⏱️ 5 min.

Roman Biliński wskakuje do Formuły 2. DAMS Lucas Oil stawia na Polaka

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

26-11-2025 15:11
Robert Biliński
Źródło: YouTube / Powrót Roberta

Roman Biliński zrobił kolejny duży krok w karierze i od sezonu 2026 dołączy do stawki Formuły 2 w barwach DAMS Lucas Oil. Po udanym debiucie w Formule 3, podium już na otwarcie sezonu i historycznym zwycięstwie na Monzy, 21-letni Polak awansuje do najbardziej prestiżowej serii juniorskiej towarzyszącej Formule 1.

Od głośnego debiutu w F3 do awansu do F2

W 2025 roku Roman Biliński zadebiutował w Formule 3, wchodząc do stawki rok po Kacprze Sztuce i dwa lata po Piotrze Wiśnickim. Już inaugurujący sprint przyniósł pierwsze podium, co od razu ustawiło Polaka w gronie kierowców, na których warto było mieć zawieszone oko. Sezon nie skończył się na jednorazowym błysku. Biliński poprawił swoje osiągnięcie w wyścigu głównym w Monako, a następnie dołożył wisienkę na torcie podczas finałowej rundy, triumfując w „Świątyni Prędkości” na Monzy.

W klasyfikacji generalnej zajął 11. miejsce w gronie 37 zawodników, wyraźnie finiszując przed zespołowymi partnerami z ekipy Rodin Motorsport. To właśnie ten pakiet wyników otworzył mu drzwi do Formuły 2.

DAMS Lucas Oil – historyczny zespół, duża szansa dla Polaka

Przejście do DAMS Lucas Oil oznacza dla Bilińskiego przesiadkę do jednego z najbardziej rozpoznawalnych zespołów w stawce F2. To ekipa z bogatą historią w dawnym GP2 i Formule 2, która regularnie wypychała swoich kierowców w stronę Formuły 1. Współpracę z zespołem Biliński rozpocznie bardzo szybko – już za niespełna dwa tygodnie weźmie udział w posezonowych testach Formuły 2 w Abu Zabi.

To tam po raz pierwszy zasiądzie za kierownicą bolidu nowej dla siebie kategorii i zacznie przygotowania do sezonu 2026. Warto dodać, że Biliński będzie pierwszym Polakiem po Arturze Janoszu, który testował w Zjednoczonych Emiratach Arabskich samochód tej rangi (wówczas GP2). To kolejny polski ślad w historii serii bezpośrednio poprzedzającej Formułę 1.

Biliński: zaszczyt, wyzwanie i dużo nauki do przekucia w wyniki

Jak przystało na poważny krok w karierze, ogłoszeniu towarzyszyły pierwsze słowa samego zainteresowanego. Jak powiedział Roman Biliński:

Dołączenie do tak historycznego zespołu jak DAMS Lucas Oil to dla mnie prawdziwy zaszczyt. Formuła 2 to niesamowite wyzwanie i jestem gotowy dać z siebie wszystko, aby reprezentować zespół na najwyższym poziomie. W ciągu ostatnich kilku lat wiele się nauczyłem i nie mogę się doczekać, aby przekształcić to doświadczenie w wyniki na torze. Chciałbym podziękować DAMS Lucas Oil za danie mi tej szansy i za zaufanie.

To dość klarowna deklaracja: Polak nie traktuje awansu do F2 jak nagrody pocieszenia, tylko jak konkretny etap na drodze w górę drabinki serii jednomiejscowych.

Głos zespołu: „szybki, inteligentny i konsekwentny”

Z perspektywy DAMS Lucas Oil wybór Bilińskiego też nie wziął się znikąd. Zespół dostał cały sezon danych z Formuły 3, mógł więc ocenić nie tylko pojedyncze przebłyski, ale też pełen profil kierowcy. Jak powiedział szef zespołu DAMS Lucas Oil, były kierowca Formuły 1, Charles Pic:

Roman ma bardzo zrównoważony profil, jest szybki, inteligentny i konsekwentny. Jego tempo w Formule 3, szczególnie w sezonie debiutanckim, wyraźnie potwierdziło jego potencjał. Dołącza do DAMS Lucas Oil z ogromną energią i silną chęcią rozwoju. Z niecierpliwością czekamy na możliwość wspierania go w tym ważnym kroku w jego karierze.

W świecie juniorskich serii, gdzie wielu kierowców jeździ na zasadzie „albo podium, albo żwir”, takie cechy jak konsekwencja czy inteligencja wyścigowa potrafią mieć równie dużą wartość, jak czysta szybkość. Biliński pokazuje, że potrafi łączyć jedno z drugim.

Kalendarz Formuły 2: 14 rund, 28 wyścigów i dużo okazji do pokazania się

Harmonogram Formuły 2 w sezonie, do którego dołączy Biliński, jest gęsty i wymagający. Kalendarz liczy 14 rund oraz łącznie 28 wyścigów, od marca do grudnia. Seria odwiedza największe tory Europy i Azji, a także Australię. Dla kierowcy oznacza to nie tylko intensywną pracę fizyczną i mentalną, ale też spory sprawdzian w zarządzaniu weekendem wyścigowym. Każda runda Formuły 2 to:

  • kwalifikacje, które potrafią ustawić cały weekend,
  • sprint, w którym łatwo o chaos i neutralizacje,
  • oraz wyścig główny, dający większe punkty i zwykle wymagający lepszej strategii opon.

To środowisko idealne do tego, żeby kierowca najpierw potwierdził swój potencjał, a potem – jeśli wszystko zagra – zaczął dobijać się do drzwi Formuły 1.

Polacy w juniorskich seriach: co dalej z Sztuką, Kucharczykiem i Gładyszem?

Ogłoszenie Bilińskiego nie zamyka listy polskich wątków w juniorskich kategoriach. Na razie nie wiadomo, czy w Formule 2 zobaczymy go w jednej stawce z Kacprem Sztuką bądź Tymkiem Kucharczykiem. Obaj wcześniej deklarowali gotowość do awansu na ten poziom, ale nie ogłosili jeszcze oficjalnie planów na przyszły sezon. W Formule 3 natomiast ma się pojawić tylko jeden Polak – Maciej Gładysz. To oznacza, że na scenie międzynarodowych serii jednomiejscowych Polska wciąż zachowa kilka istotnych punktów zaczepienia – od F3 po F2, z Bilińskim jako tym, który zrobił właśnie największy krok naprzód.

Co oznacza ten ruch dla kariery Bilińskiego?

Awans do Formuły 2 w barwach DAMS Lucas Oil to dla Romana Bilińskiego moment, w którym marzenia o Formule 1 przestają być abstrakcyjną wizją, a zaczynają zahaczać o rzeczywistość. F2 jest bezpośrednim przedsionkiem królowej sportów motorowych, a większość kierowców w obecnej stawce F1 przeszła właśnie przez tę serię lub jej wcześniejsze odpowiedniki. Dla kibiców to też wyraźny sygnał: polski kierowca nie tylko utrzymał się w międzynarodowej karuzeli, ale w dobrym stylu wskoczył na wyższy poziom.

Teraz wszystko będzie zależeć od tego, jak szybko zaadaptuje się do bolidu Formuły 2, jak wykorzysta testy w Abu Zabi i czy w trakcie sezonu 2026 zacznie regularnie meldować się w czołówce. Jedno jest pewne: jeśli Biliński utrzyma tempo rozwoju, które pokazał w debiutanckim sezonie F3, jego nazwisko jeszcze nie raz przewinie się przez klasyfikacje, relacje z wyścigów i – kto wie – może kiedyś przez listę startową Grand Prix Formuły 1.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.