George Russell wystartuje z pole position do Grand Prix Azerbejdżanu 2026. Kierowca Mercedesa zdecydowanie wygrał kwalifikacje, a obok niego w pierwszym rzędzie ustawi się Charles Leclerc. Znacznie dalej znaleźli się Max Verstappen i lider mistrzostw świata, Kimi Antonelli.
Russell zdeklasował rywali w kwalifikacjach
George Russell uzyskał w Q3 czas 1:42.526 i zapewnił sobie pierwsze pole startowe. Drugi Charles Leclerc stracił do niego aż 0,837 s, natomiast trzeci Oscar Piastri był od kierowcy Ferrari wolniejszy o zaledwie 0,001 s. Czołową trójkę rozdzieliła więc ogromna różnica między Russellem a resztą stawki i minimalna między Leclerkiem a Piastrim.
Czwarte miejsce zajął Isack Hadjar, który ustawi swojego Red Bulla w drugim rzędzie obok Piastriego. Za nimi wystartują Lando Norris i Lewis Hamilton. Pierre Gasly wywalczył siódme pole dla Alpine, wyprzedzając Maxa Verstappena.
Verstappen dopiero ósmy, Antonelli jeszcze dalej
Dla Verstappena kwalifikacje nie ułożyły się zgodnie z oczekiwaniami. Holender, który narzekał na kłopoty z silnikiem spalinowym, w Q3 uzyskał 1:44.081, tracąc do Russella ponad 1,5 s i jednocześnie przegrywając z zespołowym partnerem Isackiem Hadjarem. W wyścigu będzie więc musiał przebijać się z czwartego rzędu.

BY COURTESY OF PIRELLI
Jeszcze trudniejsze zadanie czeka Kimiego Antonellego. Lider klasyfikacji mistrzostw świata w Q1 uszkodził przednie zawieszenie i układ kierowniczy. Wcześniej zdążył uzyskać rezultat pozwalający na awans do Q2, ale nie mógł już wrócić na tor i ostatecznie znalazł się na 16. polu startowym.
Taki układ daje Russellowi okazję do odrobienia części strat w klasyfikacji. Sam zdobywca pole position wskazywał jednak Verstappena jako jednego z najpoważniejszych rywali w wyścigu, mimo że kierowca Red Bulla ruszy dopiero z ósmej pozycji.
Kary zmieniły kolejność na starcie
Wyniki kwalifikacji nie przełożyły się bezpośrednio na ustawienie całej stawki. Carlos Sainz zakwalifikował się na dziewiątym miejscu, ale otrzymał karę cofnięcia o pięć pozycji za niewystarczające zwolnienie przy żółtych flagach. Kierowca Williamsa rozpocznie więc wyścig z 14. pola.
Skorzystali na tym Franco Colapinto, Oliver Bearman, Liam Lawson, Alexander Albon i Esteban Ocon. Zajmą odpowiednio miejsca od dziewiątego do trzynastego. Arvid Lindblad ruszy z 15. pozycji, tuż przed Antonellim.
Kary dotknęły również kierowców z końca stawki. Sergio Perez otrzymał karę przesunięcia o trzy miejsca za blokowanie innego zawodnika i znalazł się na 19. polu. Za nim ustawi się jego zespołowy partner z Cadillaca, Valtteri Bottas.
Fernando Alonso i Lance Stroll zostali natomiast przesunięci na sam koniec stawki z powodu wykorzystania dodatkowych elementów jednostek napędowych. Alonso otrzymał łącznie 30 miejsc kary, a Stroll 20. W rezultacie kierowcy Aston Martina wystartują odpowiednio z 21. i 22. pozycji.
Pełna kolejność startowa GP Azerbejdżanu 2026
- 1. George Russell – Mercedes
- 2. Charles Leclerc – Ferrari
- 3. Oscar Piastri – McLaren
- 4. Isack Hadjar – Red Bull Racing
- 5. Lando Norris – McLaren
- 6. Lewis Hamilton – Ferrari
- 7. Pierre Gasly – Alpine
- 8. Max Verstappen – Red Bull Racing
- 9. Franco Colapinto – Alpine
- 10. Oliver Bearman – Haas
- 11. Liam Lawson – Racing Bulls
- 12. Alexander Albon – Williams
- 13. Esteban Ocon – Haas
- 14. Carlos Sainz – Williams
- 15. Arvid Lindblad – Racing Bulls
- 16. Kimi Antonelli – Mercedes
- 17. Gabriel Bortoleto – Audi
- 18. Nico Hülkenberg – Audi
- 19. Sergio Perez – Cadillac
- 20. Valtteri Bottas – Cadillac
- 21. Fernando Alonso – Aston Martin
- 22. Lance Stroll – Aston Martin
Wyścig w Baku wyjątkowo w sobotę
Grand Prix Azerbejdżanu odbędzie się w sobotę 26 września, a nie w tradycyjnym niedzielnym terminie. Cały harmonogram weekendu przesunięto o jeden dzień ze względu na przypadający 27 września Dzień Pamięci.
Start wyścigu zaplanowano na godz. 15:00 czasu miejscowego, czyli 13:00 czasu polskiego. Warunki powinny być spokojniejsze niż podczas wietrznych kwalifikacji. Na starcie największą przewagę ma Russell, ale uliczny charakter Baku i bardzo długi odcinek prowadzący do linii mety pozostawiają sporo możliwości kierowcom ruszającym z dalszych pozycji.






