Norisring znów pokazał, dlaczego uliczny tor w Norymberdze potrafi bezlitośnie weryfikować kierowców i zespoły. W Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland po pełnym kolizji wyścigu triumfował Flynt Schuring, a w DTM BMW M Motorsport opuściło obiekt z rozczarowaniem, punktami tylko za dziesiąte miejsce Marco Wittmanna i poważnym wypadkiem Kelvina van der Lindego.
Flynt Schuring wygrał z pole position w Porsche Carrera Cup
Niedzielny wyścig Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland na Norisringu miał wszystko, czego można spodziewać się po ciasnym torze ulicznym: walkę na centymetry, kolizje i przerwanie rywalizacji. Flynt Schuring z ekipy Schumacher CLRT ruszał z pole position i zachował najwięcej zimnej krwi, wygrywając dwunasty wyścig sezonu z przewagą 1,5 sekundy.
Za Holendrem finiszował Keagan Masters z Proton Competition, a podium uzupełnił Brazylijczyk Matheus Ferreira z Team GP Elite. Dla Schuringa było to piąte zwycięstwo w obecnym sezonie, a 19-latek dołożył do tego także najszybsze okrążenie wyścigu. Schuring podsumował swój występ słowami:
To był dla mnie dobry weekend z ważnymi punktami. Trzecie miejsce w sobotę, zwycięstwo w niedzielę – mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Najszybsze okrążenia mają w tej serii dodatkową stawkę. Podczas finałowego weekendu sezonu kierowca z największą liczbą takich wyników otrzyma nagrodę „Fastest Lap Award” oraz zegarek Porsche Design Chronograph 1 – All Black Numbered Edition.
Masters nadal prowadzi, ale Schuring zmniejsza stratę
Po 12 z 16 wyścigów liderem klasyfikacji generalnej pozostaje Keagan Masters. Kierowca Proton Competition ma 197 punktów, Schuring zgromadził 183 punkty, a trzeci Theo Oeverhaus z ID Racing ma 175 punktów. Masters na Norisringu wywalczył ósme podium sezonu, w tym wcześniej zanotował dwa zwycięstwa.
W mediach pojawił się też lżejszy akcent weekendu: lider klasyfikacji spotkał golfowego YouTubera Kevina Wernera i zaprosił go do kokpitu Porsche 911 Cup o mocy 520 KM. Werner zażartował wtedy do swojej społeczności:
Jeśli o mnie chodzi, jestem gotowy do startu w wyścigu.
Ferreira, trzeci na mecie, mówił z kolei o wsparciu bliskich oglądających rywalizację z Brazylii:
Zyskałem dwie pozycje tuż po starcie, a potem pojechałem bezbłędny wyścig. Moja rodzina ogląda z domu i trzyma za mnie kciuki. To sprawia, że miejsce na podium jest jeszcze bardziej wyjątkowe.
Jongejan najlepszym debiutantem, de Haan przebił się z końca stawki
Tuż za podium dojechał holenderski debiutant Sam Jongejan z Team75 Bernhard, który jednocześnie wygrał klasyfikację rookie. W tabeli debiutantów Jongejan prowadzi z dorobkiem 201 punktów, przed Chesterem Kiefferem ze Schumacher CLRT, który ma 198 punktów, oraz Calebem Sumichem z Target z wynikiem 150 punktów.
Jednym z ciekawszych występów dnia był awans Roberta de Haana. Aktualny mistrz serii, startujący w ten weekend jako kierowca zastępczy w Proton Competition, po sobotnim incydencie niezawinionym przez siebie musiał zmienić samochód i ruszać z końca stawki. Po 23 okrążeniach został sklasyfikowany na dziesiątym miejscu w gronie 29 kierowców. W klasyfikacji ProAm niedzielę wygrał Michael Essmann z Team75 Bernhard. Za nim uplasowali się Kai Pfister z Proton Competition oraz Sören Spreng z GP Elite. Po 12 wyścigach Essmann prowadzi w tej kategorii z 243 punktami, przed Sprengiem z 236 punktami i Samerem Shahinem z 137 punktami.

fot. Porsche
Porsche chwali poziom rywalizacji po sześciu różnych zwycięzcach
Thorsten Rückert, Project Manager Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland, zwrócił uwagę na wyrównany poziom pucharu:
Wąski tor zapewnił ekscytujące wyścigi z dużą ilością akcji w Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland. Po dwunastu wyścigach widzieliśmy już sześciu różnych zwycięzców, co podkreśla poziom rywalizacji w naszej serii jednomarkowej. Kibice mogą już czekać na nasze kolejne wydarzenie.
Po przerwie letniej seria przeniesie się na Nürburgring. Od 14 do 16 sierpnia sprintowa konfiguracja niemieckiego toru będzie areną kolejnych wyścigów Porsche 911 Cup. W sezonie w Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland rywalizowali kierowcy z 15 państw, od Australii i RPA po Wietnam. W klasyfikacji zespołów po Norisringu prowadzi Proton Competition z 308 punktami, przed Schumacher CLRT z 249 punktami i Target z 243 punktami.
Wyniki 12. wyścigu Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland
- 1. Flynt Schuring (Holandia/Schumacher CLRT)
- 2. Keagan Masters (RPA/Proton Competition)
- 3. Matheus Ferreira (Brazylia/Team GP Elite)
- 4. Sam Jongejan (Holandia/Team75 Bernhard)
- 5. Alexander Tauscher (Niemcy/Target)
- 6. Wouter Boerekamps (Holandia/Team GP Elite)
- 7. Theo Oeverhaus (Niemcy/ID Racing)
- 8. Chester Kieffer (Luksemburg/Schumacher CLRT)
- 9. Daniel Ros (Szwecja/Team Proton)
- 10. Robert de Haan (Holandia/Proton Competition)
Wyniki mają status prowizoryczny. W układzie mistrzostw najważniejsze jest jednak to, że Masters wciąż ma przewagę, ale Schuring po zwycięstwie na Norisringu wyraźnie podtrzymał presję.
BMW w DTM bez tempa i z dużym rozczarowaniem
Równolegle Norisring okazał się bardzo trudny dla BMW M Motorsport i Team Schubert Motorsport w DTM. BMW M4 GT3 EVO prowadzone przez Marco Wittmanna i Kelvina van der Lindego od pierwszych treningów miały problem z tempem na ulicznym obiekcie. Sobota przyniosła kolejne ciosy. Wittmann w samochodzie z numerem 11 zmagał się z uszkodzoną lewą, tylną oponą podczas walki o pozycje po pierwszym zakręcie i musiał przedwcześnie zakończyć wyścig.
Później doszło do znacznie groźniejszego zdarzenia z udziałem van der Lindego. Lamborghini prowadzone przez Maximiliana Paula straciło przyczepność, a kierowca nie miał już realnej kontroli nad autem. Samochód uderzył czołowo w bok BMW M4 GT3 EVO van der Lindego od strony kierowcy w pierwszym zakręcie. Obaj zawodnicy trafili do szpitala na badania.
U van der Lindego stwierdzono jedynie stłuczenia, ale zespół zdecydował, że kierowca z RPA nie wystartuje w niedzielę. Według informacji DTM Maximilian Paul doznał złamania, a BMW M Motorsport przekazało mu życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.

fot. BMW Group Press
Wittmann uratował punkty, ale BMW straciło pozycję w tabeli
W niedzielnych kwalifikacjach najlepszym możliwym wynikiem Wittmanna było dopiero 18. pole startowe. W drugim wyścigu, na krótko przerwanym po intensywnym deszczu, niemiecki kierowca przebił się jednak do pierwszej dziesiątki i finiszował na dziesiątym miejscu. Po weekendzie Wittmann zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji kierowców DTM, a Kelvin van der Linde jest dwunasty. Schubert Motorsport spadł natomiast na czwartą pozycję w klasyfikacji zespołów. Björn Lellmann, Head of Customer Racing w BMW M Motorsport, podsumował weekend wprost:
Przyjechaliśmy na Norisring z dużymi oczekiwaniami, ponieważ to wydarzenie zawsze jest czymś szczególnym. Niestety w DTM od samego początku brakowało nam koniecznych osiągów w obu BMW M4 GT3 EVO, aby walczyć z przodu. Do tego doszedł ciężki wypadek w sobotę. Czujemy ulgę, że Kelvin wyszedł z tego w dużej mierze bez obrażeń – to najważniejsza rzecz tego weekendu. Jednocześnie życzymy Maximilianowi Paulowi szybkiego powrotu do zdrowia. W BMW M2 Cup również widzieliśmy tutaj na Norisringu świetne wyścigi. Ten tor uliczny jest po prostu fantastyczną sceną.
Schubert: mogliśmy podążać za rywalami, ale nie atakować
Torsten Schubert, szef Schubert Motorsport, nie ukrywał rozczarowania formą zespołu. Zaznaczył, że niedzielne punkty były ważne, ale nie zmieniły oceny całego weekendu.
W niedzielę przynajmniej udało nam się zdobyć kilka punktów, co z pewnością było ważne. Ogólnie jednak był to dla nas rozczarowujący weekend. W czystym tempie nie mogliśmy przesunąć się bardziej do przodu, ponieważ warunków po prostu w tej chwili nie ma. Chcielibyśmy pokazać tutaj lepsze osiągi, ale najwyraźniej nie było to możliwe. Wyraźnie było widać, że możemy podążać za rywalami, ale w ogóle nie możemy atakować. Teraz patrzymy do przodu i chcemy spróbować znów zdobywać więcej punktów w Oschersleben. Kelvin czuje się w miarę dobrze. Nadal odczuwa ból, ale mamy nadzieję, że wkrótce będzie znów sprawny.
Marco Wittmann po weekendzie przyznał, że zespół wycisnął w niedzielę maksimum z dostępnego pakietu:
Odpadnięcie w sobotę było pechowe. W niedzielę wycisnęliśmy maksimum i przebiliśmy się z 18. pola startowego na dziesiąte miejsce. Więcej nie było możliwe i szkoda, że musimy zadowolić się dziesiątą pozycją. Od czterech wyścigów nie jesteśmy na tym samym poziomie osiągów co inni. Inni mogą regularnie jechać z przodu i zdobywać solidne punkty. To frustrujące. Pozytywne jest to, że zespół wykonał kapitalną pracę i znów przeprowadził świetne pit stopy. Nawet ekipa Kelvina, która niespodziewanie miała dziś wolny dzień, wsparła moją stronę i pomogła, więc ogromne podziękowania należą się zespołowi i oczywiście kibicom, widzom oraz wsparciu, także wszystkim ludziom z Schaefflera i wszystkim partnerom. To właśnie sprawia, że weekend na Norisringu zawsze jest tak wyjątkowy.
Kelvin van der Linde najmocniej podkreślał aspekt bezpieczeństwa po sobotnim uderzeniu:
Po prostu cieszę się, że wczoraj nie skończyło się gorzej. Kiedy ogląda się powtórki i zdjęcia, łatwo mogło być znacznie poważniej. Jestem wdzięczny, że BMW zbudowało tak bezpieczny samochód i w praktyce uratowało mi życie. Niestety to jest część naszego dotychczasowego sezonu: kolejny niezawiniony przeze mnie brak mety. Przechodzimy przez trudny etap, także pod względem osiągów samochodu w porównaniu z innymi producentami. To bardzo bolesne. W każdy weekend dajemy z siebie wszystko, aby walczyć z przodu, ale w tej chwili to nie wystarcza. To oczywiście bardzo trudne dla zespołu. Teraz patrzymy przed siebie i spróbujemy wrócić silniejsi.
Norisring potwierdził swoją reputację
Weekend w Norymberdze miał dwa zupełnie różne oblicza. Dla Porsche Sixt Carrera Cup Deutschland był pokazem ostrej, ale widowiskowej rywalizacji w serii, w której po dwunastu wyścigach nadal trwa walka o tytuł. Dla BMW w DTM był to natomiast weekend strat, frustracji i niepokoju po groźnym wypadku. Norisring po raz kolejny przypomniał, że na torze ulicznym margines błędu jest minimalny, a jeden incydent potrafi zmienić nie tylko wynik wyścigu, lecz także cały bilans rundy, a może nawet mistrzostw.









