Przed trzecim treningiem i kwalifikacjami do Grand Prix Węgier konieczna była pilna naprawa nawierzchni Hungaroringu. Po piątkowych skargach kierowców FIA poleciła załatać fragmenty pierwszego zakrętu, w których asfalt zaczął rozpadać się bezpośrednio na torze jazdy.
Problem w kilku miejscach toru
Głównymi punktami zapalnymi okazały się zakręty 1, 12 i 13. Mimo wymiany fragmentów asfaltu w ostatnich dwóch latach, upalne i suche lato sprawiło, że podbudowa toru osiadła, nasilając nierówności. Już środowe pomiary Pirelli wykazały spadek przyczepności względem prognoz oraz gorsze parametry niż rok temu.
Kierowcy mogli omijać szczególnie problematyczny fragment przy końcu okrążenia, zmieniając linię przejazdu. Inaczej wyglądała sytuacja w pierwszym zakręcie, gdzie nawierzchnia kruszyła się na podstawowej linii wyścigowej. To zarazem jedno z najważniejszych miejsc do wyprzedzania na Hungaroringu.
George Russell: tor stał się bardzo nierówny
George Russell po zakończeniu piątkowych jazd zwracał uwagę zarówno na wyboje, jak i na stan asfaltu w końcowej części okrążenia. Kierowca Mercedesa przyznał, że warunki utrudniały ocenę zachowania bolidu. Russell powiedział:
Myślę, że dla wszystkich był to dość dziwny dzień. Budapeszt to wspaniały tor do jazdy, ale wymieniono nawierzchnię na połowie obiektu. Jest bardzo nierówno, a w ostatnich kilku zakrętach asfalt w wielu miejscach się rozpada. To sprawia, że jazda jest dość nietypowa.
Problemy z nawierzchnią zaobserwowano już podczas zawodów International GT Open, które odbyły się na Hungaroringu dwa tygodnie wcześniej. Podczas weekendu Formuły 1 sytuacja stała się jednak szczególnie istotna ze względu na znacznie większe obciążenia generowane przez bolidy.
Franco Colapinto rozbił się na śliskim fragmencie
Jednym z kierowców, którzy przekonali się o ograniczonej przyczepności nowego asfaltu, był Franco Colapinto. Reprezentant Alpine stracił panowanie nad samochodem w zakręcie numer 12 i uderzył tyłem w bariery, doprowadzając do chwilowego przerwania drugiego treningu czerwoną flagą.
Colapinto nie uczestniczył w pierwszej sesji, ponieważ jego miejsce zajął kierowca wystawiony w ramach obowiązkowego programu dla debiutantów. Podobną sytuację miał Oscar Piastri, którego bolidem wcześniej jeździł Leonardo Fornaroli. Australijczyk wskazywał, że świeższe fragmenty asfaltu zapewniały wyjątkowo mało przyczepności. Piastri wyjaśnił:
Nowe części toru nie zapewniają zbyt dużej przyczepności. Nie rozpadają się, ale są bardzo zużyte. W tej chwili jest to po prostu bardzo wymagający tor, a opuszczenie jednej sesji treningowej dodatkowo mocno utrudniło zadanie.
FIA nakazała naprawić pierwszy zakręt
Ze względu na znaczenie pierwszego zakrętu FIA zdecydowała, że napraw nie można odłożyć do zakończenia weekendu. Prace wykonano w nocy z piątku na sobotę, przed trzecim treningiem i kwalifikacjami. Załatano dwa obszary: jeden bezpośrednio na podstawowej linii jazdy oraz drugi po jej prawej stronie, wykorzystywany przez kierowców próbujących wyprzedzać.
FIA poinformowała:
Tor został poddany inspekcji, a w nocy przeprowadzono prace naprawcze. Poprawiono dwa obszary: jeden na linii jazdy oraz drugi po jej prawej stronie, po której poruszałby się samochód podejmujący próbę wyprzedzania.
Naprawiony fragment może mieć inną przyczepność niż otaczająca go nawierzchnia, dlatego zawodnicy będą musieli ponownie ocenić zachowanie samochodów podczas hamowania. Sobotni trening pokaże, czy doraźne łaty rozwiązały problem bez tworzenia kolejnych niespodzianek.
Aston Martin sprowadza części dla Lance’a Strolla
Nawierzchnia nie była jedynym źródłem nocnej pracy w padoku. Aston Martin musiał sprowadzić z Wielkiej Brytanii części potrzebne do naprawy samochodu Lance’a Strolla. W AMR26 Kanadyjczyka podczas pierwszego treningu doszło do uszkodzenia lewego tylnego zawieszenia w zakręcie numer 3.
Stroll przejechał zaledwie 11 okrążeń i nie pojawił się w drugim treningu, ponieważ zespół nie miał wystarczającej liczby części zamiennych, aby zakończyć naprawę na czas. Pedro de la Rosa zapewnił, że usterka nie dotyczyła bolidu Fernando Alonso, który kontynuował jazdę. De la Rosa powiedział:
W samochodzie Strolla doszło do awarii zawieszenia. To właśnie dlatego Alonso wyjechał na tor i kontynuował jazdę w drugiej sesji – w jego przypadku sytuacja była w pełni kontrolowana. Brak części zamiennych uniemożliwił jednak szybką naprawę bolidu Lance’a. W sobotę Lance wraca do gry, ale niestety nie udało się przygotować auta na drugi trening. Straciliśmy cenny czas, podobnie jak sam kierowca, zwłaszcza że ten samochód oferuje zupełnie inne odczucia i nową charakterystykę prowadzenia. Zawodnicy również muszą się do tego dostosować – nie chodzi tu wyłącznie o ustawienia, ale o wyczucie maszyny. Część elementów musimy naprawić, a brakujące komponenty wkrótce dotrą na tor.
Aston Martin chciał przygotować na sobotę dwa samochody w takiej samej specyfikacji. Było to szczególnie ważne, ponieważ zespół przywiózł na Węgry znacząco zmodyfikowaną wersję AMR26, a utrata niemal całego piątku ograniczyła Strollowi możliwość zapoznania się ze zmianami.
Ferrari najszybsze przed sobotnimi kwalifikacjami
Na sportowym planie piątek należał do Ferrari. Charles Leclerc uzyskał najlepszy czas pierwszego treningu, a Lewis Hamilton poprowadził klasyfikację drugiej sesji z wynikiem 1:18.729. Brytyjczyk wyprzedził zespołowego partnera o 0,148 sekundy. Mimo mocnego początku weekendu kierowcy Ferrari nie przesądzali, że podobny układ sił utrzyma się w kwalifikacjach. Stan nawierzchni, nocne naprawy oraz zmienna przyczepność sprawiają, że przed sobotnią rywalizacją zespoły wciąż mierzą się z wieloma niewiadomymi.






