⏱️ 3 min.

Lando Norris kontra mokry Nordschleife. McLaren 750S miał aż za dużo mocy

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

04-06-2026 14:06
McLaren

Lando Norris przejechał swoje pierwsze okrążenie Nürburgring Nordschleife za kierownicą drogowego McLarena 750S. Na mokrym torze, wśród innych samochodów, około 750 KM i 800 Nm szybko zamieniło spokojny przejazd w efektowną walkę z przyczepnością.

Superauto, mokry asfalt i ruch jak na dniu otwartym

McLaren 750S nie jest samochodem, który szczególnie lubi nieśmiałe traktowanie gazu. V8 rozwija około 750 KM, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 2,8 s. Na mokrym torze Nordschleife taki zestaw oznaczał więcej pracy kierownicą niż komfortowego delektowania się legendarną trasą.

Norris jechał w ramach dnia filmowego McLarena, w którym uczestniczył także Oscar Piastri. Po części zdjęciowej kierowcy ruszyli na zapoznawcze okrążenia, a McLaren pokazał onboard z przejazdu Brytyjczyka. Materiał dobrze pokazuje, że Nordschleife nie robi wyjątków nawet dla kierowców F1.

Norris miał symulator, ale nie miał pustego toru

Brytyjczyk znał tor z iRacinga, lecz sam przyznał, że wcześniej jeździł tam głównie w wirtualnej Maździe MX-5. To dość istotna różnica, gdy realnie prowadzi się supersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem i mocą, która na mokrym asfalcie potrafi wywindować poziom wyzwania. Na trasie nie brakowało innych aut, a Norris komentował sytuację z kabiny niemal bez przerwy.

Żartował, że nie może dać się pokonać BMW, przepraszał szybszy samochód za to, że jedzie tu pierwszy raz, a przy widoku Skody zareagował z autentycznym entuzjazmem. Nordschleife w trybie turystycznym ma swój klimat: obok superauta może pojawić się coś zupełnie zwyczajnego i właśnie dlatego nagranie nie wygląda jak sterylna sesja promocyjna.

McLaren był szybki, ale nie o rekord tu chodziło

Przejazd Norrisa nie był próbą bicia rekordu. Najciekawsze jest raczej to, jak kierowca F1 radził sobie z ruchem, wilgotną nawierzchnią i samochodem, który sam nazwał zbyt mocnym na warunki. To nie była laboratoryjna demonstracja tempa, tylko jazda po torze, który wymaga pokory nawet od najlepszych.

W tle tej historii pojawia się też Max Verstappen, bo popularność Nürburgringu ponownie wzrosła po jego występie przy okazji 24-godzinnego wyścigu na tym obiekcie. Holender jechał przed kompletem publiczności, lecz jego samochód odpadł przez awarię mechaniczną. Norris na razie nie poszedł tą samą ścieżką licencyjną, ale taki przejazd naturalnie podsyca spekulacje.

Nordschleife nadal potrafi ustawić hierarchię

Nordschleife od lat ma opinię toru, który trzeba poznać zakręt po zakręcie, a nie tylko „mniej więcej” zapamiętać z symulatora. Właśnie dlatego onboard Norrisa działa lepiej niż typowy film z supersamochodem: jest szybki kierowca, szybkie auto i warunki, które nie pozwalają udawać, że wszystko jest pod pełną kontrolą.

McLaren 750S w rękach mistrza świata F1 brzmi jak przepis na łatwą dominację. W praktyce mokry Nürburgring dorzucił do tego poślizgi, ruch turystyczny i trochę komedii sytuacyjnej.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl