Audi Concept C: elektryczny roadster z tablicami rejestracyjnymi i duszą sportowca

Większość konceptów samochodowych kończy życie na wystawach i w muzeach – Audi Concept C postanowiło pójść inną drogą. Producent z Ingolstadt nie tylko zbudował w pełni jeżdżący egzemplarz, ale też zarejestrował go do ruchu drogowego. To nie makieta, lecz zapowiedź elektrycznego sportowego modelu, który trafi na rynek w 2027 roku.
Koncept z tablicami i wycieraczkami
Aby otrzymać tablice rejestracyjne, Audi musiało wyposażyć Concept C w elementy, których normalnie nie zobaczymy w prototypach – kierunkowskazy, wycieraczki i klakson. Choć większość samochodów pokazowych nie potrafi się poruszać samodzielnie lub co najwyżej toczy po scenie dzięki słabemu silnikowi elektrycznemu, Concept C jest zupełnie inny. Tylny silnik elektryczny pozwala mu rozpędzić się do około 145 km/h, co czyni go w pełni funkcjonalnym pojazdem testowym, a nie tylko statycznym eksponatem z targów IAA Mobility w Monachium. Produkcyjna wersja ma być znacznie szybsza – Audi zapowiedziało, że to dopiero początek.
Nowa platforma, stary duch sportu
Rzecznik ds. rozwoju technicznego, Daniel Schuster, potwierdził, że Concept C bazuje na nowej platformie „dzielonej w ramach Grupy Volkswagena”. To sugeruje bliskie pokrewieństwo z nadchodzącymi elektrycznymi Porsche Boxsterem i Caymanem. Audi przygotowuje też wariant z napędem na cztery koła (Quattro) z dwoma silnikami elektrycznymi i większą mocą. Sam prototyp waży 1690 kg – dokładnie tyle, co spalinowe R8 V10 Spyder z napędem na tył. Akumulatory umieszczono za fotelem kierowcy, przed tylną osią – odwzorowuje więc klasyczny układ „silnika centralnego”, typowy dla aut sportowych.
Nowe zawieszenie i charakter na miarę Dolomitów
Brytyjski magazyn Autocar miał okazję przejechać się Conceptem C po włoskich Dolomitach. Audi zdradziło, że zawieszenie opracowano całkowicie od podstaw – nie zastosowano żadnych komponentów z TT ani R8. To potwierdza, że mamy do czynienia z nowym rozdziałem w historii sportowych modeli marki.
87% gotowości do produkcji
Szef działu designu Audi, Massimo Frascella, potwierdził, że wygląd Conceptu C w 87% odpowiada finalnej wersji produkcyjnej. Oznacza to, że większość elementów widocznych na zdjęciach – w tym charakterystyczna linia boczna i przód z nową osłoną chłodnicy – trafią do seryjnego modelu. To także pierwszy w historii marki Audi roadster z elektrycznie chowanym twardym dachem. Co ciekawe, coupe z dachem stałym w ogóle nie powstanie. Producent nie planuje też nadawać mu nazw TT ani R8 – Concept C ma stanowić nową, niezależną linię w portfolio marki.
W hołdzie legendom z przeszłości
Na sesji zdjęciowej Concept C pojawił się w towarzystwie pierwszych generacji TT i R8, a także Audi RS6 (C6) i kultowego Auto Union Type C z 1936 roku – wyścigowego potwora z 6-litrowym, doładowanym silnikiem V16. Symbolicznie pokazano w ten sposób ciągłość sportowego DNA – od przedwojennych bolidów po nowoczesne elektryczne coupe.

Elektryczny duch, brak benzynowego echa
Choć pokrewny Porsche Boxster nowej generacji ma otrzymać napęd spalinowy, Audi wybrało inną ścieżkę. Concept C trafi na rynek wyłącznie jako samochód elektryczny. Według części komentatorów to odważny, ale ryzykowny ruch – brak wersji benzynowej może ograniczyć zainteresowanie tradycyjnych entuzjastów marki. Dyrektor generalny Audi, Gernot Döllner, przewiduje roczną sprzedaż na „bardzo niskim pięciocyfrowym poziomie”, ale jest pewien, że projekt pozostanie rentowny. Współdzielenie kosztów rozwoju z elektrycznym 718 może zapewnić grupie Volkswagen większą efektywność skali.
Koncept, który naprawdę jeździ
Audi Concept C pokazuje, że wciąż można tworzyć emocjonujące auta elektryczne – lekkie, dynamiczne i zorientowane na kierowcę. W czasach, gdy większość EV przypomina SUV-y i limuzyny, ten projekt przywraca nadzieję, że cztery pierścienie nie zapomniały, jak robi się samochody, które chce się prowadzić, a nie tylko ładować.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Le Mans Ultimate zmierza na konsole. PS5 i Xbox celują w 2027 rok

Verstappen nie chce odchodzić z F1, ale GT3 daje mu dziś więcej frajdy

Ferrari pokaże w Chinach nietypowe skrzydło. Debiut już w FP1

Max Verstappen rusza na Nürburgring 24 Hours. Mistrz F1 szykuje debiut w GT3



