Końcówka sprintu Formuły 1 na Silverstone przyniosła jeden z najbardziej zaciętych pojedynków w środku stawki. Liam Lawson obronił ósme miejsce przed Isackiem Hadjarem. Choć jego manewr trafił pod lupę sędziów FIA, ostatecznie zachował punkt zdobyty w sobotnim wyścigu. Otrzymał jedynie oficjalne ostrzeżenie.
Ósme miejsce oznaczało zdobycie ostatniego punktowanego miejsca w sprincie. Lawson dokonał tego po udanym początku rywalizacji i przez ostatnie okrążenia musiał odpierać coraz silniejsze ataki Hadjara. Francuz zbliżył się do kierowcy Racing Bulls szczególnie w końcówce wyścigu, gdy różnica tempa między oboma samochodami wyraźnie się zmniejszyła.
Decydujący manewr wywołał dochodzenie FIA
Najwięcej emocji przyniosła walka przed zakrętem Stowe na przedostatnim okrążeniu. Lawson wykonał zdecydowany ruch obronny, a Hadjar musiał zrezygnować z próby wyprzedzenia, unikając kontaktu. Incydent został natychmiast odnotowany przez sędziów jako możliwa zmiana kierunku jazdy podczas hamowania.
George Russell po sprincie na Silverstone: „Powinienem mieć P3”
Po analizie nagrań, telemetrii oraz usłyszeniu wyjaśnień obu kierowców FIA uznała, że sytuacja nie spełniała kryteriów nałożenia kary sportowej. Sędziowie stwierdzili jednak, że ruch był na tyle późny i gwałtowny, iż zasługiwał na formalne ostrzeżenie. Lawson zachował więc ósmą pozycję i zdobyty punkt.
Hadjar nie domagał się ukarania rywala
Interesujące okazało się stanowisko samego Isacka Hadjara. Francuz przyznał przed sędziami, że manewr był bardzo agresywny, ale rywal pozostawił mu wystarczająco dużo miejsca, dzięki czemu nie doszło do kontaktu. Według kierowcy Red Bulla sytuacja nie wymagała nałożenia kary na rywala. Dodatkowym elementem analizowanym przez FIA były różnice w poziomie energii obu samochodów. Miały one wpływ na prędkość zbliżania się Hadjara do Lawsona i mogły utrudnić właściwą ocenę sytuacji przez broniącego pozycji Nowozelandczyka.
Grand Prix Wielkiej Brytanii na Silverstone – wyniki sprintu 2026
Każdy punkt może mieć znaczenie
Sprint na Silverstone ponownie pokazał, jak wyrównana stała się walka w środku stawki Formuły 1. Lawson po wyścigu przyznał, że jego obrona mogła wyglądać bardzo zdecydowanie, ale podkreślił, że w momencie wykonywania manewru nie był jeszcze w fazie hamowania. Ostatecznie FIA podzieliła tę argumentację tylko częściowo – kierowca uniknął dotkliwszych konsekwencji, lecz otrzymał ostrzeżenie jako sygnał, że podobne zagrania znajdują się na granicy przepisów.








