Kimi Antonelli po Grand Prix Hiszpanii ma już 81 punktów przewagi nad George’em Russellem i teoretycznie może zapewnić sobie mistrzostwo świata Formuły 1 jeszcze przed końcówką sezonu. Najwcześniejszym miejscem, w którym kierowca Mercedesa może stać się matematycznie nieosiągalny dla rywali, jest Singapur, czyli 17. runda sezonu 2026.
Antonelli prowadzi od Japonii
Kimi Antonelli utrzymuje pierwsze miejsce w klasyfikacji kierowców od trzeciej rundy sezonu, rozegranej w Japonii. Jego sytuację dodatkowo poprawiło zwycięstwo w ostatnim Grand Prix Hiszpanii.
Po 14 rundach Włoch ma na koncie 292 punkty. George Russell zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 211 punktów, natomiast trzeci Lewis Hamilton zgromadził 191 punktów. Oznacza to odpowiednio 81 i 101 punktów straty do lidera.
Sam Antonelli nie zamierza jednak na tym etapie skupiać się na kalkulacjach związanych z mistrzostwem. Odnosząc się do walki o tytuł, kierowca Mercedesa stwierdził:
To dokładnie to, czego nie chcę robić.
Do zdobycia zostały jeszcze 233 punkty
Do zakończenia sezonu 2026 pozostało dziewięć rund. Jedna z nich, rozgrywana w Singapurze, obejmie również Sprint, dlatego kierowca może jeszcze zdobyć maksymalnie 233 punkty, jeśli wygra wszystkie pozostałe Grand Prix oraz Sprint.
Matematyczne szanse na mistrzostwo poza Antonellim zachowuje jeszcze ośmiu kierowców. Są to George Russell, Lewis Hamilton, Lando Norris, Charles Leclerc, Max Verstappen, Oscar Piastri, Isack Hadjar i Liam Lawson.
W przypadku zawodników znajdujących się niżej w klasyfikacji szanse wynikają jednak z czysto matematycznego scenariusza. Zakłada on między innymi, że Antonelli nie zdobędzie już ani jednego punktu, a pozostali rywale nie przekroczą jego obecnego dorobku wynoszącego 292 punkty.
Najwcześniejszy tytuł Antonellego? Singapur
Według wyliczeń Antonelli może po raz pierwszy zostać mistrzem świata już podczas 17. rundy sezonu w Singapurze. Do zrealizowania takiego wariantu potrzebny byłby jednak niemal perfekcyjny ciąg wyników po stronie Włocha i kompletne załamanie rezultatów Russella.
Antonelli musiałby wygrać Grand Prix Azerbejdżanu oraz Grand Prix Bahrajnu, a następnie zwyciężyć zarówno w Sprincie, jak i głównym wyścigu na Marina Bay Street Circuit. Jednocześnie Russell nie mógłby zdobyć ani jednego punktu podczas wszystkich tych rund.
W takim scenariuszu Antonelli miałby 375 punktów. Jego przewaga nad Russellem wzrosłaby do 164 punktów, podczas gdy po weekendzie w Singapurze do zdobycia pozostałoby już maksymalnie 150 punktów. Brytyjczyk nie mógłby więc matematycznie dogonić zespołowego partnera.
Bardziej umiarkowany scenariusz
Kolejne wyliczenie zakłada, że Antonelli i Russell będą w kolejnych rundach uzyskiwać wyniki odpowiadające ich dotychczasowym typowym pozycjom w sezonie. W analizie przyjęto wartość P1 dla Antonellego oraz P3,5 dla Russella.
Przy takim przebiegu rywalizacji rozstrzygnięcie nastąpiłoby później. Antonelli mógłby zapewnić sobie mistrzostwo świata podczas 19. rundy sezonu w Meksyku, gdzie jego przewaga miałaby wzrosnąć do 112 punktów i stać się niemożliwa do odrobienia przed finałem.
Dla pozostałych zawodników matematyczne granice wyglądają inaczej. Gdyby Antonelli przestał punktować, Russell mógłby najwcześniej mieć przewagę w São Paulo. Hamilton, Norris i Leclerc musieliby czekać co najmniej do Las Vegas, natomiast Verstappen i Piastri – do rundy w Katarze.
Przewaga jest duża
Na dziewięć rund przed końcem sezonu Antonelli znajduje się więc w bardzo mocnej sytuacji punktowej, jednak nawet możliwość zdobycia tytułu w Singapurze zależy od wyjątkowo specyficznego układu wyników. Wystarczy, że Russell zacznie regularnie punktować albo Antonelli nie wygra któregoś z najbliższych wyścigów, aby najwcześniejszy możliwy termin rozstrzygnięcia przesunął się dalej.
Na razie pewne jest jedno: po Grand Prix Hiszpanii to Antonelli kontroluje sytuację w klasyfikacji, a kolejni rywale stopniowo zbliżają się do momentu, w którym matematyka może definitywnie wykluczyć ich z walki o tytuł.






