Verstappen czuł się komofortowo w kwalifikacjach. W sobotę ruszy z czwartego pola

Max Verstappen zaczął swój debiut w Nürburgring 24 Hours tak, jak można było się spodziewać po czterokrotnym mistrzu świata F1: bez teatralnych deklaracji, ale z konkretnym tempem. Mercedes-AMG GT3 EVO zespołu Verstappen Racing wystartuje do sobotniego wyścigu z czwartego pola.
Załogę samochodu numer 3 tworzą Max Verstappen, Lucas Auer, Daniel Juncadella i Jules Gounon. Holender ma 28 lat i w ten weekend po raz pierwszy mierzy się z pełnym formatem 24-godzinnego wyścigu na Nordschleife. To inny świat niż Grand Prix, choć jest mianownik wspólny: tu jedna pomyłka może kosztować nie tylko wynik, ale i wiele godzin pracy całej załogi.
Czwarte pole po kwalifikacjach i ważne zadanie wykonane
W czwartek Verstappen uzyskał trzeci czas dnia, pokonując okrążenie w 8:18,539. Piątkowe kwalifikacje dały jego załodze czwarte miejsce na starcie, za dwoma Lamborghini i Audi. W debiucie na tej imprezie to wynik, który trudno zbyć wzruszeniem ramion. Format kwalifikacji w najwyższej kategorii był podzielony na trzy części: TQ1, TQ2 i TQ3.
Każdy zespół wystawiał innego kierowcę w kolejnej sesji, więc wynik Mercedesa był efektem pracy całej załogi. Lucas Auer zajął piąte miejsce w TQ1, Verstappen awansował dalej po zajęciu szóstej pozycji w TQ2, a Daniel Juncadella zamknął finałową część kwalifikacji czwartym czasem. Verstappen w TQ2 potrzebował miejsca w pierwszej siódemce, by Mercedes-AMG GT3 EVO awansował do ostatniej części walki o pola startowe. Holender przez pewien czas był nawet na czele sesji, ale ostatecznie spadł na szóste miejsce. Do najszybszego Nicka Yelloly’ego w Audi stracił 1,129 s.
Verstappen nie szukał fajerwerków. Liczył się awans
Dla Verstappena najważniejsze było przejście do TQ3, a nie efektowny wynik pojedynczego okrążenia. W tak specyficznym wyścigu to podejście ma sens, bo Nordschleife premiuje chłodną głowę bardziej niż próbę ciśnięcia nawet wtedy, gdy to nie do końca uzasadnione. Zwłaszcza gdy mówimy o debiutancie, nawet jeśli ten debiutant na co dzień ściga się w Formule 1. Verstappen opisał swoje pierwsze dwa dni w aucie jako wymagające, ale dobrze przepracowane:
Czułem się komfortowo w samochodzie, bo naszym celem był awans do trzeciej części kwalifikacji. To nie jest łatwe przy takiej konkurencji. Jest bardzo trudno, jest wiele szybkich samochodów, ale udało nam się prześlizgnąć dalej. Ostatnie okrążenie było po prostu wystarczająco dobre.
Holender mówił też o czwartkowych warunkach, które dały mu szybki kurs tego, czym potrafi być Nürburgring. Deszcz, mgła i pierwsza jazda nocą stworzyły zestaw doświadczeń, którego nie da się zasymulować w świecie F1. Brzmi jak przyspieszony kurs pokory, tylko bez slajdów i wygodnego fotela.
Debiut przygotowany jak poważny projekt
Start w Nürburgring 24 Hours nie jest dla Verstappena spontaniczną wycieczką między Grand Prix. Wyścig od dawna znajdował się w jego planach, a przerwa między Grand Prix Miami i Grand Prix Kanady stworzyła mu odpowiednie okno czasowe.
Verstappen przygotowywał się do startu na Nordschleife, biorąc udział w pięciu wcześniejszych wyścigach. Sam kierowca podkreślał, że zespół zrobił wszystko, by wejść w weekend możliwie profesjonalnie. Takie przygotowanie ma znaczenie również dlatego, że w stawce znajduje się 161 samochodów. Na liście startowej są też kierowcy z bardzo mocnym dorobkiem, m.in. Kevin Estre, mistrz świata WEC 2024, aktualny mistrz DTM Ayhancan Guven oraz Timo Glock, który stał na podium Formuły 1.
Rywalom imponuje nie nazwisko, tylko podejście
Obecność Verstappena wyniosła zainteresowanie imprezą na wyższy poziom, a bilety szybko się wyprzedały. Dla organizatorów i rywali to oczywisty zysk wizerunkowy, ale kierowcy z czołówki zwracają uwagę głównie na jego zaangażowanie. Marco Mapelli, drugi w TQ3 za kierownicą Lamborghini Huracana zespołu Team Abt, chwalił sposób, w jaki Verstappen podszedł do startu:
To świetnie, że tu jest. Liczba ludzi, którzy przyjechali w porównaniu z przeszłością, jest dodatkową wartością. Widać duży szacunek dla takiego talentu. To zupełnie inny świat niż jego normalne środowisko, ale miło patrzeć na jego zaangażowanie i podejście do testów.
Podobnie patrzył na sprawę zdobywca pole position Luca Engstler. Jego zdaniem start Verstappena pokazuje, jak wysoki poziom osiągnęły wyścigi GT. Kierowca Lamborghini podkreślał, że Holender nie przyjechał z założeniem, że od pierwszej sesji treningowej po prostu zaatakuje pole position. Daniel Juncadella – zespołowy partner Maxa – również wypowiadał się w samych superlatywach o gwieździe F1 i motorsportu w ogóle.
Nürburgring pokazuje, że talent musi pracować
Najciekawsze w tym debiucie nie jest samo czwarte pole startowe, lecz sposób, w jaki Verstappen wszedł w obcy dla siebie format. Mercedes-AMG GT3 EVO, zmienne warunki, nocna jazda, ogromny ruch na torze i 24-godzinny dystans tworzą środowisko, którego nie da się porównać z klasycznym weekendem F1.
To także dobry test dla samej imprezy. Nürburgring 24 Hours zyskał dodatkową uwagę dzięki jednemu z największych nazwisk współczesnego motorsportu, ale sama rywalizacja szybko przypomniała, że Nordschleife nie rozdaje prezentów. Verstappen i jego załoga mają czwarte pole, profesjonalnie przepracowany początek weekendu i przed sobą najtrudniejszą część zadania.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

McLaren i Intel. Gigant wraca do F1 po 20 latach przerwy

Nowe, ale z 2022 roku. Te dwa auta mają już 4 lata na karku i znikomy przebieg

Fiat złapał wiatr w żagle. Te dwa modele robią wynik w Polsce

Wyniki Top Qualifying 3 Nürburgring 24h. Max Verstappen na P4



