnętrzną betonową ścianę. Uszkodzenia przedniego lewego narożnika Mercedesa W17 okazały się na tyle poważne, że inżynier wyścigowy Peter Bonnington polecił kierowcy zatrzymać samochód na torze.
Włoch próbował jeszcze przekonać zespół, że zdoła wrócić do alei serwisowej. Bonnington wyjaśnił jednak, że uszkodzeniu mogły ulec elementy układu kierowniczego lub zawieszenia i naprawa nie była możliwa w trakcie sesji.
Czas uzyskany wcześniej wystarczył Antonellemu do awansu do Q2. Nie mógł jednak wyjechać na tor w drugiej części kwalifikacji, dlatego został sklasyfikowany na 16. miejscu. Tymczasem jego zespołowy partner George Russell zdobył pole position, wyprzedzając Charlesa Leclerca o niemal sekundę.
Antonelli bez wymówek
Lider mistrzostw nie próbował zrzucać winy na samochód ani warunki. Przyznał, że źle ocenił przyczepność, która zmieniła się względem wcześniejszego okrążenia, i określił całe zdarzenie jako zupełnie niepotrzebne.
Antonelli tak podsumował swój błąd po kwalifikacjach:
To był bardzo niepotrzebny błąd. Źle oceniłem sytuację, ponieważ przyczepność była zupełnie inna niż na pierwszym okrążeniu. Uderzyłem w ścianę, a to był bardzo niepotrzebny błąd na tak wczesnym etapie. To dobry sposób, żeby zejść na ziemię i przypomnieć sobie, że za każdym razem muszę być w pełni skoncentrowany, bo inaczej popełniam takie błędy – a ten był bardzo głupi.
Włoch nie skreśla jednak swoich szans w wyścigu. Mercedes dysponuje w Baku konkurencyjnym samochodem, a Antonelli ma już w tym sezonie doświadczenie w odrabianiu ogromnych strat. Na Monzy ruszał z 19. miejsca, a mimo to wygrał Grand Prix.
Verstappen przypomina
Po wypadku w obronie kierowcy Mercedesa stanął Max Verstappen. Czterokrotny mistrz świata nie bagatelizuje błędu – przy walce o tytuł podobne straty mogą mieć znaczenie – ale zwraca uwagę na wiek i niewielkie doświadczenie Antonellego w Formule 1.
20-letni Włoch wygrał w tym sezonie już osiem Grand Prix, w tym pięć kolejnych rund od Chin do Monako. Skala jego dotychczasowych wyników sprawia, że łatwo zapomnieć, na jak wczesnym etapie swojej kariery się znajduje.
Verstappen już przed weekendem w Azerbejdżanie chwalił rywala, podkreślając, że Antonelli powinien przede wszystkim kontynuować to, co robi do tej pory. Holender zwracał uwagę, że mimo młodego wieku i krótkiego stażu w F1 kierowca Mercedesa od początku prezentuje bardzo wysokie tempo.
Baku a sytuacja w mistrzostwach
Przed wyścigiem Antonelli ma 81 punktów przewagi nad Russellem. Brytyjczyk znalazł się jednak w znakomitej sytuacji do zmniejszenia straty: wystartuje z pole position, podczas gdy lider klasyfikacji będzie przebijał się z ósmego rzędu.
Sam Antonelli liczy na kolejną skuteczną pogoń:
Nie mogę się doczekać jutra. Mam nadzieję, że uda nam się odrobić wiele pozycji. Samochód jest szybki, więc jesteśmy gotowi dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że jutro czeka nas dobry wyścig.
Powtórzenie wyczynu z Monzy może być jednak znacznie trudniejsze. Baku potrafi dawać okazje do wyprzedzania, ale jednocześnie nie wybacza błędów – o czym Antonelli przekonał się w kwalifikacjach wyjątkowo dosłownie. Teraz 20-latek musi pokazać, że potrafi równie szybko wyciągać wnioski, jak jeździć.






