McLaren przywiózł na Grand Prix Węgier pakiet poprawek, który pozwolił Lando Norrisowi odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026. Zdaniem komentatora Sky Sports – Davida Crofta – zespół z Woking jest już gotowy rzucić wyzwanie Mercedesowi, a strata 91 punktów nie przekreśla jeszcze szans Brytyjczyka na obronę mistrzostwa świata.
Poprawki McLarena zadziałały już na Hungaroringu
McLaren rozpoczął sezon 2026 wyraźnie słabiej od Mercedesa, mimo że oba zespoły korzystają z jednostek napędowych tej samej marki. Ekipa z Brackley potrafiła jednak skuteczniej wykorzystywać możliwości nowej konstrukcji, podczas gdy zespół z Woking przez pierwszą część roku próbował odrobić zaległości. Przełom nastąpił podczas Grand Prix Węgier. McLaren przywiózł na Hungaroring rozbudowany pakiet zmian, obejmujący między innymi nową podłogę. Norris zdobył pole position, a następnie odniósł pierwsze zwycięstwo zespołu w sezonie.
David Croft zwrócił uwagę, że dobry wynik nie był wyłącznie zasługą charakterystyki węgierskiego toru. McLaren zajmował tam dwa pierwsze miejsca również w dwóch poprzednich sezonach, ale jednocześnie Mercedes wcześniej prezentował wysokie tempo na podobnie krętym obiekcie w Monako.
Komentator Sky Sports ocenił postęp McLarena następująco:
Jesteśmy już po 11 wyścigach sezonu i wydaje mi się, że McLaren rozumie jednostkę napędową znacznie lepiej niż na początku roku. Czy ich tak dobry wynik na Węgrzech był zaskoczeniem? Biorąc pod uwagę wcześniejsze rezultaty, nie, ponieważ przez ostatnie dwa lata zajmowali w Budapeszcie dwa pierwsze miejsca. Z drugiej strony było to trochę zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak mocny był Mercedes w Monako. Być może wynikało to z dyspozycji kierowcy i Kimi był wtedy po prostu wyjątkowy, ale nie sądzę, aby Mercedes był słaby na torze takim jak Budapest. Najbardziej ucieszyło mnie, że McLarenowi udało się wzmocnić konkurencję dla liderów mistrzostw, bo chcemy, aby walka trwała do samego końca. Ich poprawki zadziałały. Trochę czasu zajęło im odrabianie strat, ale teraz rzeczywiście się zbliżają. Już od początku weekendu, kiedy Lando stopniowo zwiększał tempo, było widać, że to dobry pakiet. Mieli szybkość i byli gotowi rzucić wyzwanie Mercedesowi.
Norris traci do Antonellego 91 punktów
Po zwycięstwie na Węgrzech Norris zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji kierowców. Ma 128 punktów i traci 91 do prowadzącego Kimiego Antonellego. Do zakończenia sezonu pozostało 11 rund, choć realizacja pełnego kalendarza może zależeć od sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Tak duża różnica sprawia, że kierowca McLarena nie może już sobie pozwolić na słabsze weekendy. Sam Norris przyznał, że jego zespół musi od tej chwili wykonywać swoją pracę niemal bezbłędnie, a samochód powinien być konkurencyjny nie tylko na torach odpowiadających jego charakterystyce.
Brytyjczyk uważa jednak, że presja spoczywa przede wszystkim na Antonellim. Lider klasyfikacji ma bronić dużej przewagi, podczas gdy Norris może koncentrować się na wygrywaniu kolejnych wyścigów. Kierowca McLarena spodziewa się przy tym, że zarówno Mercedes, jak i jego własny zespół, będą jeszcze odnosić zwycięstwa.
Historia pokazuje, że taka strata nie kończy walki
W poprzednim sezonie Max Verstappen tracił 104 punkty do lidera na dziewięć rund przed końcem. Ostatecznie odrobił niemal całą różnicę i zakończył rok zaledwie dwa punkty za Norrisem, który zdobył mistrzostwo świata. Przykład Verstappena pokazuje, że przy zmiennym układzie sił nawet kilkudziesięciopunktowa przewaga może szybko stopnieć. Warunkiem jest jednak regularne wygrywanie oraz problemy bezpośredniego rywala, a na razie Antonelli pozostaje liderem i nie musi podejmować nadmiernego ryzyka.
Zdaniem Crofta McLaren może stanąć przed decyzją, czy po wakacyjnej przerwie wyraźniej podporządkować strategię Norrisowi. Zespół ma również szansę włączyć się do walki o mistrzostwo konstruktorów, ale wspieranie jednego kierowcy mogłoby ograniczyć możliwości Oscara Piastriego.
Wyścig poprawek dopiero się rozpoczyna
Szef McLarena – Andrea Stella – studzi oczekiwania po zwycięstwie na Hungaroringu. Jego zdaniem druga część sezonu będzie przede wszystkim rywalizacją działów technicznych, ponieważ wszystkie czołowe zespoły mają nadal rozwijać swoje samochody. Stella przewiduje, że najlepsza konstrukcja końcówki sezonu może w ciągu pozostałych 11 rund zyskać jeszcze około pół sekundy na okrążeniu. Oznacza to, że przewaga uzyskana dzięki jednej skutecznej aktualizacji może szybko zniknąć, jeżeli Mercedes odpowie własnymi zmianami.
Największą niewiadomą pozostaje forma McLarena na torach mocniej obciążających jednostkę napędową. Hungaroring nie należy do obiektów, na których moc silnika ma kluczowe znaczenie, dlatego dopiero kolejne rundy pokażą, czy zespół rzeczywiście rozwiązał wcześniejsze problemy. Sezon zostanie wznowiony podczas weekendu sprinterskiego Grand Prix Holandii, zaplanowanego na 21–23 sierpnia. Jeżeli McLaren utrzyma tempo również w Zandvoort, zapowiedzi walki z Mercedesem przestaną być jedynie powakacyjną teorią.






