Kara dla Antonellego przed własną widownią? Mercedes się waha

Pawel Trafny
Paweł Trafny

Mercedes rozważa zamontowanie w samochodzie Kimiego Antonellego dodatkowych elementów jednostki napędowej, co oznaczałoby karę przesunięcia na starcie. Jednym z branych pod uwagę terminów jest Grand Prix Włoch na torze Monza – domowy wyścig lidera klasyfikacji kierowców Formuły 1.

Problemy z niezawodnością mogą zakończyć się karą

Zespoły Formuły 1 mogą w ciągu sezonu korzystać wyłącznie z określonej liczby elementów jednostki napędowej. Zamontowanie części wykraczającej poza regulaminową pulę oznacza automatyczne przesunięcie kierowcy na polach startowych.

Mercedes nie podjął jeszcze decyzji o wykorzystaniu dodatkowych podzespołów. Zarówno Kimi Antonelli, jak i George Russell mogą nadal wrócić do wcześniej używanych części mieszczących się w ich dostępnej puli. Coraz większym problemem pozostaje jednak niezawodność tegorocznej jednostki napędowej.

Ryzyko jest szczególnie istotne, ponieważ Mercedes prowadzi w klasyfikacji konstruktorów, a Antonelli zajmuje pierwsze miejsce wśród kierowców. Ewentualna awaria mogłaby więc kosztować zespół więcej punktów niż zaplanowana kara na odpowiednio wybranym torze.

Monza sprzyja odrabianiu pozycji

Toto Wolff przyznał, że Mercedes analizuje, podczas którego weekendu strata miejsc na starcie byłaby najmniej dotkliwa. Jednym z kandydatów jest Monza, czyli tor oparty na długich prostych, wysokich prędkościach i stosunkowo dobrych możliwościach wyprzedzania.

Z czysto strategicznego punktu widzenia włoska runda może być dobrym miejscem na przyjęcie kary. Antonelli musiałby rozpocząć rywalizację z dalszej pozycji, ale układ toru dawałby mu większe szanse na przebijanie się przez stawkę niż obiekty, na których wyprzedzanie jest znacznie trudniejsze. Problem w tym, że dla 19-letniego Włocha byłby to wyjątkowy weekend przed własną publicznością. Kara odebrałaby mu możliwość normalnej walki, zanim wyścig na dobre by się rozpoczął.

Toto Wolff żartuje o rozmowie z ojcem Antonellego

Szef Mercedesa nie ukrywa, że zespół chciałby uniknąć dodatkowej kary. Przyznał jednak, że sytuacja wymaga rozważenia różnych scenariuszy. Wskazał też tor uliczny w Baku. Toto Wolff powiedział:

Jeśli chodzi o kary za wymianę silnika, wciąż mam ogromną nadzieję, że uda nam się ich uniknąć. Musimy przeanalizować układ torów i zdecydować, kiedy ewentualnie mogłoby to nastąpić. Jest jeden wyścig, który ma dla Kimiego szczególne znaczenie, ale na papierze wygląda na dobre miejsce na przyjmowanie kary za jednostkę napędową. Porozmawiamy więc z Marco – ojcem Kimiego – czy warto zrobić to na Monzy. Inną opcją jest Baku – być może to właśnie tam się na to zdecydujemy. Start z końca stawki na Monzy zdjąłby jednak z Kimiego sporą presję. Nasza niezawodność nie była ostatnio najlepsza, więc to, czy ostatecznie przyjmiemy karę, okaże się wkrótce.

Wypowiedź o konsultacji z Marco Antonellim miała żartobliwy charakter, ale dobrze pokazuje delikatność sytuacji. Mercedes musi pogodzić interes zespołu w walce o oba mistrzostwa z wyjątkowym znaczeniem Grand Prix Włoch dla swojego kierowcy.

Kara nie jest jeszcze przesądzona

Na obecnym etapie Mercedes jedynie przygotowuje się na możliwość sięgnięcia po dodatkowe elementy jednostki napędowej. Zespół może nadal wykorzystywać starsze podzespoły, o ile ich stan pozwoli bezpiecznie ukończyć kolejne weekendy. Decyzja będzie zależała od oceny trwałości części oraz ryzyka awarii. Planowana kara pozwoliłaby Mercedesowi wybrać tor sprzyjający odrabianiu pozycji, podczas gdy niespodziewana usterka mogłaby pojawić się w znacznie mniej korzystnym momencie.

Monza pozostaje więc kuszącą opcją, choć dla Antonellego byłaby również najbardziej dotkliwa. Lider mistrzostw stanąłby przed własnymi kibicami w bardzo szybkim bolidzie, ale musiałby przebijać się z samego końca stawki. Z drugiej strony – jeśli tempo pozwoliłoby mu wygrać ten wyścig mimo trudnych okoliczności, byłby to wręcz wymarzony scenariusz.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl